Z narodzeniem Jezusa było tak...

Z narodzeniem Jezusa było tak...
Zwiastowanie - Fra Angelico
8 lat temu

Powołanie kierowane przez Boga do człowieka posiada w sobie element nie z tego świata. Jest oznajmieniem woli Bożej, z którą co prawda można się nie zgodzić, ale ze świadomością straty. Przyjęcie powołania niesie radość, ale też lęk i niepewność - co tak naprawdę przyniesie życie w bliskości z Bogiem…

Zaczynając swoją Ewangelię o Jezusie Chrystusie, Mateusz obiecuje opowiedzieć o Jego narodzinach. W rzeczywistości pisze o wydarzeniach sprzed kilku miesięcy: Matka Jego była zaręczona z Józefem. Zanim jednak zamieszkali razem, poczęła z Ducha Świętego (Mt 1, 18). Żeby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, trzeba sięgnąć do opisu ewangelisty Łukasza. Ten już z typową dla siebie swobodą przedstawia wydarzenia, które nie były bezpośrednio złączone z przyjściem na świat Syna Bożego, ale ściśle się z nim wiązały. Tak czy inaczej po lekturze opisu Mateusza nabieramy podejrzeń, a po przeczytaniu tekstu Łukasza absolutnej pewności, że opowiadanie o narodzeniu Jezusa należy zacząć od... Zwiastowania.
Niespodziewana wizyta
Nietrudno wyobrazić sobie zaskoczenie malujące się na twarzy Maryi. Może nawet Anioł wyglądał całkiem normalnie, “po ludzku", ale już jego słowa musiały zrobić na Dziewczynie z Nazaretu olbrzymie wrażenie: Będziesz matką Zbawiciela. Scenę tę ludowa pieśń na Adwent przedstawia w następujący sposób:
            Przyleciało do niej [Maryi] z podlesia ptaszątko
ło, rozmawiało: “Porodzisz dzieciątko".
ę tego wielce zawstydziła,
ższe oczki do ziemi spuściła.
ź się, Maryja, przez Ducha Świętego
ś poczęła, to porodzisz — Boga prawdziwego".
Można przypuszczać, że Maryja nie tyle się zawstydziła, co przeraziła, czując tę samą obawę, co prorocy, którzy zasłaniali twarz stając przed Bogiem w poczuciu szacunku wobec Stwórcy, ale także w obawie o własne życie. Anioł Gabriel pospieszył Maryi z pomocą. Wtedy właśnie padły znamienne słowa, które do dziś powtarzamy, odmawiając modlitwę Zdrowaś.

Obietnica

Słowa Bożego posłańca były swoistym przypieczętowaniem tego zupełnie wyjątkowego i niepowtarzalnego powołania: do Bożego macierzyństwa. Zostało ono przygotowane przez Boga i On zaczął je realizować zanim Maryja miała okazję wyrazić swoją gotowość. Pierwszym etapem tego powołania było przecież Niepokalane Poczęcie, a więc stworzenie Maryi jako osoby nieobciążonej skazą grzechu pierworodnego. Powołanie to jednak wkroczyło w swój ostateczny i pełny etap dopiero w chwili, gdy świadoma godności, ale także konsekwencji, wyraziła gotowość, aby podążać drogą, na którą wprowadził Ją Bóg.
Można powiedzieć, że Bóg posłał Gabriela do Maryi z całym bukietem obietnic, z “bukietem zaręczynowym", jaki Dziewczyna z Nazaretu odebrała w imieniu Kościoła, którego w tym momencie stała się i obrazem, i zapowiedzią. Była w tym bukiecie przede wszystkim obietnica, że Bóg da Jej Syna. Lecz nie syna “wymodlonego", który zaopiekuje się Nią na starość, ale Syna, który będzie wielki Bogiem. W bukiecie tym było też zapewnienie, że Bóg obdarzył Ją łaską. Była w końcu obietnica zesłania na Maryję Ducha Świętego. Aby uświadomić sobie, jak wielki to dar, wystarczy pomyśleć, że Duch został dany dla wszystkich dopiero trzydzieści kilka lata później, kiedy po Wniebowstąpieniu Apostołowie trwali na modlitwie w Wieczerniku. Co więcej, obiecując Maryi Ducha Świętego, Bóg zapowiedział, że otrzyma Ona dar Jego mocy, która będzie tarczą przeciwko wszystkiemu, co może stanąć na Jej drodze do Boga. Cały ten bukiet obietnic, jak piękną wstążką został związany dowodem na moc Boga: oto Jej krewna, Elżbieta, w podeszłych już latach poczęła i wkrótce urodzi dziecko. Wysłuchawszy tych wszystkich słów, Maryja rzeczywiście nabrała przekonania, że dla Boga nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37).

