Dlaczego zmartwychwstały Jezus ma rany?

Dlaczego zmartwychwstały Jezus ma rany?
(fot. youtube.com)
4 lata temu

Przez wieki zastanawiano się nad znaczeniem tego gestu. W jakim celu zmartwychwstały Pan zachował na swym cie­le rany? Po co je pokazuje?

Dwaj Ewangeliści - Jan i Łukasz - opisując objawienie się zmar­twychwstałego Pana apostołom, zwracają uwagę na Jego gest otwierający to spotkanie: pokazanie uczniom przebitych dłoni. "Pokazał im ręce i bok" - pisze Jan (J 20, 20). "Popatrzcie na moje ręce i nogi" - mówi Jezus do zatrwożonych i wylękłych Je­denastu w relacji Łukaszowej (Łk 24, 39).

Przez wieki zastanawiano się nad znaczeniem tego gestu. W jakim celu zmartwychwstały Pan zachował na swym cie­le rany? Po co je pokazuje? Dla podkreślenia realizmu męki? Dla ukazania tożsamości swego ciała (powstał z grobu w tym samym ciele, w którym został umęczony)?

Dlaczego zmartwychwstały Jezus ma rany? - zdjęcie w treści artykułu

"Zachował rany na dzień Sądu" - mówili inni. I takim Go też przedstawiali na rzeź­bionych portalach bram kościołów lub na freskach ze scenami ostatecznymi na ich zachodnich ścianach: przychodzący na Sąd Chrystus pokazuje zgromadzonej ludzkości swoje przebite ręce. Nie jakąś księgę. Nie rejestr naszych przestępstw. Nie zbiór pa­ragrafów. Nawet nie tablice z przykazaniami. Tylko swoje rany! Każdy przyzna, że w tej intuicji kryje się prawdziwa i głęboka wrażliwość religijna, przeżywanie wiary jako relacji do osoby (Osoby!) - jako miłości, a nie światopoglądu czy jedynie systemu etycznego. To wrażliwość, która nie banalizuje ludzkiego grze­chu; podpowiada też właściwe motywy nawrócenia.

Najpiękniejsze jednak, i chyba najlepiej "trzymające" się Pis­ma, objaśnienie Jezusowego gestu odnalazłem w homilii św. An­toniego z Padwy, który kojarzy go z tekstem Izajasza (49, 14-16): "Mówił Syjon: »Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał«. Czy może kobieta zapomnieć o swym niemowlęciu?. A nawet, gdy­by ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto WYPISAŁEM CIĘ NA MOICH DŁONIACH".

Żeby coś zapisać - mówi An­toni - potrzebujecie karty, atramentu i pióra. By nie zapomnieć o człowieku, Bóg zapisuje imię każdego z nas na dłoniach Chry­stusa; jako atramentu używa Jego krwi; jako pióra - używa gwoździ (tekst można zresztą też tłumaczyć: "Oto WYRYŁEM cię na moich dłoniach").

Jezus pokazuje nam więc dłonie nie po to, by objawić nam naturę i logikę sądu, ale po to, by objawić nam swoje ciągłe miło­sierdzie! To nie przekaz na dzień paruzji, ale na teraz - na takie momenty, kiedy nam się wydaje, że Bóg nas porzucił, nie przej­muje się nami, zostawił nas samych w samym środku najboleś­niejszych doświadczeń; kiedy czujemy się wydani na pastwę zła, bezbronni wobec jego agresji. On tymczasem nie jest w stanie o nas zapomnieć. Nawet gdyby chciał... każdego z nas wyrył so­bie na dłoniach. By nie zapomnieć! Imię każdego z nas pali go na rękach. Nieustannie. Na szczęście.

***

Tekst pochodzi z książki abp. Rysia "Moc Słowa" dostępnej w całości w Wydawnictwie WAM. To idealna książka do czytania na bieżący czas!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Dlaczego zmartwychwstały Jezus ma rany?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.