Dlaczego beatyfikacja abp. Fultona Sheena została wstrzymana w 2019 roku? Kulisy decyzji Watykanu

Fot. domena publiczna / commons.wikimedia.org
stacja7.pl / jh

W 2019 roku wszystko było gotowe. Data beatyfikacji wyznaczona, uroczystość zaplanowana na 21 grudnia, zaproszenia wysłane. I nagle – na niespełna trzy tygodnie przed wydarzeniem – Stolica Apostolska wstrzymała celebrację. Co naprawdę stało za decyzją o odroczeniu beatyfikacji abp. Fultona J. Sheena?

Decyzja w ostatniej chwili

3 grudnia 2019 roku diecezja Peoria ogłosiła, że planowana beatyfikacja zostaje przełożona. W komunikacie podano, że decyzja zapadła po prośbie kilku amerykańskich biskupów o dodatkowy czas na rozpatrzenie sprawy.

DEON.PL POLECA


Wyraźnie zaznaczono, że wstrzymanie nie jest związane z żadnymi oskarżeniami o nadużycia wobec nieletnich wobec samego abp. Sheena. Jednak szczegółowych powodów nie podano.

Dla wielu było to zaskoczenie. Decyzje o wstrzymaniu beatyfikacji tuż przed samą uroczystością należą do rzadkości.

Tło: diecezja Rochester

Sprawa nabrała wyraźniejszych konturów po oświadczeniu diecezji Rochester, w której abp Fulton Sheen pełnił posługę w latach 1966–1969. To właśnie tamtejszy biskup, Salvatore Matano, miał poprosić o dodatkową weryfikację działań Sheena w sprawach personalnych dotyczących duchownych.

Wątpliwości dotyczyły reakcji hierarchy na informacje o niewłaściwych zachowaniach niektórych księży. W szczególności wskazywano dwa przypadki:

DEON.PL POLECA


  • jeden związany z zarzutami wobec duchownego dotyczącymi osoby dorosłej i pytaniem, czy mimo wcześniejszych sygnałów otrzymał on później przydział duszpasterski;

  • drugi odnoszący się do sposobu reakcji na oskarżenia o nadużycia wobec młodzieży oraz oceny, czy reakcja była wystarczająco stanowcza.

W tle pojawiały się również obawy, że nazwisko Sheena może zostać przywołane w kontekście toczącego się wówczas dochodzenia prokuratora generalnego stanu Nowy Jork dotyczącego reakcji diecezji na sprawy nadużyć.

Obawy przed medialnym cieniem

Część hierarchów w USA miała obawiać się, że beatyfikacja – zamiast stać się momentem duchowej radości – zostanie zdominowana przez medialne dyskusje wokół skandali nadużyć.

W takiej atmosferze uroczystość mogłaby zostać odebrana nie jako świadectwo heroiczności cnót, lecz jako element szerszego sporu.

Jednocześnie w komunikatach podkreślano, że dotychczasowe postępowanie kanonizacyjne wykazało, iż abp Sheen był „wzorem chrześcijańskiego postępowania i przywództwa w Kościele”.

Dodatkowa weryfikacja i sześć lat zwłoki

Po odroczeniu rozpoczęto dodatkową analizę dokumentów i decyzji podejmowanych przez abp. Sheena. Ostatecznie weryfikacja nie potwierdziła zarzutów podważających jego postępowanie.

Wznowienie procesu, ogłoszone teraz przez bp. Louisa Tylkę z Peorii, oznacza, że Stolica Apostolska ponownie daje zielone światło do celebracji beatyfikacji.

To nie był pierwszy przestój

Warto przypomnieć, że proces był już wcześniej zatrzymany – w 2014 roku. Wówczas przyczyną był spór o przeniesienie ciała abp. Sheena z Nowego Jorku do Peorii. Po latach postępowań sądowych szczątki hierarchy trafiły ostatecznie do Peorii w 2019 roku, co umożliwiło wznowienie przygotowań.

