Józef Puciłowski OP o osobach LGBT: ci ludzie nie wybierają swojej orientacji seksualnej [ROZMOWA]

Józef Puciłowski OP o osobach LGBT: ci ludzie nie wybierają swojej orientacji seksualnej [ROZMOWA]
(fot. Wydawnictwo WAM)
9 miesięcy temu

"Nie można im powiedzieć, że skoro mają takie skłonności, to jest to ich wina i muszą je zmienić na heteroseksualne. To byłoby okrucieństwo względem nich i olbrzymia pycha" - mówi Józef Puciłowski OP.

Michał Lewandowski: Szary katolik idzie do szarej parafii i słyszy z ambony słowa, z którymi się nie zgadza. Co ma zrobić? 

Józef Puciłowski OP: Dobrze by było, gdyby ludzie, którzy nie zgadzają się z księdzem i jego głupim kazaniem, powiedzieli mu o tym po Mszy. Albo donieśli przełożonemu. Wtedy wytworzyłby się dialog. Ksiądz, którego posądzam o gadanie głupot musiałby na nowo odnieść się do tego, co powiedział. Jest szansa, że to był jego błąd, że się przejęzyczył, nie przemyślał do końca swojej wypowiedzi. A może te pytania sprawią, że zrozumie, że nie rozumie. 

Ksiądz posłucha świeckiego, który przychodzi i narzeka na jego kazanie? Dochodzi nierzadko do sytuacji w której na świeckiego patrzy się z góry. Nie jest traktowany jak ktoś, z kim ksiądz mógłby podjąć dialog. Może to kwestia wychowania, nie wiem. Ale wiem, że myślenie: "co mi się on będzie wtrącał w moją pracę, głoszenie to jest moja sprawa" pojawia się w głowach duchownych. 

U dominikanów jest mechanizm za pomocą którego weryfikujemy się i upominamy, jeśli ktoś powiedział coś, co ktoś inny uważa za błędne. Nie słyszałem, żeby z tego tytułu ktoś się obraził. Jakby tak było wszędzie, to byłoby lepiej. A sytuacja jest taka, że między świeckimi i duchownymi jest brak dialogu. Zresztą oni sami także między sobą nie potrafią się dogadać. 

Ale to jest nadal Kościół dwóch prędkości. Inaczej wygląda sytuacja w "inteligenckim" kościele dominikanów w Krakowie, inaczej w małopolskiej wsi. Tam krytyka księdza może spotkać się ze społecznym ostracyzmem. 

Odnoszę wrażenie, że księża są wychowywani do głoszenia nienaruszalnych prawd. Takie zachowanie powinno budzić krytykę. Tak nie można. Inaczej mówiło się 50 lat temu, inaczej mówi się dzisiaj. Trudno oczekiwać, że ludzie słysząc retorykę z połowy XX w. będą to akceptować i nie zadawać trudnych pytań. Mam ciężkie podejrzenie, że niektórzy duchowni mówią wedle zaleceń homiletycznych sprzed Soboru.

Bardzo bym chciał, żeby księża rozmawiali ze świeckimi i na odwrót. Uważam natomiast, że tendencja jest taka, że zbudowaliśmy sobie dwa odrębne światy w których mocno się koszarujemy. To również nasza - świeckich, wina. 

Gdyby biskupi przemówili w sposób zrozumiały, a nie mówili oględnie i na okrągło w niektórych sprawach, to może byłoby lepiej. Znam takich, którzy mówią konkretnie. Znam takich, których nie mogę słuchać. Jeżeli ktoś zadaje takiemu pytanie, a w odpowiedzi padają komunały, to trudno się dziwić, że potem zostają one nagłośnione i pokazane w negatywnym świetle. To pustosłowie. 

Czyli jak będzie biskup, co do którego nie zgadzam się, co do kwestii stylu mówienia o środowisku LGBT, to mam pójść i powiedzieć wprost, że uważam taki język za krzywdzący? 

Proszę się zapisać na audiencję. Zobaczymy, czy będzie dialog, czy nie będzie. Jeśli ekscelencja pana przyjmie, pan powie swoje, ekscelencja powie swoje i tyle. 

Czy to jest dialog? 

Podejrzewam, że nie. Chociaż jeśli pan powie swoje, biskup swoje i rozejdziecie się nie uznając cudzych racji, to może to być dobry początek rozmowy. Strony się wysłuchały. Dla mnie najgorsze jest to, że nie ma między nami słuchania. Nie ma rozmowy. To jest niebezpieczne, bo słucha się tylko tych, którzy mówią "tak", a nie tych, którzy mówią "nie". Trzeba słuchać, a nie zakładać z góry, że ten kto do mnie mówi jest wrogiem. 

Czy ruchy LGBT zagrażają Kościołowi w Polsce?

Kościołowi nie. Dlaczego miałoby zagrażać Kościołowi? 

To nie moje zdanie, ale zdanie kilku hierarchów w Polsce. 

Każdy ma prawo do własnych poglądów. Nie jest dobrze, kiedy ktoś swoje indywidualne poglądy próbuje narzucić innym. 

Jak rozmawiać o LGBT w Kościele? 

Ci ludzie nie wybierają swojej orientacji seksualnej. Owszem, w Kościele będziemy mówili o tym, że dobrze jest przestrzegać czystości seksualnej. Homoseksualiście, który się spowiada mówi się, żeby żył w czystości. I tyle możemy i musimy zrobić. Ale przecież nie możemy stygmatyzować ludzi z tego powodu, że urodzili się lesbijką lub gejem. To jest głupie, że kogoś się pokazuje palcem z tego tytułu, że ma takie, a nie inne skłonności. Ilu ludzi kultury, sztuki, a także Kościoła w dziejach było homoseksualistami?. Nie bądźmy naiwni, są księża geje i Kościół się od tego nie wali. 

Retoryka, która pojawia się w Kościele, a która dotyczy osób LGBT, jest pełna słów związanych z walką, obroną, wojną i tym podobne. Dlaczego tak się dzieje? 

