Trudności z modlitwą można sprowadzić do dwóch zasadniczych: o co się modlić oraz jak się modlić

Fot. depositphotos.com

"Uważam, że do rzeczy niemożliwych ze względu na naszą słabość należy też podanie jasnej i godnej Boga nauki o modlitwie: jak należy się modlić, jakie przy tym słowa kierować do Boga i jaka pora jest dla modlitwy stosowniejsza" - pisał Orygenes. Przeczytaj fragment książki Henryka Pietrasa SJ "Gdy się modlicie, mówcie… Najstarsi mistrzowie chrześcijańskiej modlitwy: Tertulian, Cyprian, Orygenes", której fragment publikujemy.

Może jednak obydwoje - pobożny i gorliwy Ambroży oraz zacna i dzielna Tacjano, z którą razem się cieszę, że minęły jej już przypadłości właściwe kobietom, jak swego czasu Sarze - nie wiecie, dlaczego rozwodzę się we wstępie nad rzeczami dla ludzi niemożliwymi, a które dzięki łasce Bożej stają się możliwe, skoro zamierzam wam mówić o modlitwie. Otóż uważam, że do rzeczy niemożliwych ze względu na naszą słabość należy też podanie jasnej i godnej Boga nauki o modlitwie: jak należy się modlić, jakie przy tym słowa kierować do Boga i jaka pora jest dla modlitwy stosowniejsza (…).

Ten [tzn. Paweł], który z powodu objawień bał się, aby go kto nie oceniał ponad to, co w nim widzi lub co od niego słyszy, wyznaje, iż nie wie, jak należy się modlić. Mówi: nie umiemy się modlić należycie o to, o co trzeba się modlić. Bo przecież nie wystarczy się modlić, ale trzeba się modlić należycie i o to, o co należy się modlić. Choćbyśmy bowiem wiedzieli, o co należy się modlić, byłoby wielkim brakiem, gdybyśmy się nie modlili, jak należy. Cóż by nam też pomógł dobry sposób modlitwy, gdybyśmy nie wiedzieli, o co trzeba się modlić?

Z tych dwóch pytań to, o co należy się modlić, dotyczy treści modlitwy, a to, jak należy się modlić - usposobienia modlącego się. Tak na przykład do przedmiotu modlitwy odnoszą się słowa: "Proście o rzeczy wielkie, a będą wam dodane i małe", "proście o rzeczy niebieskie, a będą wam dodane i ziemskie", "módlcie się za tych, którzy was oczerniają", "proście Pana żniwa, aby wysłał robotników na swe żniwo", "módlcie się, abyście nie ulegli pokusie", "módlcie się, aby wasza ucieczka nie wypadła w zimie lub w szabat", "gdy się modlicie, nie mówcie dużo" i tym podobne.

DEON.PL POLECA

Tego "jak należy" dotyczą wypowiedzi: "chcę, aby mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc czyste ręce, bez gniewu i sporu. Podobnie kobiety, w skromnie zdobnym stroju, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami czy złotem lub perłami, lecz dobrymi uczynkami, jak to przystoi kobietom, które chcą się ćwiczyć w pobożności". O tym, jak należy się modlić, uczą też słowa: "Jeśli przyniesiesz dar przed ołtarz i tam wspomnisz, że twój brat ma coś przeciw tobie, zostaw dar przed ołtarzem, a idź wpierw i pojednaj się z bratem; potem przyjdź i ofiaruj swój dar".

Czyż bowiem istota rozumna może ofiarować Bogu większy dar niż pełną wonności modlitwę, dar pochodzący z sumienia wolnego od odoru grzechu? A oto jeszcze jeden tekst o sposobie modlitwy: "nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie. Potem znów wróćcie do siebie, by wskutek niewstrzemięźliwości waszej nie kusił was szatan". Nie można dobrze się modlić, jeśli dzieła małżeńskiej tajemnicy - o czym wypadałoby milczeć - nie spełnia się z godnością, rzadko i bez pasji. Wspomniana tu wzajemna ugoda usuwa niepokój namiętności i pokonuje cieszącego się z naszych szkód szatana. O należytym sposobie modlitwy uczą i te słowa: "gdy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu".

Również wypowiedź Pawła: "Każdy mężczyzna modlący się lub prorokujący z nakrytą głową hańbi swą głowę, każda zaś kobieta modląca się lub prorokująca z odkrytą głową hańbi głowę swoją", mówi o tym, jak się modlić.

Wiedział to wszystko Paweł i mógł jeszcze więcej przytoczyć z Prawa, z Proroków i z bogatej treści ewangelicznej, z najróżnorodniejszymi objaśnieniami każdego punktu. Zdając sobie jednak sprawę, że nawet przy tych wiadomościach daleki był od rozumienia, o co i jak należy się modlić, nie tylko przez skromność, ale zgodnie z prawdą mówi: "nie umiemy się modlić, jak należy", o to, o co trzeba. Dodaje przeto, jak może uzupełnić ten brak pochodzący z ignorancji ktoś, kto stara się być godny uzupełnienia tego braku.

Mówi mianowicie: "Sam Duch wstawia się za nami do Boga w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, wie, jaki jest zamysł Ducha i że według Bożego planu wstawia się za świętymi". A Duch, który w sercach błogosławionych woła "Abba, Ojcze", wiedząc, iż westchnienia w "ziemskim mieszkaniu" mogą obciążać upadłych lub występnych i troszcząc się o nich, w swej wielkiej miłości i miłosierdziu bierze na siebie nasze westchnienia, przyczyniając się w błaganiach, których nie da się wyrazić słowami. Widząc zaś w swej mądrości, jak nasza dusza runęła w proch, zamknięta w poniżonym ciele, nie zwyczajnymi, lecz niewypowiedzianymi westchnieniami prosi Boga słowami, "których człowiekowi nie wolno powtarzać".

Owszem, ten Duch nie zadowala się wstawianiem się za nami przed Bogiem, lecz potęguje swą prośbę i - moim zdaniem - doprowadza do zwycięstwa tych, którzy mogą z Pawłem powiedzieć: "we wszystkich próbach odnosimy zwycięstwo ponad miarę". Jest też prawdopodobne, że Duch prosi mniej za tymi, którzy po prostu zwyciężają, ale nie zdecydowanie lub też są zwyciężani.

Fragment pochodzi z książki "Gdy się modlicie, mówcie… Najstarsi mistrzowie chrześcijańskiej modlitwy: Tertulian, Cyprian, Orygenes" (wyd. WAM, 2024 r.)

Patrolog, bizantynolog, profesor nauk teologicznych, dyrektor Wydawnictwa WAM (1992-2010), rektor Akademii Ignatianum w Krakowie (2010-2014), obecnie profesor na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Trudności z modlitwą można sprowadzić do dwóch zasadniczych: o co się modlić oraz jak się modlić
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.