Tragiczny atak w szkole pod Wyszkowem. Nie żyje 37-letnia woźna
W czwartek około 9 rano w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem doszło do tragicznego zdarzenia. Do placówki wszedł 15-letni były uczeń, który ostrym narzędziem ranił troje pracowników, w tym dyrektora i 37-letnią woźną. Mimo podjętej reanimacji kobiety nie udało się uratować – informuje portal wiadomości.wp.pl.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej podinsp. Katarzyna Kucharska, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu, poinformowała o szczegółach sprawy. Policjantka przekazała, że chłopiec wszedł do szkoły z ostrym narzędziem, którym zaatakował 37-letnią woźną. Jej krzyki usłyszał dyrektor szkoły, który wyszedł na korytarz i próbował obezwładnić 15-latka. Pomagała mu w tym nauczycielka, który wyszła z jednej z sal lekcyjnych. W wyniku próby obezwładnienia 15-latka dyrektor, jak i nauczycielka zostali zranieni. Kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy medycznej, a dyrektor został opatrzony na miejscu.
37-letniej woźnej, mimo prowadzonej przez dłuższy czas reanimacji, niestety nie udało się uratować.
Jak poinformowała podinsp. Katarzyna Kucharska, "ujęty przez dyrektora piętnastolatek został przekazany w ręce policji". – Jest przez nas zatrzymany, trwają czynności z jego udziałem. Na miejscu są policjanci, którzy wykonują oględziny pod nadzorem sądu, prowadzimy również przesłuchania – powiedziała, cytowana przez portal.
Policjantka podkreśliła, że obecnie najważniejsze jest zgromadzenie materiału dowodowego. Jak zaznaczyła, na informacje dotyczące motywów działania 15-latka trzeba będzie jeszcze poczekać.
Źródło: wiadomosci.wp.pl / red


Skomentuj artykuł