Tak, jest oblężona twierdza Kościół, której trzeba bronić. Ile razy ja o tym słyszałem. 

To co z tym zrobić?

Odesłać do Katechizmu Kościoła Katolickiego, który jest podpisany przez Jana Pawła II i wskazać fragment, gdzie jest mowa o tym, jak odnosić się do osób o skłonnościach homoseksualnych. 

Jak się zwracać?

Z szacunkiem i nie naruszając ich godności. 

To da do myślenia tym, którzy wypowiadają skandaliczne słowa o osobach homoseksualnych? 

Skoro tak dużo mówimy o Janie Pawle II, to może wreszcie wypadałoby go na serio przeczytać? Tych tekstów jest bardzo dużo, ale my zwyczajnie położyliśmy na nich lagę, nie czytamy. Szkoda. To byłoby z pożytkiem dla nas. Z Jana Pawła II zostało niewiele. Czy jego myśl jest żywa w Kościele? Czy się o niej dyskutuje? 

Wierzy ojciec, że lektura Jana Pawła II może zmienić tę retorykę? 

To nie jest kwestia wiary, ale odrobienia lekcji z jego pontyfikatu. I krytycznego podejścia do tych tekstów, bo niektóre fragmenty z niego nie są już aktualne. Kto tego nie przerobił, nie jest w stanie spojrzeć trzeźwo na rzeczywistość. "Nieprzetrawiony" Jan Paweł II - to jest skutek tego, co dzisiaj się dzieje. 

Gdyby miał ojciec rekolekcje dla osób homoseksualnych, to co by im powiedział? 

Przeczytałbym im Hymn o miłości. Często to zadaję w czasie spowiedzi. Miałem dwa przypadki, kiedy ludzie cytowali mi jego słowa w konfesjonale. Byłem mile wstrząśnięty i wzruszony. Oparłbym to, co mam do powiedzenia na słowach św. Pawła z tego hymnu. I namawiałbym do czystej przyjaźni. Nie można im powiedzieć, że skoro mają takie skłonności, to jest to ich wina i muszą je zmienić na heteroseksualne. To byłoby okrucieństwo względem nich i olbrzymia pycha. To są ludzie, którzy chcą się wzajemnie sobą opiekować. Nie będą mieli rodzin. Zrozummy to. I bądźmy wyrozumiali. 

* * *

Dominikanin, Józef Puciłowski OP mierzy się z trudnymi tematami, które obecne są w dzisiejszym Kościele w Polsce. Nie ucieka od trudnych pytań. Nie chowa się za półsłówkami. Przez kolejne tygodnie szczerze opowie o Kościele w czasie chaosu i kryzysu. Wskaże drogę. Bardzo potrzebny głos, nie tylko na adwent.

[Wszystkie części wywiadu znajdziesz tutaj]

Dominikanin, autor wielu książek (m.in. "Żyć nie umierać") i ponad 250 artykułów o tematyce politycznej i religijnej. Współpracował z miesięcznikiem "Więź" i "Tygodnikiem Powszechnym". Był aktywnym działaczem Klubu Inteligencji Katolickiej we Wrocławiu. Znany z krytycznego myślenia, prowokacyjnych wykładów oraz kazań. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Józef Puciłowski OP
23,34 zł
38,90 zł

Żyj wiarą, która nie boi się myśleć

Misją każdego dominikanina są dwie rzeczy: szukanie prawdy i dzielenie się owocami kontemplacji. A co jeśli natrafi się na dominikanina nieco przekornego, uszczypliwego i dość upartego? Łagodnego jak...

