liturgia.pl / jh
Czwarta Niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Laetare. Jej nazwa pochodzi od pierwszych słów antyfony na wejście: "Laetare, Ierusalem" – "Raduj się, Jerozolimo". W środku czasu pokuty Kościół kieruje do wiernych zaskakujące wezwanie: do radości i nadziei.
Czwarta Niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Laetare. Jej nazwa pochodzi od pierwszych słów antyfony na wejście: "Laetare, Ierusalem" – "Raduj się, Jerozolimo". W środku czasu pokuty Kościół kieruje do wiernych zaskakujące wezwanie: do radości i nadziei.
Nie możemy przeżyć życia za nasze dziecko. A tak często chciałybyśmy cierpieć zamiast naszych dzieci. Uchronić je jak najbardziej. Scena spod krzyża pokazuje, że to nie jest możliwe. I każda mama ma czasem takie chwile, w których stoi w bezsilności i nie może zrobić nic poza byciem obok, towarzyszeniem - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu rozmów o cierpieniu.
Nie możemy przeżyć życia za nasze dziecko. A tak często chciałybyśmy cierpieć zamiast naszych dzieci. Uchronić je jak najbardziej. Scena spod krzyża pokazuje, że to nie jest możliwe. I każda mama ma czasem takie chwile, w których stoi w bezsilności i nie może zrobić nic poza byciem obok, towarzyszeniem - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu rozmów o cierpieniu.
Zapraszanie dzieci do domu nie jest już takie oczywiste jak kiedyś. Wiele rzeczy nas, dorosłych, powstrzymuje. Czasem wstyd przed nieporządkiem, czasem przekonanie, że najmłodszym trzeba koniecznie jakoś atrakcyjnie zorganizować czas, czasem zwykłe zmęczenie i wizja, że nie wiesz, kto przyjdzie i jak go ugościć, ale jednego można być pewnym – będzie głośno i poza rutyną. Łatwiej spotykać się gdzieś „na mieście” - kawiarni, w sali zabaw, w miejscu, gdzie ktoś inny posprząta po wszystkim i z którego łatwo wyjść wtedy, kiedy się chce.
Zapraszanie dzieci do domu nie jest już takie oczywiste jak kiedyś. Wiele rzeczy nas, dorosłych, powstrzymuje. Czasem wstyd przed nieporządkiem, czasem przekonanie, że najmłodszym trzeba koniecznie jakoś atrakcyjnie zorganizować czas, czasem zwykłe zmęczenie i wizja, że nie wiesz, kto przyjdzie i jak go ugościć, ale jednego można być pewnym – będzie głośno i poza rutyną. Łatwiej spotykać się gdzieś „na mieście” - kawiarni, w sali zabaw, w miejscu, gdzie ktoś inny posprząta po wszystkim i z którego łatwo wyjść wtedy, kiedy się chce.
"Świątynią", w której można dziś bardzo łatwo zgubić dziecko, jest dzisiaj świat wirtualny. Możemy nawet nie zauważyć tego momentu, gdy nastolatek znika. Patrząc na kolegów syna mam czasem poczucie, że świat wirtualny, gry, media społecznościowe staje się dla nich miejscem, w którym mogą być sobą, czują się zauważeni i wysłuchani jak Jezus w świątyni - mówi Magdalena Urbańska. 
"Świątynią", w której można dziś bardzo łatwo zgubić dziecko, jest dzisiaj świat wirtualny. Możemy nawet nie zauważyć tego momentu, gdy nastolatek znika. Patrząc na kolegów syna mam czasem poczucie, że świat wirtualny, gry, media społecznościowe staje się dla nich miejscem, w którym mogą być sobą, czują się zauważeni i wysłuchani jak Jezus w świątyni - mówi Magdalena Urbańska. 
Od 6 do 27 marca, w każdy piątek o godz. 9.00 w Auli Pawła VI, kaznodzieja Domu Papieskiego wygłosi kazania wielkopostne na temat: „Jeżeli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. Nawrócenie do Ewangelii według św. Franciszka”. Jego droga to nie model do zewnętrznego naśladowania, lecz wewnętrzna wędrówka, która może na nowo rozpalić tęsknotę za Ewangelią i nowym życiem w Duchu - wskazuje kaznodzieja.
