Większość Żydów nie przyjęła Jezusa i Jego Ewangelii. Czy to oznacza, że są odrzuceni przez Boga?

Zasadniczą różnicą pomiędzy chrześcijaństwem a judaizmem jest przylgnięcie chrześcijan do osoby i nauczania Jezusa z Nazaretu. Fot. Depositphotos

Jaki jest stosunek Kościoła katolickiego do judaizmu? Dlaczego wizyta Jana Pawła II w rzymskiej synagodze w 1986 roku była wydarzeniem przełomowym? Jak Kościół po Soborze Watykańskim II zmienił swoje nauczanie o odpowiedzialności Żydów za śmierć Jezusa? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w pierwszej części analizy dotyczącej nauczania Kościoła nt. Żydów i judaizmu, której autorem jest Marcin Przeciszewski.

Wizyta Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, której 40. rocznicę niebawem obchodzimy, była symbolem przełomu w relacjach Kościoła z Żydami zapoczątkowanego przez Sobór Watykański II. Od deklaracji Nostra aetate, poprzez kolejne dokumenty, dialog i gesty papieży, Kościół stopniowo przezwyciężał wielowiekowe uprzedzenia, obwiniające Żydów za śmierć Jezusa oraz uznające ich za przeklętych i wykluczonych z możliwości zbawienia. Od tego czasu podkreśla, że bez poznania wspólnych korzeni i dziedzictwa religii żydowskiej nie sposób w pełni zrozumieć własnej tożsamości.

DEON.PL POLECA




Jan Paweł II w rzymskiej synagodze

13 kwietnia 1986 r. przeszedł do historii jako dzień pierwszej w dziejach wizyty Następcy św. Piotra w synagodze. Dokładnie 40 lat temu Jan Paweł II odwiedził Wielką Synagogę Rzymską przy Lungotevere. Wchodzącego w uroczystej procesji papieża powitali prof. Giacomo Saban, przewodniczący miejscowej gminy żydowskiej i Elio Toaff, główny rabin Rzymu.

Ojciec Święty już w pierwszych słowach odniósł się do bolesnej historii, przyznając, że Kościół "ubolewa nad nienawiścią, prześladowaniami i wszelkimi objawami antysemityzmu, skierowanymi przeciw Żydom w każdym czasie i przez kogokolwiek". Zapewnił, że chce jeszcze raz "dać wyraz zgrozie, jaką budzi dokonana na Żydach w okresie ostatniej wojny, zadekretowana zbrodnia ludobójstwa, która przyniosła zagładę milionom niewinnych ofiar". Następnie zacytował fragment swoich słów z Auschwitz-Birkenau, wypowiedzianych 7 czerwca 1979 r. pod tablicą w języku hebrajskim, mówiących, że "ten naród, który otrzymał od Boga Jahwe przykazanie «Nie zabijaj», w szczególnej mierze doświadczył na sobie zabijania".

Wyraził pragnienie, aby ta wizyta w synagodze "przyczyniła się w sposób zasadniczy do utrwalenia dobrych stosunków pomiędzy naszymi wspólnotami zgodnie z przykładem wielu mężczyzn i kobiet, którzy z jednej i z drugiej strony pracowali i pracują nad przezwyciężeniem starych uprzedzeń i zbudowaniem podstaw coraz pełniejszego uznania tej więzi i tego wspólnego duchowego dziedzictwa, jakie istnieją pomiędzy Żydami i chrześcijanami".

Następnie, odwołując się do soborowej deklaracji "Nostra aetate", wskazał na trzy podstawowe punkty, na których powinny się opierać relacje katolicko-żydowskie.

DEON.PL POLECA


Po pierwsze, podkreślił, że "religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym", a "stosunek do niej jest inny aniżeli do jakiejkolwiek innej religii".

Po drugie, że "nie można Żydom jako narodowi przypisywać żadnej dziedzicznej i zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa. (…) Nie ma więc żadnych podstaw do jakiejkolwiek rzekomo teologicznie usprawiedliwionej dyskryminacji czy - co gorsza - prześladowań Żydów".

Po trzecie, podkreślił, że "nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych, rzekomo na podstawie Świętych Ksiąg Starego czy Nowego Testamentu". A Żydzi "pozostają przedmiotem miłości Boga, który powołał ich wezwaniem nieodwołalnym", a więc trwającym do dziś.

