Kapucyn: Bóg nie chroni nas przed cierpieniem. Musiałem przejść długą drogę, by przestać patrzeć na Boga jak na "złotą rybkę"
Kapucyn, brat Łukasz Podsiadły OFMCap, w swoim komentarzu opublikowanym na Facebooku odniósł się do pytania o sens cierpienia i obecności Boga w ludzkich trudnościach. Podkreślił, że wiara nie oznacza braku problemów, ale doświadczanie Bożej obecności właśnie w ich środku.
Brat Łukasz Podsiadły OFMCap w komentarzu opublikowanym na Facebooku odniósł się do kwestii cierpienia oraz pytania, czy Bóg rzeczywiście chroni człowieka przed jego doświadczeniem.
"«Bóg wcale nie chroni od problemów i trudności…». To jeden z wielu komentarzy, które ciągle gdzieś spotykam u osób oburzonych na teksty o miłości i dobroci Boga. Przytaczam go nie dlatego, że mnie oburzył. Wręcz przeciwnie, bo pomyślałem sobie: «Jakie to jest potwornie bolesne, ale... i dla kogoś prawdziwe»" - napisał na Facebooku kapucyn.
Łukasz Podsiadły OFMCap podkreślił, że Bóg nie chroni człowieka przed trudnościami i nie tworzy "szklanej kopuły" nad naszym życiem, która usuwałaby cierpienie.
"Bóg nie chroni nas od problemów. Nie rozciąga nad nami szklanej kopuły, która odbija każdą chorobę, kryzys w małżeństwie, stratę pracy czy śmierć bliskiej osoby. I kiedy zderzamy się z tym faktem, w wielu z nas coś pęka. Pojawia się żal, poczucie oszukania: «Przecież się modlę, staram się żyć dobrze, to dlaczego mnie to spotyka? Gdzie On jest?». Sam jako ksiądz i zakonnik musiałem przejść dłuższą drogę, doświadczając kryzysów i bolesnych zdarzeń, żeby przestać patrzeć na Boga jak na «złotą rybkę»" - czytamy na Facebooku.
Kapucyn zwraca również uwagę, że w obliczu bólu i kryzysów wielu ludzi doświadcza rozczarowania i pyta o sens modlitwy oraz obecność Boga.
"Gdyby wiara miała być tarczą chroniącą przed ziemskim trudem, Jezus nigdy nie doświadczyłby zdrady przyjaciół i nie zawisłby na krzyżu. Maryja nie opłakiwałaby swojego Syna. Bóg nie przyszedł na świat, żeby zlikwidować cierpienie tu na ziemi. On przyszedł, żeby je... wiem, może to dla kogoś niepocieszające… wypełnić «Swoją Obecnością»" - napisał kapucyn.
Duchowny dodał, że istotą chrześcijańskiej wiary nie jest brak cierpienia, ale obecność Boga w jego środku, która daje siłę i pokój mimo trudności.
"Boże zwycięstwo w naszym życiu rzadko polega na tym, że problem nagle magicznie znika. Ono polega na tym, że w tym potwornym trudzie nagle odkrywasz w sobie siłę, której po ludzku nie powinieneś mieć. Odkrywasz pokój, który wydaje się nielogiczny wobec szalejącego wokół dramatu. Widzisz, że choć jest ciężko, nie toniesz. Bóg nie ratuje nas «od» trudności. On ratuje nas «w» trudnościach" - napisał kapucyn.
Na koniec zachęcił, by w chwilach żalu nie odchodzić od Boga, lecz szczerze mówić Mu o swoich emocjach i trwać przy Nim w ciemności, która - jak wierzy - prowadzi ku "porankowi".
"Jeśli masz dziś w sobie żal do Boga, bo życie cię przygniotło, powiedz Mu o tym. On udźwignie twój gniew i twój płacz. Ale nie puszczaj Jego ręki. Pozwól Mu po prostu przy tobie być w tym, co trudne. Z Nim to nie jest droga do klęski i upadku, to jest droga przez ciemność, która na pewno skończy się porankiem, tak wierzę!" - napisał na Facebooku kapucyn.
Źródło: Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / pk
Skomentuj artykuł