Skomentuj artykuł

Józef Puciłowski OP o osobach LGBT: ci ludzie nie wybierają swojej orientacji seksualnej [ROZMOWA]
Komentarze (81)
SK
Stanisław Kolis
13 grudnia 2019, 09:00
Józef Puciłowski OP ''Jak się zwracać? Z szacunkiem i nie naruszając ich godności. '' za wikipedia: ''szacunek – w sensie poważanie, uszanowanie, poszanowanie, respekt, atencja, estyma, pokłon, uznanie '' więc pytam o jakim Ty szacunku piszesz? Człowieku Ty uważasz, ze gej który doodbytuje w odbycie drugiego geja mieszając spermę z odchodami zasługuje na szacunek ( uszanowanie, poszanowanie, respekt, atencja, estyma, pokłon, uznanie)? Jak Tobie nie jest wstyd tak się wypowiadać? Czy Ty jesteś gejem?
JK
~joanna knobloch
13 grudnia 2019, 15:04
A musi być.
MM
Małgorzata Maj
13 grudnia 2019, 18:46
Stanisławie Kolis. Jak Ci nie wstyd. Podobno ukrytymi homosoksualistami są Ci najbardziej agresywni w stosunku do gejów. Hetroseksualistom jest to obojętne, mają swoje życie i nie widzą potrzeby zaglądania do łóżka innym.
SK
Stanisław Kolis
14 grudnia 2019, 10:11
Uważasz, ze pisanie PRAWDY jest wstydem? Każdy gej czy lesbijka powinni znać te PRAWDĘ i wiedziec gdzie zmierzają. '' 9 6 Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.'' jak widzisz heteroseksualistom NIE JEST OBOJĘTNY LOS ZAGUBIONYCH LUDZI.
MM
Małgorzata Maj
14 grudnia 2019, 11:40
Biskup powinien być mężem jednej żony....... zdaje sie że to ten sam autor no nie?
SK
Stanisław Kolis
14 grudnia 2019, 14:25
11 Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. 12 Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam4 ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. 13 Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa. 14 I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. 15 Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają5 w wierze i miłości, i uświęceniu - z umiarem
MM
Małgorzata Maj
14 grudnia 2019, 15:08
No i co? To kolejny pawłowy wywód. Dobrze , że już nie obowiązuje.
SK
Stanisław Kolis
14 grudnia 2019, 17:23
A ja informuję Ciebie, że obowiązuje. Kto go zniósł?
MM
Małgorzata Maj
14 grudnia 2019, 17:37
Widać tak, skoro nikt nie nakazuje kobietom być poddaną, siedzieć cicho ....itd.. Naprawde uważasz że kobiete zbawia rodzenie dzieci. ? To kwestia literalnego czytania pism, bez uwzględniania kto i w jakim czasie je pisał.
MM
Małgorzata Maj
14 grudnia 2019, 18:28
Chociaż, obowiązuje na pewno u chasydów, mój wpis był nieprecyzyjny. Oczywiście szanuje chasydów, ich wybór.
MM
~Marek Maj
17 grudnia 2019, 01:39
A chrześcijan którzy przestrzegają tych samych nakazów to już nie okazujesz szacunku? Przecież to też ich wybór.
TS
~Tomek S
17 grudnia 2019, 02:30
Pani Małgorzato Maj, jak Pani nie wstyd homofobicznymi oskarżeniami o homoseksualizm próbować dyskredytować i wykluczać dyskutantów forum. Jest to tym większa niegodziwość bo używa Pani nieprawdziwych argumentów, używając trybu przypuszczającego "na wszelki wypadek", na dodatek jako insynuacji. Technika trochę prymitywna i przestarzała ale niektórzy się z nią zrośli. Proszę używać poprawnej argumentacji, a nie języka homofobów, nienawiści i wykluczeń. Czy według Pani definicji Heteroseksualizmu, był to Pani "coming out", bo to by wiele wyjaśniało? Już wolę jednak bezpośredniość wypowiedzi Pana Stanisława, tam nie ma tylu niejasności i pola do spekulacji.
MM
Małgorzata Maj
17 grudnia 2019, 21:23
Literalnie u chasydów obowiązują takie zasady życia, kobieta nie ma tam nic do powiedzenia - dosłownie, tak jak chciećby czytać słowa Pawła. Natomiast stwierdzam fakt, że czasy kiedy kobiety katoliczki nie miały literalnie nic do powiedzenia minął, i to dobrze.
MM
Małgorzata Maj
17 grudnia 2019, 21:27
Jeżeli z wyboru chcą tak żyć i żyją jak najbardziej szanuje. Być może takowi są. Obiektywnie stwierdzam fakt , że w świecie chrześcijańskim nikt kobietom siedzieć cicho nie nakazuje, czy się mylę?
MM
Małgorzata Maj
17 grudnia 2019, 21:32
Cytuje Pana Stanisława: "Czy Ty jesteś gejem? " Ten tryb przypuszczający, nie przeszkadza.?
TS
~Tomek S
18 grudnia 2019, 00:13
No u chasydów kobiety jednak mają coś do powiedzenia, to samo z katoliczkami. U jednych i drugich nie mogą być kapłanami, jednak nie walczy Pani o wyzwolenie kobiet chasydzkich tylko chrześcijańskich, trochę to rasistowskie. Biedne chasydki z powodu szacunku do nich nikt ich nie wyzwoli. Szczęśliwe chrześcijanki nieustannie wyzwalane. Pani to prawie jak Wyzwolicielska Armia Czerwona. Jednak dobrze być facetem i móc się obronić samemu, polec lub być zrównany.
TS
~Tomasz S
18 grudnia 2019, 00:23
"Cytuje Pana Stanisława: "Czy Ty jesteś gejem? " Ten tryb przypuszczający, nie przeszkadza.?" To Pani pierwsza z tego uczyniła zarzut. Reszta to logiczna konsekwencja Pani wywodu.
MM
Małgorzata Maj
18 grudnia 2019, 09:11
W moim wpisie były magiczne słowa ......"z wyboru".
MM
Małgorzata Maj
18 grudnia 2019, 09:13
Ok. Niech Pan sobie tak uważa, mi to nie przeszkadza.
TS
~Tomek S
18 grudnia 2019, 13:02
"Wybrały" sobie religię w której się urodziły? Po prostu są bardziej pobożne i przestrzegają pisma. U nas też można przestrzegać nakazów religii lub jej nie praktykować. Chasydki dokonują takiego samego wyboru jak chrześcijanki: nie mogą być kapłankami, a mimo to pozostają w wierze ojców.