Od 6 do 27 marca, w każdy piątek o godz. 9.00 w Auli Pawła VI, kaznodzieja Domu Papieskiego wygłosi kazania wielkopostne na temat: „Jeżeli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. Nawrócenie do Ewangelii według św. Franciszka”. Jego droga to nie model do zewnętrznego naśladowania, lecz wewnętrzna wędrówka, która może na nowo rozpalić tęsknotę za Ewangelią i nowym życiem w Duchu - wskazuje kaznodzieja.
Logo źródła: WAM Jordan Śliwiński OFMCap
Pokuta ma nas otwierać na Boga i na drugiego człowieka. Próbowaliśmy wcześniej zatrzymać się na tym pierwszym elemencie, ale tak jak belki krzyża są ze sobą złączone, tak otwarcie wertykalne na Boga musi się wiązać z otwarciem horyzontalnym, a więc na drugiego człowieka. Nie można jednego od drugiego odłączyć. Trudno więc wyobrazić sobie pokutę chrześcijańską, która będzie wysiłkiem otwarcia się na Boga przy braku wysiłku otwarcia się na drugiego człowieka. To byłaby bez wątpienia jakaś jej karykatura – pisze o. Jordan Śliwiński OFMCap w książce "Radość z powrotu. O pokucie chrześcijańskiej", której fragment publikujemy.
Pokuta ma nas otwierać na Boga i na drugiego człowieka. Próbowaliśmy wcześniej zatrzymać się na tym pierwszym elemencie, ale tak jak belki krzyża są ze sobą złączone, tak otwarcie wertykalne na Boga musi się wiązać z otwarciem horyzontalnym, a więc na drugiego człowieka. Nie można jednego od drugiego odłączyć. Trudno więc wyobrazić sobie pokutę chrześcijańską, która będzie wysiłkiem otwarcia się na Boga przy braku wysiłku otwarcia się na drugiego człowieka. To byłaby bez wątpienia jakaś jej karykatura – pisze o. Jordan Śliwiński OFMCap w książce "Radość z powrotu. O pokucie chrześcijańskiej", której fragment publikujemy.
Podczas rozważania przed modlitwą Anioł Pański, Papież wskazał, że „z agnostycznej samotności wybawia nas Duch Święty, oferując nam wieczną komunię życia i łaski; w obliczu naszej słabej wiary stoi zapowiedź przyszłego zmartwychwstania”. Ojciec Święty dodał, że ewangeliczna scena Przemienienia uczy nas, że na drodze wiary potrzebujemy „czasu milczenia, aby słuchać Słowa; czasu nawrócenia, aby zasmakować towarzyszenia Pana”.
Podczas rozważania przed modlitwą Anioł Pański, Papież wskazał, że „z agnostycznej samotności wybawia nas Duch Święty, oferując nam wieczną komunię życia i łaski; w obliczu naszej słabej wiary stoi zapowiedź przyszłego zmartwychwstania”. Ojciec Święty dodał, że ewangeliczna scena Przemienienia uczy nas, że na drodze wiary potrzebujemy „czasu milczenia, aby słuchać Słowa; czasu nawrócenia, aby zasmakować towarzyszenia Pana”.
Scena, którą dzisiaj widzimy w Ewangelii, jest jedną z tych, które niosą dla mnie znacznie więcej pytań niż gotowych, gładkich odpowiedzi. Stajemy razem z Piotrem, Jakubem i Janem na wysokiej górze. Widzimy Jezusa, którego postać nagle się zmienia: „(…) twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło” (Mt 17,2). To jest moment, w którym rzeczywistość nieba na chwilę przebija się przez szarą codzienność. Ale zaraz potem pojawia się pytanie: po co to wszystko? Dlaczego to się właściwie wydarzyło? Co to miało wnieść w życie tych trzech konkretnych facetów, którzy za chwilę będą musieli z tej góry zejść prosto w mrok nadchodzącej męki Nauczyciela?
