Skąd jezuici mieli pieniądze? O mniej znanej spuściźnie św. Ignacego

fot. depositphotos.com

Pozyskiwanie funduszy było zawsze dla jezuitów formą duchowej troski o ludzi majętnych. Nie polegało na "wyciąganiu kasy" lecz na budowaniu trwałej relacji, która kształtowała duchowo zarówno obdarowującego jak i obdarowanego. Jedni i drudzy doświadczali poczucia wpływania na losy świata. Widzieli dobre owoce swojego zaangażowania i hojności.

W tym miesiącu mija 485 lat od czasu, gdy w kwietniu 1541 roku Ignacy Loyola został pierwszym przełożonym generalnym Towarzystwa Jezusowego. Był nie tylko twórcą "Ćwiczeń duchowych" i kluczową postacią w walce Kościoła z reformacją. Zainicjował działalność sieci szkół, które wykształcił wielu liderów kierujących losami Europy. Już za jego życia jezuickie szkoły mnożyły się jak grzyby po deszczu? Skąd miał na to pieniądze?

DEON.PL POLECA



Święty Ignacy jako fundraiser

Założyciel zakonu jezuitów był skutecznym fundraiserem, a tajemnica jego finansowych sukcesów była niechętnie zdradzana osobom spoza Towarzystwa Jezusowego. Dzisiaj, gdy kultura filantropii zaczyna fascynować nie tylko ludzi bogatych, warto zdradzić, w czym tkwiła skuteczność św. Ignacego.

W tym roku powstała w Warszawie "Jezuicka Szkoła Fundraisingu", gdzie można nauczyć się czegoś więcej niż tylko pisania skomplikowanych wniosków o dofinansowanie cennych inicjatyw. Można poznać tajemnicę sukcesu jezuitów, którzy niczym detektywi rozpracowywali możnych tego świata, by otworzyć ich serca… i sakiewki.

Wartości są kluczowe

Maria "Maya" Olszewska, autorka książki "Jak finansować działalność społeczną. Narzędzia fundraisingu w Polsce" (2025) jest współtwórczynią tego projektu.

– Uważam, że w działalności edukacyjnej, kulturalnej, charytatywnej często boimy się mówić o pieniądzach. Sama miałam takie opory na początku swojej pracy. Natomiast przerobiłam ten temat w głowie. Dla mnie najważniejsze jest, by widzieć sens i misję w tym, co robię. Wtedy nie mam problemu mówić o pieniądzach, bo wiem, że wartości i przekonania, są kluczowe. W Jezuickiej Szkole Fundraisingu odwołujemy się z jednej strony do tradycji słynnych jezuickich szkół i uniwersytetów, które wykształciły wielu znanych liderów, z drugiej strony uczymy współczesnych narzędzi fundraisingu – mówi Maya Olszewska.

DEON.PL POLECA


Budowanie na jezuickiej tradycji pozyskiwania darczyńców przynosi efekty, bo nie ogranicza się do stosowania wypróbowanych metod, nie skupia się na pieniądzach i naszych potrzebach lecz na budowaniu relacji człowieka z człowiekiem.

– Warto zrozumieć, co stoi za ideami, które przetrwały wieki – dodaje Maya i zaprasza do udziału w Jezuickiej Szkole Fundraisingu.

Jezuickie zasady pozyskiwania darczyńców

O jakich jezuickich tajemnicach mówią szkoleniowcy? "Wierz w wartość swojej pracy i pozwól swojemu światłu świecić" – to dwie pierwsze zasady św. Ignacego, które uczyniły jezuitów najbogatszym zakonem na świecie. Kolejne zasady, które pierwszy generał zakonu wpajał swoim współbraciom to "znaj swoich darczyńców, szanuj ich i kochaj, okazuj im wdzięczność i starannie zarządzaj powierzonym majątkiem".

Te jezuickie zasady sprawdzały się 500 lat temu i sprawdzają się dzisiaj. Nie są jedynymi tajemnicami szybkiego rozwoju dzieł prowadzonych przez Towarzystwo Jezusowe. Niektórych zaskakuje, że wśród jezuickich darczyńców były także osoby o bardzo złej reputacji.

Formacyjne podejście do organizowania funduszy

Ignacy nie gorszył się niemoralnym życiem darczyńców. Może dlatego miał ich tak wielu. Potrafił dostrzec niektóre dobre cechy w ich życiu: uprzejmość, kulturę bycia i hojność. Zachęcał jezuitów, by dawali przykład wszystkich tych trzech cech i odnosili się do człowieka tak, jak ten chciałby być traktowany.

Fundator pierwszej jezuickiej szkoły we Francji nie prowadził przykładnego życia. Ignacy napisał do zgorszonych tym jezuitów, prosząc ich, by darzyli go szczególną miłością i traktowali życzliwie, bo tylko tak mogą mu pomóc zmienić życie, jakie prowadzi. Jednak wielu darczyńców nie porzucało niemoralnego życia. Było to powodem wielu niepochlebnych komentarzy ze strony pobożnych ludzi, którzy zarzucali jezuitom, że służą Bogu i Mamonie.

Boży dar – mamona

Dla św. Ignacego mamona nie jest bożkiem, lecz darem, który może przekształcić życie człowieka, uczynić go lepszym, bardziej szlachetnym. Pokaż człowiekowi, jaki użytek można zrobić z jego pieniędzy, a będzie zawsze wspierał to, co robisz. Będzie inwestował w lepszy świat i dziękował ci za zaangażowanie. Taka jest jezuicka wizja pozyskiwania darczyńców.

Dziś jezuici mają zwolenników i przeciwników. Podobnie jak w czasach św. Ignacego. Nie brakuje im bogatych i ubogich przyjaciół, którzy wierzą w to, co robią. Tego co wypracowali przez wieki nie chcą trzymać w tajemnicy. Stąd pomysł Jezuickiej Szkoły Fundraisingu prowadzonej przez jezuitów i świeckich współpracowników w Europejskim Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy.

Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Skąd jezuici mieli pieniądze? O mniej znanej spuściźnie św. Ignacego
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.