MM
Małgorzata Maj
18 grudnia 2019, 14:44
Ale ja nie pisze o kapłaństwie. Tylko o roli kobiet w życiu rodzinnym, społecznym....itd.. Wyzwalać chasydek nie będe, one same muszą wiedzieć czego chcą, a do tego trzeba dojrzeć. Próbowałam Ci tylko pokazać, że św Paweł żył w takich czasach jakich żył i odebrał takie wykształcenie jakie odebrał. Bóg wiedział kogo wybrać, kogoś kto znał i inną kulturę i się jej nie bał.
MM
Małgorzata Maj
18 grudnia 2019, 14:55
Z drugiej stronu Paweł był żydem, świętym , ale nie Bogiem miał ludzkie wychowanie charakterystyczne dla jego religii i czasu w jakim żył. Dużo mu zawdzięczamy , bo to on walczył o nas nie żydów w kontekście możliwości dostąpienia zbawienia, ale był tylko człowiekiem.
MM
Małgorzata Maj
19 grudnia 2019, 08:47
Nie mają. Zajmują się wszystkimi pracami domowymi, mężczyźni w tym czasie studiują pismo. Nie mają włosów bo im sie ścina, siedlisko szatana. I tak długo by można.
MM
Małgorzata Maj
19 grudnia 2019, 09:12
I jeszcze jedno, bardzo się cieszę, Chrystus nas uwolnił on tego rodzaju "pobożności". I dobrze , że nauki Ojców Kościoła (patrz św. Tomasz) w stosunku do kobiet przepadły, Gamaliel miał racje, jak od Boga pochodzi....... .
TS
~Tomek S
19 grudnia 2019, 13:29
Cyt.: "Ale ja nie pisze o kapłaństwie. Tylko o roli kobiet w życiu rodzinnym, społecznym....itd." Pani wybiórcze podejście do religii już niejednokrotnie wykazywane, zostało wyartykułowane przez Panią samą, któremu wcześniej próbowała Pani zaprzeczać. Kapłaństwo jest jedną ze składowych religii nie tylko tych dwóch, rola kobiet nie może być niezauważona w tym kontekście, Pani wybiórcza walka o równouprawnienie kobiet ogniskuje się w tym przykładzie. Chasydki są szczęśliwe pomimo innego traktowania, chrześcijanki są zniewalane od wieków. Dla chrześcijan rola w życiu rodzinnym, społecznym, itd. jest emanacją ich wiary. Pani próbuje nas przekonać że to rozwój świadomości ukształtuje wiarę, ale nie bardziej opresyjną wobec kobiet np. chasydzką, tam poprzez dziwny brak empatii (ich wybór, co mnie One obchodzą), nie chce Pani niczego zmieniać. Poprosimy o taki sam zestaw obiadowy.
TS
~Tomek S
20 grudnia 2019, 02:17
"Nie mają. Zajmują się wszystkimi pracami domowymi, mężczyźni w tym czasie studiują pismo. Nie mają włosów bo im sie ścina, siedlisko szatana. I tak długo by można." Czy za to szanujesz chasydów? Bo ja za to, że do kobiety należy zapalenie szabasowych świec, prawie jak antyczne Westalki i wiele innych prestiżowych zajęć. Przecież nie są głupie, gdyby nie były szczęśliwe usamodzielniłyby się, dzisiaj to nie problem, zwłaszcza w Polsce, gdzie tendencja jest odwrotna, żon ortodoksyjnych żydów przybywa, w przeciwieństwie do liczby żon tradycyjnych chrześcijan.
TS
~Tomek S
13 grudnia 2019, 01:27
Z badaniami głowy jest zawsze problem, dawniej elektrowstrząsy uważano za terapię dzisiaj za torturę, a mimo to mamy dzisiaj Guantanamo. Jeszcze niedawno za badania nad lobotomią (przerywanie wiązań nerwowych w mózgu, za pomocą szpikulca do lodu, poprzez oczodół) nadano nagrodę Nobla. Mylimy dwa światy: świat ludzi dotkniętych LGTB i świat ludzi których on przeraża i zawsze będzie przerażał, nie dlatego że jest straszny dla nich, ale dlatego że jest groźny dla wiary ich i ich bliskich. O ile chrześcijańska miłość bliźniego jest należna każdemu, to nie mamy obowiązku tego pochwalać, wręcz przeciwnie mamy obowiązek się temu przeciwstawić i wskazać drogę wiary. Każdy ma jakieś słabości jeden pije, trzeci spogląda na żonę kolegi i wychodzą na pięć minut. Taki jest Zbyszek i taka jest Basia wszyscy o tym wiedzą, żadna próba przekonania do zaniechania zdrady, czy kradzieży nie przynosi skutku https://deon.pl/kosciol/dariusz-piorkowski-sj-ta-swieta-byla-opetana-i-to-bardzo-powaznie,529634
MM
Małgorzata Maj
14 grudnia 2019, 10:05
Porównałeś w sposób manipulacyjny kradzież, zdrade, podłość z homoseksualizmem. I takie widzenie najbardziej boli, odbiera tym ludziom godność. Nie dziw się zatem , że walczą o swoją godność. Niestety jeżeli całe grupy ludzi są pozbawiane godności no to zaczynają walczyć. Porównanie gejów , lesbijek do złodziei i innych podłych zachowań jest wyjątkowo odrażające.
TS
~Tomek S
17 grudnia 2019, 01:34
Nie ma w tym nic odrażającego, bo nie było żadnego porównania. Przypominam mówimy o dwóch światach wartości. One nie dadzą się pogodzić. 1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. 6. Nie cudzołóż. 7. Nie kradnij. 9. Nie pożądaj żony bliźniego swego. Nie ma obowiązku bycia chrześcijaninem, jeżeli komuś nie pasuje nie musi powyższych przykładowych przykazań przestrzegać. Nie ma miłości Boga bez przestrzegania przykazań. Cała reszta to już konsekwencja złamania przykazania miłości . Ktoś kocha bliźniego jak siebie samego ale Stwórcę to niekoniecznie z całego serca i myśli, no cóż zrobić? Dlatego mamy miłować bliźniego, ale nie ponad wszystko najwyżej jak siebie samego. Dyskusja jest jałowa bo mówimy o wartościach które są formułowane przy zupełnie innych założeniach. Ludzie wiary wychodzą od słowa objawionego , ludzie świeccy od poznania rozumowego (patrz lobotomia), co zawsze prowadziło do dysonansów i tak zostanie. Ale z drugiej strony po co praktykować homoseksualizm, zdradę, itd.