Przyznał, że "zasadniczą różnicą" pomiędzy chrześcijaństwem a judaizmem jest "przylgnięcie chrześcijan do osoby i nauczania Jezusa z Nazaretu, syna waszego narodu", ale jednocześnie podkreślił gotowość do "pogłębiania dialogu w duchu lojalności i przyjaźni, z wzajemnym poszanowaniem naszych najgłębszych przekonań, w oparciu o te elementy Objawienia, które są dla nas wspólne".

Jan Paweł II nakreślił też pola możliwej współpracy między chrześcijanami a Żydami, a wśród nich współdziałanie "na rzecz człowieka i jego życia od chwili poczęcia aż po naturalną śmierć, troskę o jego godność, jego prawa, jego rozwój w społeczeństwie". Mówił o potrzebie współpracy na rzecz moralności i etyki wiernej Dziesięciorgu Przykazaniom oraz potrzebie budowy takiego świata, w którym będzie rządzić sprawiedliwość i "pokój - szalom". "Niechaj to współistnienie nie będzie odmierzane skąpą miarą, niechaj nie będzie «istnieniem obok siebie», przerywanym jedynie ograniczonymi i okolicznościowymi spotkaniami, ale ożywionym braterską miłością współżyciem" - podsumował.

O ile wizyta 13 kwietnia 1986 r. była pierwszą wizytą papieża w synagodze, nie była to pierwsza wizyta Karola Wojtyły w żydowskim domu modlitwy. Rzecz wydarzyła się w 1969 r. podczas wizytacji kanonicznej parafii Bożego Ciała na Kazimierzu w Krakowie. W piątek 28 lutego, w towarzystwie proboszcza, kardynał, ubrany w czarną sutannę i płaszcz, udał się na ulicę Szeroką. Był to piątek i Żydzi zgromadzili się na modlitwę. Kardynał wszedł do synagogi i tam, stojąc z tyłu, pozostał dłuższy czas. Później z proboszczem nawiedził jeszcze drugą, znajdującą się nieopodal czynną synagogę.

Sobór Watykański II: reorientacja stosunku Kościoła do Żydów

Radykalna przemiana w stosunkach katolicko-żydowskich stanowi jeden z kluczowych elementów dziedzictwa soboru. Zapoczątkowała ją deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich "Nostra aetate", uchwalona 28 października 1965 r. Był to pierwszy od początku istnienia Kościoła oficjalny głos Magisterium dotyczący stosunku do religii niechrześcijańskich, a najważniejszą częścią jest punkt czwarty, traktujący o relacji z judaizmem. Komentatorzy zgodnie określali ten fragment jako "akt metanoi", etap zwrotny w historii stosunków między Żydami a katolikami.

Na czym to polegało? Przede wszystkim deklaracja mówi o wspólnym dla chrześcijan i Żydów duchowym dziedzictwie, a jest nim przymierze zawarte przez Boga z Izraelem. "Kościół Chrystusowy uznaje, iż początki jego wiary i wybrania znajdują się według Bożej tajemnicy zbawienia już u Patriarchów, Mojżesza i Proroków" (NA 4). Odwołując się do Listu do Rzymian św. Pawła, autorzy deklaracji tłumaczą, że w korzeń dobrej oliwki, jaką był lud pierwszego przymierza, "wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów" pogańskich i tak zrodził się Kościół (NA 4). Przypominają, że zarówno Jezus, Maryja, jak i wszyscy Apostołowie byli Żydami i to oni byli fundamentami Kościoła, którzy znieśli światu Ewangelię (NA 4).

Deklaracja przyznaje, że przymierze z narodem wybranym nigdy nie zostało odwołane. I choć większość Żydów nie przyjęła Jezusa i Jego Ewangelii, to "Żydzi nadal ze względu na swych przodków są bardzo drodzy Bogu, który nigdy nie żałuje darów i powołania" (NA 4). I "chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga" (NA 4). W ten sposób anulowana została wyznawana w Kościele przez wieki "teologia zastępstwa", która wychodziła z założenia, że Stare Przymierze straciło swoją aktualność z chwilą wydania Jezusa przez Żydów, a nowym Izraelem jest teraz Kościół. Żydzi natomiast mieli być przeklęci, gdyż wyparli się Boga w Chrystusie.

Przełomowe są także inne słowa "Nostra aetate", stwierdzające, że odpowiedzialnością za śmierć Jezusa nie można obarczać ani wszystkich Żydów wówczas żyjących, ani Żydów dzisiejszych (NA 4).

