Dlaczego beatyfikacja abp. Fultona Sheena została wstrzymana w 2019 roku? Kulisy decyzji Watykanu
W 2019 roku wszystko było gotowe. Data beatyfikacji wyznaczona, uroczystość zaplanowana na 21 grudnia, zaproszenia wysłane. I nagle – na niespełna trzy tygodnie przed wydarzeniem – Stolica Apostolska wstrzymała celebrację. Co naprawdę stało za decyzją o odroczeniu beatyfikacji abp. Fultona J. Sheena?
Decyzja w ostatniej chwili
3 grudnia 2019 roku diecezja Peoria ogłosiła, że planowana beatyfikacja zostaje przełożona. W komunikacie podano, że decyzja zapadła po prośbie kilku amerykańskich biskupów o dodatkowy czas na rozpatrzenie sprawy.
Wyraźnie zaznaczono, że wstrzymanie nie jest związane z żadnymi oskarżeniami o nadużycia wobec nieletnich wobec samego abp. Sheena. Jednak szczegółowych powodów nie podano.
Dla wielu było to zaskoczenie. Decyzje o wstrzymaniu beatyfikacji tuż przed samą uroczystością należą do rzadkości.
Tło: diecezja Rochester
Sprawa nabrała wyraźniejszych konturów po oświadczeniu diecezji Rochester, w której abp Fulton Sheen pełnił posługę w latach 1966–1969. To właśnie tamtejszy biskup, Salvatore Matano, miał poprosić o dodatkową weryfikację działań Sheena w sprawach personalnych dotyczących duchownych.
Wątpliwości dotyczyły reakcji hierarchy na informacje o niewłaściwych zachowaniach niektórych księży. W szczególności wskazywano dwa przypadki:
-
jeden związany z zarzutami wobec duchownego dotyczącymi osoby dorosłej i pytaniem, czy mimo wcześniejszych sygnałów otrzymał on później przydział duszpasterski;
-
drugi odnoszący się do sposobu reakcji na oskarżenia o nadużycia wobec młodzieży oraz oceny, czy reakcja była wystarczająco stanowcza.
W tle pojawiały się również obawy, że nazwisko Sheena może zostać przywołane w kontekście toczącego się wówczas dochodzenia prokuratora generalnego stanu Nowy Jork dotyczącego reakcji diecezji na sprawy nadużyć.
Obawy przed medialnym cieniem
Część hierarchów w USA miała obawiać się, że beatyfikacja – zamiast stać się momentem duchowej radości – zostanie zdominowana przez medialne dyskusje wokół skandali nadużyć.
W takiej atmosferze uroczystość mogłaby zostać odebrana nie jako świadectwo heroiczności cnót, lecz jako element szerszego sporu.
Jednocześnie w komunikatach podkreślano, że dotychczasowe postępowanie kanonizacyjne wykazało, iż abp Sheen był „wzorem chrześcijańskiego postępowania i przywództwa w Kościele”.
Dodatkowa weryfikacja i sześć lat zwłoki
Po odroczeniu rozpoczęto dodatkową analizę dokumentów i decyzji podejmowanych przez abp. Sheena. Ostatecznie weryfikacja nie potwierdziła zarzutów podważających jego postępowanie.
Wznowienie procesu, ogłoszone teraz przez bp. Louisa Tylkę z Peorii, oznacza, że Stolica Apostolska ponownie daje zielone światło do celebracji beatyfikacji.
To nie był pierwszy przestój
Warto przypomnieć, że proces był już wcześniej zatrzymany – w 2014 roku. Wówczas przyczyną był spór o przeniesienie ciała abp. Sheena z Nowego Jorku do Peorii. Po latach postępowań sądowych szczątki hierarchy trafiły ostatecznie do Peorii w 2019 roku, co umożliwiło wznowienie przygotowań.
Zaledwie kilka miesięcy później sprawa ponownie stanęła – tym razem z powodów związanych z wątpliwościami dotyczącymi jego decyzji administracyjnych jako biskupa.


Skomentuj artykuł