MM
Małgorzata Maj
17 grudnia 2019, 21:29
A mnie uczono , że wiara ma być rozumna. Osobiście uważam , że wiara i nauka absolutnie się nie wykluczają, wyatarczy być otwartym na jedno i drugie.
TS
~Tomek S
18 grudnia 2019, 14:05
Ukryto przed Panią resztę. Wiara i nauka nawzajem się uzupełniają. Trochę wiedzy oddala od Boga, dużo wiedzy przybliża. Widać to po "inteligencji" w pierwszym pokoleniu. Ich rodzice po prostu przyjęli prawdy wiary, ich dzieci przyjęli postawę jak: "jak mi udowodnisz, to może łaskawie uznam te racje". Pamiętam jak na studiach profesor matematyki co niedziela przystępował do komunii, był to dla mnie nieco zaskakujący widok, ale wraz z poznawaniem skomplikowanych zagadnień człowiek uświadamiał sobie jak ludzkość jest maluczka. Dopiero z czasem zrozumiałem dlaczego wybitny umysł ścisły tak bardzo przylgnął do Boga.
MM
Małgorzata Maj
19 grudnia 2019, 08:40
Matematyka, pięknie, najbliżej Boga bo idealna, niematerialna. Jak już wcześniej pisałam , nie przeszkadza mi co uważasz tak poza tym o mnie. Ja o tobie nic nie uważam bo Cię nieznam. Wesołych Świąt..
TS
~Tomek S
19 grudnia 2019, 23:36
To nie o Pani, to o Pani nauczycielach. Nie odważyłbym się napisać że Pani nie uważała na lekcjach, bo nic o Pani nie wiem. Założyłem szczerość z Pani strony. Matematyka jak matematyka, dobre narzędzie do zastosowań materialnych i ćwiczeń intelektualnych, bez całej reszty wiedzy ludzkości byłaby "bytem" nieznanym. Również życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
MM
Małgorzata Maj
20 grudnia 2019, 21:55
Jak nie ja to nauczyciele, jak nie lgbt to byłby ktoś inny no nie.....zawsze ktoś.
TS
~Tomek S
22 grudnia 2019, 01:40
"A mnie uczono , że wiara ma być rozumna." To Pani słowa, to Pani wskazanie. Jeszcze raz Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
MB
Marek Błaszczyk
11 grudnia 2019, 11:14
Od kilku lat zaangażowałem się w ruch rodziców osób osób LGBT. Główną przesłanką była niezgoda na kłamstwo i krzywdzenie niewinnych ludzi. Bardzo dużo objawów tych zjawisk widzę w komentarzach pod tekstem ojca Puciłowskiego. Ponieważ w tych komentarzach pojawia się sporo typowych klisz - stwierdzeń, często wypowiadanych i kompletnie bezpodstawnych pozwoliłem sobie na dołączenie moich uwag. pozdrawiam wszystkich Państwa, jestem do dyspozycji, jeśli chcielibyście przejść ze sfery domysłów do sfery prawdy. Marek Błaszczyk, My, Rodzice, Stowarzyszenie matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA
ML
~M L
11 grudnia 2019, 13:18
Dziekuje za wsparcie, jak na portal chrzescijanski, to tresci komentarzy (a jeszcze gorzej w facebooku) maja do chrzescijanskiego podejscia niestety bardzo daleko. W kazdym razie mnie fascjonuje taka obsesja zyciem obcego czlowieka, powtarzanie w kolko czarnobialych fraz i niezdolnosc do odrozniania pojedynczych osob, ich sytuacji i tego, do czego sa zdolni. Na przyklad ja zyje juz prawie 8 lat w wiernym zwiazku z mezczyzna, w ktorym na razie szczesliwie nie mielismy zadnego powaznego kryzysu i co wiecej wlasnie przez ten zwiazek doszedlem do tego, ze zostalem ochrzczony (bo jestem z Czech, gdzie to nie jest oczywistoscia jak w Polsce). Ale najwazniejsze jest oczywiscie nasze zycie seksualne, za ktore przeciez, jak kazdy wie, zostaniemy potepieni a nie cokolwiek innego z naszego zycia.
AW
~Andrzej W
12 grudnia 2019, 16:15
Co zaś do Pańskich dalszych komentarzy, to proszę także przywoływać największe dotąd badania koordynowane przez uniwersytet Queensland w Australii. Brali w nim udział naukowcy z 21 ośrodków naukowych z kilku krajów. Przeanalizowali oni genomy prawie pół miliona osób. Poszukiwali genu odpowiedzialnego za homoseksualizm. I go nie znaleźli, udowadniając iż nie ma jednego genu, który „włącza” lub „wyłącza” homoseksualność. Dlaczego zatem niektóre osoby odczuwają pociąg do przedstawicieli tej samej płci? Z tych badań omówionych w „Science” (ale także wielu wcześniejszych, choć prowadzonych na znacznie mniejszych próbach) wynika, że to wynik kombinacji wielu czynników genetycznych (wielu genów) oraz czynników pozagenetycznych (środowiska, otoczenia). Kombinacja efektów wrodzonych i nabytych. W jakich proporcjach? Wyniki tych badań wskazują, że genetyka odpowiada za 8–25 proc. zmienności zachowań seksualnych. Reszta, czyli 75–92 proc., to dzieło czynników środowiskowych i/lub kulturowych.
ML
~M L
12 grudnia 2019, 18:48
Tylko ze czynniki srodowiskowe znacza cos zupelnie innego i nie neguja wrodzonosci. Hypotheses for the impact of the post-natal social environment on sexual orientation are weak, especially for males. There is no substantial evidence which suggests parenting or early childhood experiences influence sexual orientation (...) Hipptezy co do wplywu srodowiska spolecznego po urodzeniu na orientacje seksualna sa slabe, szczegolnie u mezczyzn. Nie ma znaczacych dowodow sugerujacych, ze wychowanie dzieci lub doscwiadczenia rannego dziecinstwa wplywaja na orientacje seksualna. A takze, co jest zupelnie najwazniejsze: Scientists (...) do not view sexual orientation as a choice. Naukowcy nie traktuja orientacje seksualna jako wybor. https://en.wikipedia.org/wiki/Environment_and_sexual_orientation
