Stacja V - Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż

Stacja V - Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż
10 lat temu
ks. Józef Kołodziejczyk

Szymon doznał wielkiej łaski, wielkiego wyróżnienia: został przez Chrystusa zaproszony do współpracy w dziele odkupienia ludzkości. Zaproszenie to spotkało go nagle i niespodziewanie, miało formę przymusu, a jednak ostatecznie było to zaproszenie Chrystusowe. Szymon z początku nie odgadł tej łaski, nawet się buntował, że go nie zostawiają w spokoju, że mu nie pozwalają iść do domu, że go zmuszają do wielkiego wysiłku, i to do pomocy jakiemuś skazańcowi niosącemu krzyż, ale potem tknięty łaską Bożą, a jeszcze bardziej poruszony cichością, cierpliwością Skazańca, z przymusowego pomocnika staje się pomocnikiem ochotnym, a jak nas uczy tradycja, otrzymał łaskę wiary - stał się uczniem Chrystusa. Czcimy go jako współpracownika Jezusowego w dziele odkupienia.

Chrystus Pan w swoim Kościele ciągle idzie przez świat i realizuje swoje zbawcze dzieło, i ciągle potrzebuje Cyrenejczyków, pomocników, współpracowników. Mają być nimi nie tylko kapłani, lecz wszyscy Jego uczniowie. Przez chrzest święty, a jeszcze bardziej przez sakrament bierzmowania każdy chrześcijanin jest wezwany do współpracy z Chrystusem w zbawczym dziele. Nie uchylajmy się od tej współpracy: modlitwą pouczeniem, zachętą dobrym przykładem, czynną pomocą Kościołowi, zwłaszcza w życiu parafialnym, włączajmy się w zbawcze dzieło Chrystusa. Od naszej współpracy zależy także zbawienie niejednej duszy.

Nie zapominajmy zwłaszcza o jednej jeszcze, bardzo ważnej formie niesienia pomocy Chrystusowi, o której powiedział nam sam Chrystus: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40). Ciągle przechodzi obok nas Chrystus cierpiący w naszych braciach i prosi o pomoc.

W czasie tych rekolekcji niech każdy z nas rozważy w swoim sumieniu, czy nie ma serca zasklepionego egoizmem, opanowanego lenistwem, które powoduje, że jest nieczuły na potrzeby bliźnich, na prośbę Chrystusa o pomoc.

Panie Jezu! Daj mi tę łaskę, bym Ciebie dostrzegał w cierpiących braciach i chętnie śpieszył im z pomocą pomóż mi rozwinąć w sobie cnotę prawdziwej miłości bliźniego, rozpal w mym sercu ducha apostolskiego, bym chciał i umiał korzystać z każdej okazji, aby współpracować z Tobą w dziele zbawienia ludzi. Za moją dotychczasową opieszałość i bierność, za mój egoizm bardzo Cię przepraszam.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Stacja V - Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.