W wierze nie sposób wyrazić wszystkiego za pomocą słów. Dlatego Kościół od początków swego istnienia chętnie używa materialnych znaków jako przekaźników niebieskich tajemnic i Bożej łaski. Czy jednak wymowa prostych symboli jest jeszcze dla nas czytelna?
Z powodu brutalnej wojny z kartelami narkotykowymi renesans w Meksyku przeżywa prastary kult Świętej Śmierci. Jego rozwój więcej jednak mówi o stanie społeczeństwa niż o problemie narkotyków.
„Nie szkoda wam czasu na te walki o krzyż?” – zapytał uczeń trzeciej klasy gimnazjum. „Nic nie poradzicie na to, że nie dla wszystkich ma taką samą symbolikę jak dla was. Zawsze będą tacy, dla których będzie pustym znakiem i tacy, których będzie drażnił”. Do kogo się zwracał?
Lutowo-marcowy numer miesięcznika „Więź” podejmuje temat języka wiary i niewiary. W specjalnej ankiecie pytano członków Zespołu Laboratorium Więzi o „o język Kościoła katolickiego jako wspólnoty i jako instytucji, ale też szerzej: o diagnozę stanu umiejętności komunikowania przez Polaków duchowego doświadczenia wiary w aktualnej sytuacji kulturowej”.
To, co się stało w Polsce i na świecie w dniach śmierci Jana Pawła II i bezpośrednio po niej, winno być przedmiotem głębokiego rozeznania, prowadzonego w całej wspólnocie Kościoła i we wspólnotach poszczególnych ruchów i środowisk chrześcijańskich.
Rozstanie z tym światem było dla niego – jak sam to określił w testamencie – „narodzinami dla innego świata, dla świata przyszłego, którego znakiem decydującym, wymownym jest dla nas Zmartwychwstanie Chrystusa”.
Anna Kluz-Łoś
Publikujemy archiwalną rozmowę z kard. Adamem Kozłowieckim SJ.
Papieska Rada do spraw Kultury zainaugurowała w tych dniach nową inicjatywę, inspirowaną przez Benedykta XVI: dialog z ateistami, agnostykami i obojętnymi religijnie (a raczej jest to powrót do idei Sekretariatu ds. Niewierzących). Przedsięwzięcie to, nazwane „Dziedziniec pogan”, z paru względów jest szczególnie godne uwagi.
Ja nie pomagam tym ludziom w prostowaniu ich dróg życiowych, ponieważ moje imię „Rafał” oznacza: Bóg leczy – nie człowiek. Jestem osłem, na którym Pan Jezus wjeżdża do Jerozolimy - rozmowa z ks. Rafałem Rausem SAC kapelanem w Areszcie Śledczym Warszawa-Grochów
Zamysł Benedykta XVI jest podwójny: z jednej strony chodzi mu o ukazanie piękna misterium Chrystusa, z drugiej – o apologię tegoż wobec interpretacji teologicznych, które Papież uznaje za zagrożenia.
Chociaż odmowa udzielania święceń kapłańskich kobietom nie jest dogmatem w Kościele katolickim, to Jan Paweł II definitywnie zakończył dyskusję na ten temat.
Pedofilia jest perwersją i, by za taką była uznana i by można było się jej przeciwstawiać, należy ustanowić pewną normę, w pierwszej kolejności etyczną i psychologiczną, a dopiero potem prawną.
Zdzisław Wojciechowski SJ
Jest miedzy nami zgoda, że zdarzają się postępki po stronie duchownych, ale i wiernych, które budzą niepokój i troskę. Podstawowa różnica dotyczy jednak oceny źródła takiego stanu rzeczy. W moim odczuciu kryzys nie został wywołany jednym tylko czynnikiem, czyli nacjonalistycznym ukąszeniem - "Destrukcji liturgii" ciąg dalszy.
Ten nieco szokujący tytuł pojawił się w licznych mediach, najpierw we Francji, a potem w innych krajach, wywołując burzliwą dyskusję. Co było jej powodem i przedmiotem?
Niedawno ukazał się na Deonie żywo komentowany tekst ojca Piórkowskiego „Ach, te kazania”. Według mnie - tylko przyklasnąć, nic dodać, nic ująć. Chociaż - można by dodać parę słów na temat języka kazań, któremu ojciec poświęca niewielkie dwa, choć bardzo trafne, akapity. Więc...
KAI / wm
Jan Paweł II zwracał uwagę, że zmiany w sytuacji kobiet zachodzą szybciej w narodach, które wyznają wiarę chrześcijańską, zaś w innych tradycjach i cywilizacjach idzie to wolniej. W swoich dokumentach Jan Paweł II tłumaczy, że ta promocja kobiet wynika bezpośrednio z orędzia Chrystusa - podkreśla w rozmowie z KAI teolog, dr Monika Waluś.
Trochę zbyt łatwo przyzwyczailiśmy się szermować słowem dewocja, określając nim starsze panie i panów, którzy często chodzą do kościoła, odmawiają różaniec. Określenie to można z powodzeniem przypisać też wielu innym grupom katolików, może szczególnie tym młodym i wykształconym.
Wielki Post wielu z nas od zawsze kojarzy z posypaniem sobie głowy popiołem, przyjęciem postawy zasmuconego grzesznika i realizowanymi z zaciśniętymi zębami postanowieniami. To wszystko w jakimś stopniu ma sens, ale czy tylko o to w poście chodzi ?
Mimo że autentyczna troska o liturgię niewątpliwie łączy mnie i księdza Wojciechowskiego, to jednak są między nami istotne różnice. Nie sposób ich nie zauważyć. Jak i zdziwienia, że mój Polemista nie zna Kościoła, który ja krytykuję. Ale może to i lepiej? Znać taki Kościół to bowiem nic przyjemnego.
Przemysław Gwadera SJ / modlitwawdrodze.pl
Od 9 marca na falach blisko 20 katolickich stacji radiowych usłyszymy znanych aktorów i dziennikarzy, m. in. Małgorzatę Kożuchowską, Krzysztofa Globisza, Wojciecha Malajkata czy Krzysztofa Ziemca, którzy czytać będą wielkopostne rozważania "Modlitwy w Drodze".
{{ article.description }}