Scena, którą dzisiaj widzimy w Ewangelii, jest jedną z tych, które niosą dla mnie znacznie więcej pytań niż gotowych, gładkich odpowiedzi. Stajemy razem z Piotrem, Jakubem i Janem na wysokiej górze. Widzimy Jezusa, którego postać nagle się zmienia: „(…) twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło” (Mt 17,2). To jest moment, w którym rzeczywistość nieba na chwilę przebija się przez szarą codzienność. Ale zaraz potem pojawia się pytanie: po co to wszystko? Dlaczego to się właściwie wydarzyło? Co to miało wnieść w życie tych trzech konkretnych facetów, którzy za chwilę będą musieli z tej góry zejść prosto w mrok nadchodzącej męki Nauczyciela?
Czy czasy ukrywania prawdy „dla dobra Kościoła” bezpowrotnie odchodzą do przeszłości? Poznaj kulisy prac komisji sosnowieckiej „Wyjaśnienie i naprawa”, która jako pierwsza w Polsce tak głęboko zajęła się nie tylko historycznymi nadużyciami seksualnymi wobec małoletnich, ale również bieżącymi skandalami obyczajowymi. Oglądając ten odcinek, dowiesz się, jakie standardy transparentności wyznacza raport z Sosnowca i dlaczego jego wnioski mają kluczowe znaczenie dla przyszłości całego polskiego episkopatu.
Czy czasy ukrywania prawdy „dla dobra Kościoła” bezpowrotnie odchodzą do przeszłości? Poznaj kulisy prac komisji sosnowieckiej „Wyjaśnienie i naprawa”, która jako pierwsza w Polsce tak głęboko zajęła się nie tylko historycznymi nadużyciami seksualnymi wobec małoletnich, ale również bieżącymi skandalami obyczajowymi. Oglądając ten odcinek, dowiesz się, jakie standardy transparentności wyznacza raport z Sosnowca i dlaczego jego wnioski mają kluczowe znaczenie dla przyszłości całego polskiego episkopatu.
Czy Wielki Post musi być tylko czasem "dojeżdżania sobie" i wyrzeczeń? W drugim odcinku cyklu „Ogarnij się przed niedzielą”, Piotr Kosiarski i Marta Łysek zabierają nas na Górę Tabor, by pokazać zupełnie inne oblicze przygotowań do Paschy.
Czy Wielki Post musi być tylko czasem "dojeżdżania sobie" i wyrzeczeń? W drugim odcinku cyklu „Ogarnij się przed niedzielą”, Piotr Kosiarski i Marta Łysek zabierają nas na Górę Tabor, by pokazać zupełnie inne oblicze przygotowań do Paschy.
Vatican News / red
Watykańskie rekolekcje wielkopostne dla papieża i Kurii Rzymskiej stały się okazją do refleksji nad tym, jak powinny funkcjonować centralne urzędy Kościoła. Bp Erik Varden, opierając się na ponadczasowych radach św. Bernarda z Clairvaux, przypomniał, że sprawne działanie instytucji watykańskich przekłada się na kondycję wspólnoty wiernych na całym świecie.
Watykańskie rekolekcje wielkopostne dla papieża i Kurii Rzymskiej stały się okazją do refleksji nad tym, jak powinny funkcjonować centralne urzędy Kościoła. Bp Erik Varden, opierając się na ponadczasowych radach św. Bernarda z Clairvaux, przypomniał, że sprawne działanie instytucji watykańskich przekłada się na kondycję wspólnoty wiernych na całym świecie.
DEON.pl / mł
To rozważanie drogi krzyżowej zaprosi cię do wejścia po kolei w role ludzi, którzy spotykają Jezusa idącego z krzyżem. Poczujesz, jak to jest mieć pewność, co jest dobre, a co złe, patrzeć na cudze cierpienie, czuć głęboki ból w sercu, samotnie walczyć ze światem.
To rozważanie drogi krzyżowej zaprosi cię do wejścia po kolei w role ludzi, którzy spotykają Jezusa idącego z krzyżem. Poczujesz, jak to jest mieć pewność, co jest dobre, a co złe, patrzeć na cudze cierpienie, czuć głęboki ból w sercu, samotnie walczyć ze światem.