W deklaracji Kościół zapewnił, że opłakuje krzywdy motywowane antysemityzmem, które "kiedykolwiek i przez kogokolwiek były kierowane przeciwko Żydom" (NA 4).

Ważne jest też spojrzenie w przyszłość. Dokument zachęca do podjęcia dialogu katolicko-żydowskiego "celem obustronnego poznania się i poszanowania, które można osiągnąć zwłaszcza przez studia biblijne i teologiczne oraz braterskie rozmowy" (NA 4).

Wskazania watykańskiej komisji ds. relacji z judaizmem

W październiku 1974 r. papież Paweł VI powołał Komisję ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem, działającą w ramach Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, a nie w strukturach dykasterii zajmującej się dialogiem międzyreligijnym. Podkreślało to szczególny charakter relacji Kościoła z judaizmem. Na jej czele postawił kard. Johannesa Willebrandsa, prymasa Holandii, pioniera dialogu ekumenicznego po Soborze Watykańskim II. W tym samym roku Komisja opublikowała podstawowy i kierunkowy dla całego Kościoła dokument: "Wskazówki i sugestie w sprawie wprowadzania w życie soborowej deklaracji «Nostra aetate»".

Kluczowe w tym dokumencie jest podkreślenie znaczenia dialogu z Żydami dla Kościoła jako elementu niezbędnego do poznania własnych źródeł. Czytamy tam, że problem stosunków między Żydami i chrześcijanami dotyczy Kościoła jako takiego, skoro właśnie budując swą własną tajemnicę, spotyka się z tajemnicą Izraela. Wynika stąd apel, by rozwijać dialog, który "stanowi uprzywilejowany sposób wzajemnego poznawania się, a w szczególnym przypadku dialogu Żydów i chrześcijan - pogłębiania bogactw własnej tradycji" (nr 1).

Dokument zawiera dalej konkretne wytyczne dotyczące studiów biblijnych, homilii oraz dialogu z Żydami. Zachęca do badań egzegetycznych, teologicznych i historycznych, a także uniwersytety katolickie do tworzenia katedr studiów żydowskich. Odnośnie do homilii i czytań liturgicznych zwraca się uwagę, że "powinny być one interpretowane w sposób sprawiedliwy, szczególnie gdy zawierają ustępy, które zdają się stawiać naród żydowski jako taki w niekorzystnym świetle" (nr 2).

Wśród konkretnych wskazówek duszpasterskich Komisja proponuje, by przypominać, że:

  • Stary Testament i oparta na nim tradycja żydowska nie powinny być przeciwstawiane Nowemu Testamentowi, a "Bóg, inspirator i autor obu, tak mądrze tego dokonał, że Nowy Testament ukryty został w Starym, a Stary znalazł w Nowym wyjaśnienie";
  • Jezus i Apostołowie byli Żydami, a On sam jako Mesjasz mówił, iż dopełnia wcześniejsze objawienie;
  • wina za śmierć Jezusa nie może być przypisywana "ani wszystkim bez różnicy Żydom, ani Żydom dzisiejszym";
  • historia przymierza zawartego z narodem wybranym nadal trwa w judaizmie, który zachowuje wielkie bogactwo wartości religijnych;
  • Żydzi nie są wyłączeni z planu zbawienia. "Kościół oczekuje dnia tylko Bogu znanego, w którym wszystkie narody wzywać będą Imienia Pana i służyć Mu pod jednym jarzmem" (nr. 3).

Dokument wzywa również do podjęcia wspólnych działań na polu społecznym, gdyż "tradycja żydowska i chrześcijańska, oparte na Słowie Bożym, mają świadomość wartości osoby ludzkiej jako obrazu Boga". Podkreśla się, że powinno się to robić "zarówno na szczeblu lokalnym, jak państwowym i międzynarodowym" (nr 4).

Ponadto zobowiązuje się lokalne episkopaty, by stworzyły u siebie "komisje lub sekretariaty", których zadaniem będzie przygotowanie wykonania dyrektyw soborowych w zakresie relacji katolicko-żydowskich. Takie komisje powstawały w strukturach lokalnych konferencji biskupich, w Polsce jednak dopiero po wizycie Jana Pawła II w rzymskiej synagodze.