PW
Piotr Wójciak
11 grudnia 2019, 10:21
Jeszcze jedno: ojciec radzi mowic o szacunku i delikatnosci i dodaje o odsylaniu do KKK. Nic z tych rzeczy, Ojcze. Dla ideologow LGBT, wspominanie o KK jest rownie wielką obrazą jak o KKK. Nie zgodza sie nigdy by nazwac orintacje homo za zaburzenie. Doszlo do tego, ze UE przez swoje organa zabronili terapii dla osob homo, ktore chcialyby cos sensownego z tym problemem zrobic
MM
Małgorzata Maj
11 grudnia 2019, 12:39
Uczciwy człowiek nie udaje , że leczy z czegoś co jest dla kogoś naturalne.
ML
~M L
11 grudnia 2019, 12:49
Bo zaburzeniem nie jest, co potwierdzi kazdy naukowiec, ktory sie tym zajmuje. Homoseksualizm nie jest sprawa wiary i dlatego nawet jako osoba wierzaca akurat w tym temacie bede darzyl wiekszym zaufaniem nauke niz dokumenty Kosciola.
PW
Piotr Wójciak
12 grudnia 2019, 20:55
Widzisz, tu popelniasz błąd podwojny: zakladasz z gory, ze naukowcy wiedzą lepiej (zob. Dekalog Kieślowksiego, 1 przykazanie), i drugi błąd, błąd naiwnosci, sadząc, ze naukowcy są bezstronni.
JK
~Jakub Kowalski
12 grudnia 2019, 23:00
zakładanie, ze każda orientacja , która jest inna od tej która się posiada , jest zaburzeniem , jest naprawdę aroganckie i egoistyczne. Orientacji jest wiele , wszystkie są równowartościowe. Miłego dnia
MM
Małgorzata Maj
11 grudnia 2019, 09:13
Zawszenie zastanawia mnie skąd tak wielkie zainteresowanie tematyką seksualności. Bardzo ciekawy artykuł Ojca Żmudzińskiego , wiele innych równie interesujących. Bez większego zainteresowania. A tu lgbt , i " jedziemy", a Ojciec Józef o żadnej "ideologi" nie mówi , to tak naprawde w czyich głowach lgbt i sprawy seksualności są na pierwszym miejscu? Ojcze Józefie, dziękuje, że Ojciec jest.
TK
~Teresa Kowalik
11 grudnia 2019, 07:42
Ojcze proszę poczytać literaturę fachową np ardweega - nikt nie rodzi się osobą homoseksualną
PW
Piotr W
11 grudnia 2019, 10:59
Nie jest istotne czy homoseksualizm jest wrodzony, czy nie jest. Istotne jest to, że jest on niezależny od woli człowieka.
MB
Marek Błaszczyk
11 grudnia 2019, 11:02
znam kilkaset opowieści o dzieciach LGBT. każda z nich zaczyna się od słów "moje dziecko od początku było inne". Nie słyszałem ani jednej historii zaczynającej się od słów "posłuchał propagandy gejowskiej i został gejem". Internet jest pełen sfabrykowanych badań i raportów. Szkoda czasu na ich czytanie. Wystarczy porozmawiać z ludźmi i dowiedzieć się, jaka jest rzeczywistość. Ludzie rodzą się leworęczni. Ludzie rodzą się homoseksualni. Ludzie rodzą się rudzi. Ludzie rodzą się transpłciowi i interpłciowi. Marek Błaszczyk, My, Rodzice, Stowarzyszenie matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA
MM
Małgorzata Maj
11 grudnia 2019, 11:36
Fachową? Mniejsza z tym. Podziwiam niezachwianność przekonania. Podziwiam pewność , że na pewno tak jest. No ale ludzie pewni, że ziemia jest płaska też są.
ML
~M L
11 grudnia 2019, 12:36
Czyli sie po prostu jednego dnia obudzilem i sie zdecydowalem, ze od teraz bede gejem? Obawiam sie, ze tak to nie dziala, ale co ja sie tam moge znac. Pani zapewnie wie lepiej, jak sie urodzilem, jaki jestem i czego czuje :) Tak na marginesie publikacje tego pana naprawde nie sa zadna "literatura fachowa" i co do homoseksualizmu, to ma akurat nauka dzisiaj jasno i prosze mi wierzyc, ze to naprawde nie jest zaden wybor (zreszta dlaczego bym sobie swiadomie wybieral cos, co mnie naraza na spoleczny ostracyzm i w Polsce nawet nierzadko grozi przemoca fizyczna?).
MA
~Marcin Andrut
11 grudnia 2019, 16:39
Nie zgodzę się z panem "Ludzie rodzą się homoseksualni" - badania bliźniaków jednoznacznie to pokazały, skłonności homoseksualne jednego z nich nie powtarzały się u drugiego. Według mnie najbliższe prawdy są twierdzenia że ludzie rodzą się z pewnymi predyspozycjami do skłonności homoseksualnych a te rozwijają się gdy trafią na odpowiedni grunt, tzn. głównie najbliższą rodzinę i środowisko w którym dana osoba wyrasta.
KS
~Ksiądz Sebastian
12 grudnia 2019, 09:40
1/1 I tu Pan sobie zaprzeczył, Panie Marcinie. Bliźnięta się urodziły i tylko jedno będzie gejem! A przepraszam - ci sami rodzice jedno dziecko wychowują do "normalności", a drugie już nie? Lekcja angielskiego w tej samej klasie prowadzi tylko jednego brata do gejostwa? Kazanie ks. abp. Jędraszewskiego o "tęczowej zarazie" wstrząśnie tylko jednym bratem, bo drugi brat wyszedł z brzucha 5 minut później? Pamiętam jak panie przedszkolanki biły dzieci po rękach, gdy te brały karetkę w lewą rękę, a dziś Prezydent Polski podpisuje wszystko lewą ręką. Sam Prezent!
KS
~Ksiądz Sebastian
12 grudnia 2019, 09:42
2/1 Pamiętam z Lednicy spowiedź na trawie dziewczyny, która w środku czuła się facetem. Rodzina zafundowała jej wszystkie możliwe terapie przez blisko 30 lat jej życia. Przyszła ta nieszczęśnica, aby szukać usprawiedliwienia, aby się zabić, a ja jako młody ksiądz nie wiedziałem, co jej powiedzieć - dlatego tylko z nią płakałem. Nie rozumiem ludzi LGBT, bo trudno to ogarnąć (gratuluję tym, co mają łatwość oceny: do piekła tych, do nieba tamtych). Jedynie nauczyłem się ich kochać. Mnie to "Słowo Boże" o zarazie zabolało, a oni nie mają prawa czuć się niechcianym marginesem Kościoła? Cokolwiek uczyniliście...