Odpowiedzialne korzystanie ze sztucznej inteligencji staje się dziś realnym wyzwaniem, którym powinniśmy się pilnie zająć, bo bezrefleksyjny i niczym nieograniczony dostęp do AI może doprowadzić i doprowadza do ludzkich dramatów. W takiej rzeczywistości apele płynące od przedstawicieli Kościoła, by w Wielkim Poście ograniczyć korzystanie z telewizji i radia, to zdecydowanie za mało.
Odpowiedzialne korzystanie ze sztucznej inteligencji staje się dziś realnym wyzwaniem, którym powinniśmy się pilnie zająć, bo bezrefleksyjny i niczym nieograniczony dostęp do AI może doprowadzić i doprowadza do ludzkich dramatów. W takiej rzeczywistości apele płynące od przedstawicieli Kościoła, by w Wielkim Poście ograniczyć korzystanie z telewizji i radia, to zdecydowanie za mało.
Wielki Post często kojarzy nam się z wyrzeczeniami i "dojeżdżaniem siebie", jednak Ewangelia o Przemienieniu Pańskim rzuca na ten czas zupełnie inne światło. W drugim odcinku wielkopostnego cyklu "Ogarnij się przed niedzielą. Wielkopostne Ewangelie po świecku", Piotr Kosiarski i Marta Łysek zapraszają słuchaczy na wspólną wyprawę na Górę Tabor. Dlaczego Bóg kocha góry i jak odnaleźć w swoim życiu "wysoką górę", by naładować duchowe baterie przed nadchodzącym kryzysem?
Wielki Post często kojarzy nam się z wyrzeczeniami i "dojeżdżaniem siebie", jednak Ewangelia o Przemienieniu Pańskim rzuca na ten czas zupełnie inne światło. W drugim odcinku wielkopostnego cyklu "Ogarnij się przed niedzielą. Wielkopostne Ewangelie po świecku", Piotr Kosiarski i Marta Łysek zapraszają słuchaczy na wspólną wyprawę na Górę Tabor. Dlaczego Bóg kocha góry i jak odnaleźć w swoim życiu "wysoką górę", by naładować duchowe baterie przed nadchodzącym kryzysem?
Kilka tygodni temu mój nastoletni syn podszedł do mnie ze słowami: „mamo, ogarnąłem sobie spowiedź. Idę do kościoła, wracając wejdę do sklepu, będę za godzinę”. Słuchałam lekko zadziwiona, bo w pierwszym momencie nie do końca załapałam o co chodzi. Syn po prostu chciał wyspowiadać się wtedy, gdy jest w kościele cicho, bez pośpiechu i u kapłana, którego sobie wybrał. I tak jak powiedział, „ogarnął” to sobie tak, żeby było dokładnie, jak zaplanował.
Kilka tygodni temu mój nastoletni syn podszedł do mnie ze słowami: „mamo, ogarnąłem sobie spowiedź. Idę do kościoła, wracając wejdę do sklepu, będę za godzinę”. Słuchałam lekko zadziwiona, bo w pierwszym momencie nie do końca załapałam o co chodzi. Syn po prostu chciał wyspowiadać się wtedy, gdy jest w kościele cicho, bez pośpiechu i u kapłana, którego sobie wybrał. I tak jak powiedział, „ogarnął” to sobie tak, żeby było dokładnie, jak zaplanował.
Każdy kto prowadzi działalność publiczną lub chociaż trochę bardziej niż inni zaangażowany jest w Internecie, prędzej czy później spotka się z hejtem. To znak naszych czasów, bo jeszcze kilkanaście lat temu, jak komuś się coś nie podobało, to mógł co najwyżej pokrzyczeć sobie do telewizora, a teraz ma nieograniczone możliwości wyrażania swojego zdania. Z przykrością musimy stwierdzić, że często to zdanie jest nie tylko negatywne, ale też obraźliwe, nieadekwatne i poniżające.
Każdy kto prowadzi działalność publiczną lub chociaż trochę bardziej niż inni zaangażowany jest w Internecie, prędzej czy później spotka się z hejtem. To znak naszych czasów, bo jeszcze kilkanaście lat temu, jak komuś się coś nie podobało, to mógł co najwyżej pokrzyczeć sobie do telewizora, a teraz ma nieograniczone możliwości wyrażania swojego zdania. Z przykrością musimy stwierdzić, że często to zdanie jest nie tylko negatywne, ale też obraźliwe, nieadekwatne i poniżające.