Wizyta Jana Pawła II w Auschwitz-Birkenau

"Zatrzymuję się przy tej tablicy z napisem w języku hebrajskim. Napis ten przywołuje pamięć narodu, którego synowie i córki byli przeznaczeni na całkowitą zagładę. Ten naród ma swój początek w Abrahamie, który jest naszym ojcem w wierze (por. Rz 4,11-12). Właśnie ten naród, który otrzymał od Boga przykazanie: «Nie zabijaj», sam w szczególnej mierze doświadczył tego, co znaczy zabijanie. Nie wolno przechodzić obojętnie obok tej tablicy" - mówił Jan Paweł II 7 czerwca 1979 r. podczas wizyty w Auschwitz-Birkenau.

Wizyta Jana Pawła II w Auschwitz wprowadziła pamięć o Zagładzie do centrum refleksji Kościoła nad własną historią i relacją z narodem żydowskim. Papież, modląc się w miejscu symbolizującym skrajne odrzucenie godności człowieka, wyraźnie uznał szczególny wymiar cierpienia Żydów i wskazał Shoah jako dramat o znaczeniu nie tylko historycznym, ale także teologicznym i moralnym.

Koniec części pierwszej.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Większość Żydów nie przyjęła Jezusa i Jego Ewangelii. Czy to oznacza, że są odrzuceni przez Boga?
Komentarze (19)
WB
~Włodek Bełcikowski
10 kwietnia 2026, 10:00
jest taka ksiązka "Anna -Swiadkowie Miłosierdzia" ( ma imprimatur) gdzie autorka opisuje spotkania ze zmarłymi m.in jest tam opis rozmowy z Januszem Korczakiem, który opowiada o śmierci wraz z dziećmi w komorach gazowych Treblinki. Niesamowity , mocny opis działania Bożego Miłosierdzia i Jezus ,który czeka i z miłością mówi- Dzieci Mojego narodu , wracajcie do Domu Ojca!
BM
~br Mm
10 kwietnia 2026, 09:45
Przykro się to czyta. To jest jeden z niewielu tematów, w których ostatni sobór się, wg wielu i mnie też, niestety myli. To jest podkopywanie fundamentów chrześcijaństwa motywowane ideą powszechnego zbawienia wszystkich? A może tylko chrześcijan i żydów (mała litera jako wyznawcy religii)? A może już tylko żydów? Przyjęcie i odrzucenie Jezusa to to samo wg ojców soborowych? Zrozumiałbym jeszcze to wielkie otwarcie na współczesnych Żydów jako wstęp do ich wielkiej ewangelizacji. Oni jednak mają wciąż serca z kamienia, nie znają słowa kompromis, gardzą chrześcijanami, prowadzą brutalne wojny... Do takiego to narodu hierarchia Kościoła próbuje się umizgiwać ... Smutne, pozdrawiam
JB
~Jozin Bazin
14 kwietnia 2026, 22:51
Przykro się czyta Twój komentarz i wiele podobnych/gorszych. Jak można wręcz domagać się potępienia dla jakiejś grupy ludzi i być oburzonym, że ktoś śmie tę "pewność" potępienia kwestionować jakąkolwiek nadzieją zbawienia? Bo tak to wygląda, jak gdyby wzorowi Polacy-katolicy wystali sobie zbawienie w kolejce na NFZ a tu nagle kogoś, kto nie płacił składek, wprowadzają do zbawienia poza tą kolejką. Przecież to jest totalne pomylenie – nikt na zbawienie nie zasługuje, nieważne ile mszy zaliczył i zdrowasiek odmówił, i deklaratywnie Jezusa uznaje. Nie wiemy, jak Bóg to rozwiąże, ale wiemy, że On jest Miłością, więc mamy prawo mieć nadzieję, że sobie poradzi.
AS
~Antoni Szwed
9 kwietnia 2026, 11:56
Owszem, Pan Bóg kocha wszystkich i czeka na ich nawrócenie., ale Jezus Chrystus był wyraźnie zawiedziony i smutny, że Jerozolima Go odrzuciła. „Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim […] powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią na tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia.” [Łk 19, 41, 44]. W stosunku do tych ludzi misja Pana Jezusa była daremna. Chrystus, Bóg-Człowiek nadal miłuje i czeka, ale jednocześnie przeżywa głęboki smutek i ból, gdy doznaje odrzucenia przez tych, do których przyszedł jako do „swoich”. Słowo „przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. [J 1, 11]. Tego bólu i cierpienia Boga nikomu nie wolno lekceważyć, lekko traktując Jego miłosierdzie jako coś, co się nam z definicji NALEŻY, niezależnie od tego, czy okazujemy Mu za nią wdzięczność czy nie.