Zaledwie kilka miesięcy później sprawa ponownie stanęła – tym razem z powodów związanych z wątpliwościami dotyczącymi jego decyzji administracyjnych jako biskupa.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Dlaczego beatyfikacja abp. Fultona Sheena została wstrzymana w 2019 roku? Kulisy decyzji Watykanu
Komentarze (9)
MS
~Mirosław Sarnowski
13 lutego 2026, 13:52
Dzięki pomocy Watykanu wielu Niemców zbrodniarzy hitlerowskich, np. Josef Mengele (który eksperymentował na ludziach), uciekło do Ameryki Południowej. Jak można się domyślać – dzięki temu wielu uniknęło konsekwencji. Droga ucieczki prowadziła przez Alpy i Włochy. To tzw. szlak szczurów biskupa katolickiego Aloisa Hudala.
Hanys Górnośląski
11 lutego 2026, 10:46
Wasze artykuły coraz bardziej zbliżają się metodologicznie do tych z gazety wyborczej: ta sama talmudyczna metoda opisywania faktów
JS
~Jakub Szymczyk
11 lutego 2026, 00:48
Ciekawe czy z JPII poszło by tak łatwo, gdyby zastosować tę samą miarę?
LH
~Leon Hedwig
12 lutego 2026, 13:04
Świętość Jana Pawła II potwierdza Bóg cudami, wyproszonymi za jego wstawiennictwem. Tak że atak na zmarłego już papieża ci nie wyszedł Jakubie.
JO
Jan Osa
10 lutego 2026, 21:29
Po co to tłumaczenie. Jeśli chodzi o innych (tzw. postępowych), to od razu, bez nawet cudu, i się dało. Dlaczego były problemy przy przeniesieniu ciała do diec. Pretoria? Może chodziło właśnie o opóźnienie procesu? Powód zawsze się znajdzie. A potem te tłumaczenia. Jak się chce psa uderzyć... stare mądre przysłowie. Powód jest chyba jasny. Abp Fulton Sheen nie jest świętym na te "nowoczesne", otwarte czasy. To co mówił, co pisał, co głosił w sposób oczywisty stoi w sprzeczności z głoszoną obecnie eklezjologią, mariologią, dogmatyką, rozumieniem liturgii, itp. Wystarczy mieć w pamięci niemiecką drogę synodalną. On ma jasne, tradycyjne poglądy, zgodne z nauką Kościoła. I na koniec jeszcze jedno. Dopóki nie będzie mszy św. beatyfikacyjnej, jeszcze wszystko może się zdarzyć. Zły nie śpi. Obym się doczekał tej beatyfikacji "proroka naszych czasów".
HZ
~Hanys z Namysłowa
10 lutego 2026, 21:13
Będąc na urlopie w Polsce dyskutowałem na ten temat z pewnym ks profesorem, powiedział a wie pan że podobnie ma się sprawa z beatyfikacją kardynała Hlonda,w dykasterii która się tym zajmuje,teczka kardynała Hlonda jak jest już u samej góry znowu ląduje na samym końcu.Zajrzalem do Wikipedia,w polskiej SA to subito,w niemieckiej dopiero dowiedziałem się prawdy,ks profesor mówił mi,wie pan to niemieccy biskupi nie wyrażają zgody.Czasm warto sprawdzić,dobrze że amerykańscy biskupi są inni,chciałbym żeby polscy byli podobni,za dużo szkody już wyrządzili Kościołowi.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
11 lutego 2026, 20:47
To winni są w końcu niemieccy biskupi czy polscy?
HZ
~Hanys z Namysłowa
12 lutego 2026, 18:13
Winny jest sam kardynał Hlond, który powoływał się na uprawnienia papieskie,jakich nie posiadał, wprowadzając polską administrację kościelną na byłych ziemiach niemieckich.
AS
~A Szczawinski
10 lutego 2026, 18:51
A może prawowierność Arcybiskupa komuś doskwierała? Stąd te preteksty?