Marek Weresa / Vatican News / pk
"Życie duchowe nie jest dodatkiem do reszty egzystencji. Jest jej duszą. Musimy wystrzegać się wszelkiego dualizmu, pamiętając zawsze, że Słowo stało się ciałem, aby nasze ciało zostało przeniknięte Logosem" - wskazał bp Erik Varden podczas kolejnego rozważania w czasie rekolekcji watykańskich, w których uczestniczy papież Leon XIV i jego współpracownicy.
"Życie duchowe nie jest dodatkiem do reszty egzystencji. Jest jej duszą. Musimy wystrzegać się wszelkiego dualizmu, pamiętając zawsze, że Słowo stało się ciałem, aby nasze ciało zostało przeniknięte Logosem" - wskazał bp Erik Varden podczas kolejnego rozważania w czasie rekolekcji watykańskich, w których uczestniczy papież Leon XIV i jego współpracownicy.
Stacja7/łs
Blisko 30 tysięcy widzów w jeden weekend to wynik, który w kinie religijnym budzi szczery podziw. Film „Najświętsze Serce” („Sacré Coeur”) nie jest jednak tylko historyczną biografią, ale potężnym impulsem, który najpierw „obudził Francję”, a teraz z ogromną siłą dociera do Polski. To poruszający obraz o spotkaniu z Bogiem, który rzuca wyzwanie współczesnej samotności, wypaleniu i brakowi sensu.
Blisko 30 tysięcy widzów w jeden weekend to wynik, który w kinie religijnym budzi szczery podziw. Film „Najświętsze Serce” („Sacré Coeur”) nie jest jednak tylko historyczną biografią, ale potężnym impulsem, który najpierw „obudził Francję”, a teraz z ogromną siłą dociera do Polski. To poruszający obraz o spotkaniu z Bogiem, który rzuca wyzwanie współczesnej samotności, wypaleniu i brakowi sensu.
W ostatnich dniach przypomniałem sobie, jak wyglądał Wielki Post jeszcze kilka lat temu. W mojej rodzinnej parafii, razem ze wspólnotą oazową, przygotowywaliśmy wielkopostne czuwanie modlitewne. Jednak nie doszło ono do skutku. Czuwanie zostało odwołane, a resztę 40-dniowego czasu zadumy spędziliśmy w prawdziwym odosobnieniu. Był to rok 2020. Czego uczy tamten czas?
W ostatnich dniach przypomniałem sobie, jak wyglądał Wielki Post jeszcze kilka lat temu. W mojej rodzinnej parafii, razem ze wspólnotą oazową, przygotowywaliśmy wielkopostne czuwanie modlitewne. Jednak nie doszło ono do skutku. Czuwanie zostało odwołane, a resztę 40-dniowego czasu zadumy spędziliśmy w prawdziwym odosobnieniu. Był to rok 2020. Czego uczy tamten czas?
Jeśli prawdziwa skrucha uwalnia nas od grzechów, to po co jeszcze spowiedź? Skoro „tylko Bóg przebacza grzechy” (KKK 1442), dlaczego musimy je wypowiedzieć przed człowiekiem, w dodatku nierzadko nam nieznanym? Czy nie wystarczy pojednanie z Bogiem w sercu? Czy Kościół, jak zarzucają mu niektórzy, wymyślił sobie narzędzie opresji i kontroli, by trzymać w ryzach własnych członków? – pisze o. Dariusz Piórkowski SJ w książce "Po co nam spowiedź?", której fragment publikujemy.
Jeśli prawdziwa skrucha uwalnia nas od grzechów, to po co jeszcze spowiedź? Skoro „tylko Bóg przebacza grzechy” (KKK 1442), dlaczego musimy je wypowiedzieć przed człowiekiem, w dodatku nierzadko nam nieznanym? Czy nie wystarczy pojednanie z Bogiem w sercu? Czy Kościół, jak zarzucają mu niektórzy, wymyślił sobie narzędzie opresji i kontroli, by trzymać w ryzach własnych członków? – pisze o. Dariusz Piórkowski SJ w książce "Po co nam spowiedź?", której fragment publikujemy.