BM
~br. Mm
10 kwietnia 2026, 09:11
Nic dodać, nic ująć. Te 3 komentarze to jest mistrzostwo, teologia i rozumienie Pisma Św najwyższej próby. Dzięki Bracie
AS
~Antoni Szwed
9 kwietnia 2026, 11:38
W Ewangelii św. Marka napisano: „I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony”. [Mk 16, 15-16]. To Pan Jezus powiedział Apostołom przed Wstąpieniem do Nieba. Ten nakaz obowiązuje wszystkich biskupów (następców Apostołów). Prawdziwą miłość do Żydów okazują wtedy, gdy głoszą im Chrystusa, gdy zabiegają o ich zbawienie. Nie okazują tej miłości, gdy utwierdzają ich w ich błędach, idąc na jakieś fałszywe kompromisy. Nie dotyczy to Jana Pawła II, który pragnął dobrych, ludzkich stosunków między członkami obu wyznań i bliższego wzajemnego poznania. Trzeba zaczynać od wzajemnego religijnego poznania. Np. bliższe poznanie judaizmu talmudycznego z pewnością dla chrześcijanin jest pomocne i potrzebne, podobnie jak poznanie Nowego Testamentów przez Żydów.
AS
~Antoni Szwed
9 kwietnia 2026, 11:22
Jan Paweł II podkreślił, że "nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych, rzekomo na podstawie Świętych Ksiąg Starego czy Nowego Testamentu". Pan Bóg nikogo nie przekreśla, dopóki człowiek żyje na ziemi. Żydów także. To oczywiste. Na każdego czeka z otwartymi rękoma. Każdy nawrócony Żyd jest Mu tak samo miły jak każdy inny chrześcijanin. Jeśli jednak ktoś (w tym także jakiś Żyd) całe życie odrzuca Chrystusa, a tym bardziej nienawidzi Go, to tym samym rezygnuje ze zbawienia, sam siebie potępia. Gardzi Ofiarą Chrystusa. Wtedy Bóg przyjmie taką decyzję człowieka i wbrew jego woli go nie zbawi. W takiej sytuacji Boże miłosierdzie nic już zdziałać nie może. Bóg dał człowiekowi wolność decyzji: do zbawienia lub potępienia [Mk 16, 15-16]. Wolność to wielkie dobro, ale i wielkie niebezpieczeństwo jej złego użycia.
JB
~Jozin Bazin
14 kwietnia 2026, 23:19
Czy to nie jest aby tak, że skuteczne na wieczność odrzucenie Jezusa musi być w wolności, czyli w pełni świadome i dobrowolne? Jak może być potępiony ktoś, kto się wychował w kulturze, w której wszyscy, którym ufał, negowali Jezusa, więc i on został co do niego dezinformowany? Na Bożym Sądzie o ile mi wiadomo jedynym oskarżycielem jest szatan. Ufam, że Obrońca, który przybijany do krzyża usprawiedliwiał swoich oprawców, dla każdego wynajdzie wszelkie możliwe okoliczności łagodzące.
EM
~Efrem Merfe
8 kwietnia 2026, 00:57
SWII "(...)są bardzo drodzy Bogu, który nigdy nie żałuje darów i powołania"" Bóg: "Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem"
SX
Stanisław X
8 kwietnia 2026, 16:14
To różnica między językiem precyzyjnym SWII a poetyckim Starego Testamentu. Owszem, Bóg nigdy nie żałuje swoich decyzji, bo to by oznaczało, że zmienia zdanie, co oznaczałoby również, że się myli. Proszę się przesadnie nie przywiązywać do antropomorfizującego Boga języka stosowanego w Starym Testamencie.
EM
~Efrem Merfe
9 kwietnia 2026, 23:20
Czyli te słowa Boga z księgi Rodzaju to nieprawda?
PP
~Piotr Paweł
7 kwietnia 2026, 22:31
Chrześcijaństwo to oszlifowany judaizm. Niestety "starsi bracia" nadal tkwią w swojej sekciarskiej mentalności .
JG
~Jefte Gileadczyk
7 kwietnia 2026, 13:54