AW
~Andrzej W
12 grudnia 2019, 16:03
A ja znam inne opowiadania: Karolina, z osobowością labilną, ale jasną hetero orientacją. Przyjaźń na studiach z lesbijką, uwiedzenie, stopniowe wejście w środowiska LGBT. Dziś aktywistka. Jacek, potrzeba głębokiej terapii, biseksualny, coraz większa fascynacja płciowa kobietami. Towarzystwo wciągnęło go do tęczowych barów. Taki jasny więc ten rodowód homoseksualny? Niekoniecznie.
PW
Piotr Wójciak
13 grudnia 2019, 11:59
Nie wiem, Sebastianir, czy jestes Sebastianem czy Ksiedzem Sebastianem, ale zarazą jest ideologia LGBT, a co do owej dziewczyny, to 1. Skąd mogła wiedziec, ze czuje się mèźczyznà? To wcale nie jest gra słów, a realne spojrzenie na sytuację. Ona mogła najwyżej nie akceptować tego, ze jest kobietą. Ona nie wie, jak to jest byc mezczyzną. 2. Nikt nie wysyla GejLes do piekła. Uważamy, ze okreslanie siebie tym mianem jest zaburzeniem. I to zdanie jest dla nich obraźliwe. Jezeli kobieta wypiera, neguje swoje zdolnosci do budowania intymnej relacji z mezczyzną, to jednak jest to zaburzenie, a nie norma. tak samo mèżczyzna. Ale to dla nivh jest obrazą.
TK
~Teresa Kowalczyk
13 grudnia 2019, 13:39
Bóg daje człowiekowi wolną wolę , rozumiem że może w wypadku opętania jest to częściowo zawieszone , ale w innych sytuacjach zawsze wybieramy i ponosimy odpowiedzialność za swoje wybory . Do Piotr W.
TK
~Teresa Kowalczyk
13 grudnia 2019, 13:46
A co napisać rodzic pełen lęków i wyrzutów sumienia? Jest piękna książka Coehna moje dziecko jest gejem
WA
~Wierny Andrzej
17 grudnia 2019, 14:18
Każdy zna takie opowieści, znam osobę która chciała być pilotem i stawała się "chłopczycą", piła z chłopakami, ubierała się jak chłopaki, zdobyła upragniony zawód, zrobiła makijaż, znalazła męża, wyleczyła się z niepłodności (skutek rozwiązłości, nadużywania alkoholu, tabletki antykoncepcyjne, "polowe warunki egzystencji na lotniskach), urodziła dzieci i jest szczęśliwą matką i żoną. Ciągle mnie zaprasza do swojego domu (a zawsze byłem "zacofany"), jest dumna jaki stworzyła dom dla dzieci i męża, pierze gotuje sprząta, mąż naprawia gniazdka, przynosi zakupy i naprawia samochody. Mnie słowa o zarazie nie dziwią, bo oswajanie "inności" jako normy, pozbawia prawdziwego szczęścia osoby takie jak moja znajoma, po prostu trzeba dać im czas i wskazywać drogę. załatwiając sprawę "od ręki", należy pójść drogą "zarazy", czyli uznać to za normalność.
CX
~czloax x
10 grudnia 2019, 23:44
Należy rozróżnić przypadłość od agresywnego wpychania społeczeństwu szkodliwej nauki.
MM
Małgorzata Maj
11 grudnia 2019, 09:03
Nauka z natury rzeczy , sama w sobie nie jest szkodliwa.
PW
Piotr W
11 grudnia 2019, 11:03
Jak najbardziej należy zrobić takie rozróżnienie w naszym myśleniu. Powyższy wywiad odnosi się tylko do tego pierwszego, nie widzę nawiązań do "agresywnego wpychania społeczeństwu szkodliwej nauki".
MB
Marek Błaszczyk
11 grudnia 2019, 11:05
Czy słowa, które napisałem do p. Teresy Kowalik Ludzie rodzą się homoseksualni. Ludzie rodzą się rudzi. Ludzie rodzą się transpłciowi i interpłciowi. mówiące o rzeczywistości są wpychaniem społeczeństwu szkodliwej nauki? Prawda nie jest szkodliwa. Może się najwyżej Panu/Pani nie podobać. Marek Błaszczyk, My, Rodzice, Stowarzyszenie matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA
TH
Tomasz Hoffmann
12 grudnia 2019, 11:55
Co to znaczy, że ludzie rodzą się transpłciowi? tzn. z potencjałem wielokrotnych zmian swojej orientacji seksualnej? czy płci kulturowej? czy tożsamości płciowej?
TH
Tomasz Hoffmann
10 grudnia 2019, 13:54
Cały wywiad miałby może jakiś sens, gdyby nie fakt, że środowiska LGBT promują tzw. tożsamość płciową (lub inaczej: płeć kulturową) całkowicie odrębną od płci biologicznej, a zatem w żaden sposób nie dającą się zdeterminować. Jednocześnie tożsamość płciowa może ulegać zmianom, patrz materiały organizacji LGBT+ oraz WHO: https://www.who.int/health-topics/gender http://thepbhscloset.weebly.com/a-list-of-genders--sexualities-and-their-definitions.html Możliwość wyboru płci, jej kulturowego kształtowania i transformacji (nawet wielokrotnej w ciągu całego ludzkiego życia!) całkowicie przekreśla tezę wyjściową - o skłonnościach których nie można zmienić. Otóż wg powyższych danych WHO można zmienić, można wielokrotnie zmienić! Musiałby więc ojciec całkowicie przekonstruować swój wywód.
RL
~Remigiusz Lewski
10 grudnia 2019, 14:58
Czy potrafisz rozróżnić tożsamość płciową od orientacji seksualnej? Jeśli nie, to doczytaj.
MB
Marek Błaszczyk
11 grudnia 2019, 11:09