Ostrzeżenie

Jak wnioskujemy z opisu Łukasza, Archanioł Gabriel nie zabawił u Maryi długo, zaledwie kilka chwil. Tyle, ile potrzeba na spokojną wymianę paru zdań i na to, aby po usłyszeniu tak niezwykłych wieści nieco ochłonąć. Między wierszami można jednak wyczytać, że jego misja była o wiele bogatsza w treść. Przyszedł po to, aby ogłosić kres oczekiwania na Zbawiciela świata, ale także, aby postawić przed Maryją konkretne wymagania.
Do całego “bukietu" łask i błogosławieństw, o jakich Anioł zapewnił Maryję podczas wizyty w nazaretańskim domu, można dołożyć jeszcze wszystko to, za co wielbiła Maryja Boga wobec Elżbiety, kiedy natychmiast po zwiastowaniu spiesznie udała się w górskie okolice, aby naocznie przekonać się o cudzie zapowiedzianym przez Bożego posłańca. Była tam pewność, że wszystkie pokolenia nazwą ją błogosławioną. Była też wdzięczność za “wielkie rzeczy, które Jej Pan uczynił" (por. Łk 1, 48-49). Po odejściu Anioła życie jednak nieubłaganie zaczęło wracać do normalności. Im bardziej wewnętrznie czuła się Maryja pełną Boga, tym bardziej zewnętrznie zaczęły piętrzyć się przed Nią przeszkody, aż w końcu z ust starca Symeona usłyszała proroctwo całkiem inne: Twoją duszę przeszyje miecz (Łk 2, 35). Czy w tym świetle Zwiastowanie wciąż jeszcze można traktować jako błogosławieństwo?
Zwiastowanie było doświadczeniem obecności i mocy Boga. Było jednak także próbą wiary, ponieważ napotykając kolejne przeszkody na drodze powołania, poczynając od tych pierwszych aż po doświadczenie krzyża Jezusa, Maryja wciąż musiała powracać pamięcią do tego pierwszego doświadczenia. Zwątpić w słowa Anioła oznaczało postawić znak zapytania nad wszystkim, co było konsekwencją tamtego wydarzenia: i Boskim synostwem Jezusa, i mocą Ducha, i łaską Bożą. To, co dokonało się w małym domku w Nazarecie, zapamiętała na zawsze, bo tam wszystko się zaczęło. Dlatego kiedy zaczyna się opowiadać, jak to było z narodzeniem Jezusa, nie można tego zrobić inaczej, jak tylko cofając się - do Zwiastowania. Do tej ze wszech miar błogosławionej chwili, kiedy Maryja opanowując drżenie, może nie do końca zdając sobie sprawę z tego, co Ją czeka, nie zastanawiając się długo, wyznała wiarę w moc Boga, a także nadzieję, że moc ta nie będzie miała końca. I powiedziała:
            Otom ja twoja służebnica, Panie,
ój gotowa.
ż wierzę - niech się wola Twoja stanie
ług danego słowa.
Godząc się na to, że stanie się Matką Boga, Maryja przyrzekła, że będzie kochać Dzieciątko. Owocem Zwiastowania jest obietnica miłości, takiej na dobre i na złe. To obietnica przyjęcia Jezusa nie tylko do swego łona, ale przede wszystkim do serca. I o tym powinniśmy zawsze pamiętać, kiedy odmawiając modlitwę Zdrowaś, powtarzamy słowa Gabriela. Zgoda Maryi to deklaracja miłości, którą w starej pieśni adwentowej wyrażamy słowami:
            Jeśli mój żywot ciasnyć jest, Boże,
ęc Ci dam przestrzeńsze łoże:
łość Cię moja wychowa...
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Z narodzeniem Jezusa było tak...
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.