Kubek gniewu - rozważanie, Jr 11, 18-20

Rembrandt van Rijn – Jeremiasz na gruzach Jerozolimy
Anna Connolly

Jeremiasz to prorok tragiczny. Powołany wbrew sobie, został przez Boga obarczony misją, której nie mógł (a chciał) się sprzeciwić. Miał wieścić Izraelowi pomstę i gniew Boga, przywoływać go do nawrócenia i pokuty. Było to zadanie niewdzięczne i nie przysparzało mu popularności. Misja ta wyczerpywała go psychicznie, prorok popadał w depresję, bał się ataków, spisków i prześladowań. Jeremiasz czuje się jak "potulny baranek, którego prowadzą na zabicie". Wzywa Boga na pomoc, pragnie Jego sprawiedliwej zemsty nad swoimi wrogami. (Jr 11, 18-20)

Jahwe jest dla Jeremiasza przede wszystkim Bogiem sprawiedliwym, a więc Bogiem zemsty, wymierzającym kary. Kar tych nie może uniknąć ani Izrael, ani inne narody. Muszą one wypić "kubek gniewu" - cierpieć w konsekwencji swych nieprawych czynów. Czy możemy się dziwić Jeremiaszowi, że przekazywanie tego typu wiadomości było dla niego ogromnym brzemieniem? Jahwe poleca mu mówić te słowa: "Nadeszły bowiem dni waszej rzezi, ...nie ma dla was ucieczki ani ocalenia, ....niszczeją spokojne pastwiska od płonącego gniewu Pańskiego, z powodu niszczycielskiego miecza".

Zapewne Jeremiasz zakosztował wiele z tego kubka gniewu przygotowanego przez Jahwe dla grzeszników, morderców i bałwochwalców. Jeremiasz przeżywał też rodzaj konfliktu wewnętrznego: błagał Jahwe o zmiłowanie nad Izraelem, a w odpowiedzi słyszał ciągle ponure słowa o odpłacie i karze. Wydaje mi się, że Jeremiasz nie pojmował uporczywego obstawania Jahwe przy swoim gniewie. Coś mu się nie zgadzało: "Czy ja mam więcej współczucia dla tego ludu niż sam Bóg?" mógł myśleć Jeremiasz. Głoszenie nieugaszonego gniewu Bożego było sprzeczne z jego własnym współczuciem dla błądzących. To jakby odwrotność opowieści o Jonaszu, który z kolei nie miał absolutnie przekonania do głoszenia Niniwitom wybaczenia i odpuszczenia win. Widzimy więc, jak w Biblii przeplatają się niejednokrotnie sprzeczne wątki i koncepcje. Biblijne opowieści są próbą doświadczenia i zrozumienia Boga przez człowieka. Możemy z nich wysnuć pewną ewolucję, której podlegał obraz Boga.

Mamy w Księdze Jeremiasza dwa elementy przywodzące na myśl Nowy Testament. Pierwszy to "baranek prowadzony na zabicie". Drugi to "kubek gniewu". Baranek kojarzy się oczywiście z "Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata". "Kubek gniewu" można porównać do kielicha goryczy, który wypił Jezus z ręki Ojca. Widzimy wyraźnie postęp w rozumieniu Boga, jaki dokonał się w Starym i Nowym Testamencie. Jeśli porównamy wizję Boga według Jeremiasza do wizji Boga według chrześcijan, dostrzeżemy istną przepaść. Cierpienie Baranka ma sens: zmazuje winy ludzkości. Cierpienie niewiernego Izraela i proroka Jeremiasza tylko "wyrównywało rachunki sprawiedliwości". Kielich goryczy pije sam Syn Boży, sam za wszystkich i za wszystkie winy przeszłe i przyszłe. Kubek gniewu natomiast muszą wysączyć wszyscy winni, każdy grzesznik z osobna. W Nowym Testamencie objawia się inna wizja Boga, który całą winę świata bierze na siebie, tak abyśmy my nie musieli pić kubka gniewu. Nie jest to wizja absolutnie nowa i niespotykana na kartach Starego Testamentu. Jeremiasz w dalszej części Księgi zapowiada przecież zbawienie dla "Reszty" Izraela. Jednak dopiero Nowy Testament ośmiela się tak ostatecznie i zdecydowanie przedstawić boską sprawiedliwość jako miłosierdzie.

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kubek gniewu - rozważanie, Jr 11, 18-20
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.