1. Płeć kulturowa jest faktem. Jeżeli Pan zgodzi się, że Arabii Saud. kobiety mają inną pozycję niż w Polsce, potwierdził Pan istnienie płci kulturowej. 2. Nie ma czegoś takiego jak środowiska LGBT. Tak jak nie ma środowiska leworęcznych. Dla 99% gejów i lesbijek pojęcie płci kulturowej jest kompletnie obojętne albo nieznane. Pojęcie płci jest kluczowe dla osób tras- i interpłciowych.. Miesza Pan dwie kompletnie różne sprawy - orientację (podobają mi się mężczyźni) i tożsamość (jestem mężczyzną). 4. Ponieważ ideologia LGBT NIE ISTNIEJE (nie ma żadnego spójnego, zdefiniowanego sytemu poglądów, nie ma Mein Kampf, które wszyscy znają i się na nią powołują , nie ma proroków ), de facto walczycie z ludźmi. Kamienie, którymi Pan lub Pana kumple rzucali we mnie w Białymstoku, kopy, które rozdawaliście były skierowane do ludzi, czy do ideologii? Marek Błaszczyk, My, Rodzice, Stowarzyszenie matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA
PW
Piotr Wójciak
10 grudnia 2019, 13:18
Raju kochany, Ojcze! Nikt nie pretensjuje o to, ze ktos deklaruje sie jako g/l etc. Chodzi o to, ze LGBT usiluje uczyc o tym, ze nie jest to zaburzenie, ze nie wolno z tego leczyć, ze to cos normalnego i w zwiazku z tym dzieci maja prawo wiedziec, jak wspolzyją geje, lesbijki, itd., i mogą sobie dowolnie wybierać, mogą eksplorować wlasną seksualność, cielesność, mogą zakladac takie zwiazki i domagac sie potomstwa na drodze in vitro lub adopcji. Kazdy wie, ze jie walczymy z Biedroniem czy Śmiszkiem, ale z ideologią, tak jak nie walczylismy z Bierutem, Rokosowskim czy Leninem, ale z ideologią. Jezeli Ojciec to przeczyta i nie ustosunkuje sie do tych ocxywistych faktow, to naprawde, niech lepiej Ojciec zamilknie i njc jie mowi anizeli osmiesza swoje OP.
PW
Piotr W
10 grudnia 2019, 17:37
Ale w tym wywiadzie nie ma mowy o ideologii LGBT tylko o ludziach.
MM
Małgorzata Maj
10 grudnia 2019, 20:44
A Bierut, Lenin i inni urodzili się komunistami i nie mieli wyboru? Komunizm i orientacja to to samo?
PW
Piotr Wójciak
11 grudnia 2019, 10:25
W ruchu LGBT nie uczestnicza sami homo i trans. Sa tam tez osoby hetero, ktorym ideologia LGBT odpowiada z jakicha powodow.
MB
Marek Błaszczyk
11 grudnia 2019, 11:10
"Nikt nie ma pretensji, ze ktoś się deklaruje". Ależ nieprawda. ma Pan pretensję o to że się deklaruje. Najprawdopodobniej twierdzi Pan, " niech sobie żyją, ale niech się nie obnoszą". Większość Polaków godzi się z istnieniem osób LGBT, ale jest przeciwna jakimkolwiek symptomom ich istnienia - nazywają to "obnoszeniem się". Marek Błaszczyk, My, Rodzice, Stowarzyszenie matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA
MM
Małgorzata Maj
11 grudnia 2019, 12:54
Tak jak najbardziej. Jest wielu ludzi hetero, którym nie koniecznie odpowiada stygmatyzowanie i opresja w stosunku do ludzi homoseksualnych ivwszelkich innych mniejszości.
10 grudnia 2019, 10:33
A jak wybierają i narzucają innym to samo, np. dziecku które jest im powierzone? To co wtedy? I jeszcze jedno. Ojciec nie odkrywa Ameryki, postępowanie z osobami o skłonnościach homoseksualnych jest już dawno praktykowane i w dokumentach Kościoła przedstawione. Nie rób się Ojcze na celebrytę, który ma odwagę "przyłożyć" biskupowi. Przecież wiadomo o kogo chodzi. Na pewno nie o bp. Rysia!
PW
Piotr W
10 grudnia 2019, 11:35
Droga z dokumentów Kościoła do głów katolików jest daleka. A z głowy do serca może być jeszcze dalsza.
MM
Małgorzata Maj
10 grudnia 2019, 20:36
Piotr. Dziękuje , że jesteś.
MB
Marek Błaszczyk
11 grudnia 2019, 11:11
1. Orientacja seksualna jest wrodzona. Dziecko hetero będzie dorosłym hetero. Prawdopodobnie, przy prawidłowej więzi rodzinnej, taki dorosły będzie z politowaniem patrzeć na Pana obawy. 2. W Polsce, obok Pana mieszka ponad 50.000 dzieci wychowywanych w jednopłciowych rodzinach. Zamiast zatruwać sobie głowę spekulacjami, niech Pan się dowie, jak te rodziny funkcjonują. Jest bardzo porządny raport Joanny Mizielińskiej oparty na ponad 3000 przypadków. Pozo wymyślać, jak można się dowiedzieć? Marek Błaszczyk, My, Rodzice, Stowarzyszenie matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA
PW
Piotr Wójciak
11 grudnia 2019, 13:54
Wydaje mi sie, ze Panskie twierdzenie o wrodzonosci orientacji jest przedstawione jako pewnik, gdy tymczasem jest inaczej. Nie dowiedziono tego w sposob naukowy. Mam tez obawy, ze "naukowcy" z lgbt sa w stanie dowiesc, ze rodzina w ktorej nie ma geja lub lesbijki, jest z calą pewnoscią dysfunkcyjna.
AW
~Andrzej W
12 grudnia 2019, 16:07
Ironia losu polega na ty, że przeczą temu rozliczne badania, a wbrew WHO także stanowisko wielu środowisk LGBT. Z hasła wikipedii "orientacja seksualna", poparte odwołaniami bibliograficznymi (których mam nadzieję nie uzna Pan za zmanipulowane, bo selektywność jest niestety nierzadka wśród apologetów liberalnej interpretacji zjawiska): "Amerykańskie Towarzystwo Gejów i Lesbijek Psychiatrów stwierdza, że pomimo wiary części ludzi iż orientacja seksualna jest wrodzona i stała, orientacja rozwija się podczas życia jednostki. We wspólnym oświadczeniu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego i amerykańskich organizacji medycznych stwierdza się, że różni ludzie w różnych momentach życia uświadamiają sobie, że są heteroseksualni, homoseksualni lub biseksualni. {...} U niektórych ludzi orientacja seksualna jest ciągła i staje się stała w określonym momencie życia, u innych orientacja jest płynna i może zmieniać się przez całe życie"

Skomentuj artykuł

Józef Puciłowski OP o osobach LGBT: ci ludzie nie wybierają swojej orientacji seksualnej [ROZMOWA]
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.