Jeśli badam Biblię i widzę, że synagoga nie przyjęła Jezusa, to nie oznacza, że żywię do narodu żydowskiego i synagogi nienawiść. Nie wiem dlaczego insynuuje się takim ludziom jak ja, że dążymy do eksterminacji narodu żydowskiego niczym Adolf Hitler, albo że popieramy ludobójstwo, jakiego ludzie zaślepieni dokonywali przez wieki na Żydach. Pamiętajmy nie tylko o wstydliwych i niechlubnych kartach w historii - Rzeczpospolita w czasie, gdy Kościół modlił się za "wiarołomnych Żydów", stała się schronieniem dla żydowskiej ludności prześladowanej w innych krajach. To nas uczy, że można być człowiekiem ortodoksyjnym w sprawach wiary widząc różnice między chrześcijaństwem a synagogą i jednocześnie zachowywać przyjazne stosunki społeczne. Jeśli obecna synagoga jest dziedzicem Obietnic, to nad czym ubolewał Jezus biadając Jerozolimie i przepowiadając jej unicestwienie?
JW
Jurek Wawro
8 kwietnia 2026, 14:44
Naprawdę "nie wiesz dlaczego"? Zadałem niedawno pytanie sztucznej inteligencji, czy tak zwane "osadnictwo" na zachodnim brzegu Jordanu jest motywowane m.in. ideą wybraństwa. Dostałem odmowę odpowiedzi z uzasadnieniem, że ta odpowiedź mogłaby być niebezpieczna. Nawet sztuczna inteligencja już jest wytresowana....
SX
Stanisław X
8 kwietnia 2026, 16:19
Odpowiedź na ostatnie pytanie jest dość prosta (i niezależna od tego czy obecną synagoga jest dziedzicem Obietnic czy nie) - Jezus ubolewał nad cierpieniami, które miały spaść na Jerozolimę ze strony Rzymu, co się zresztą kilkadziesiąt lat później wydarzyło.
SX
Stanisław X
8 kwietnia 2026, 16:27
Warto pamiętać o naukach Pawła o Żydach. Po pierwsze, podkreśla, że potknięcie Żydów nie ma charakteru całkowitego upadku: "Pytam jednak: Czy aż tak się potknęli, że całkiem upadli? Żadną miarą!". Po drugie, podkreśla, że niewiara Izraela jest czasowa i będzie on zbawiony: "zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony". Po trzecie, podkreśla, że Żydzi nie przestali być narodem wybranym: "Co prawdą - gdy chodzi o Ewangelię - są oni nieprzyjaciółmi [Boga] ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni - ze względu na przodków - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne."
JG
~Jefte Gileadczyk
9 kwietnia 2026, 17:07
Stanisław, o kim i o czym w takim razie mówi autor natchniony Listu do Rzymian w przytoczonym rozdziale 11, 19-24 "Powiesz może: Gałęzie odcięto, abym ja mógł być wszczepiony. Słusznie. Odcięto je na skutek ich niewiary, ty zaś trzymasz się dzięki wierze. Przeto się nie pysznij, ale trwaj w bojaźni! Jeżeli bowiem nie oszczędził Bóg gałęzi naturalnych, może też nie oszczędzić i ciebie. Przyjrzyj się więc dobroci i surowości Bożej. Surowość [okazuje się] wobec tych, co upadli, a dobroć Boża wobec ciebie, jeśli tylko wytrwasz w [kręgu] tej dobroci; w przeciwnym razie i ty będziesz wycięty. A i oni, jeżeli nie będą trwać w niewierze, zostaną wszczepieni. Bo Bóg ma moc wszczepić ich ponownie. Albowiem jeżeli ty zostałeś odcięty od naturalnej dla ciebie dziczki oliwnej i przeciw naturze wszczepiony zostałeś w oliwkę szlachetną, o ileż łatwiej mogą być wszczepieni w swoją własną oliwkę ci, którzy do niej należą z natury". Kogo symbolizuje odcięta naturalna szlachetna gałązka? :)
JG
~Jefte Gileadczyk
9 kwietnia 2026, 17:20
Jurek, nie mówię o polityce i państwach, tylko o sprawach dotyczących religii. Mając na myśli Żydów, synagogę, judaizm, mam na myśli "cadyków", czyli ludzi, którzy żyją Torą i gromadzą się na żydowskich świętach religijnych :) Geneza ruchu syjonistycznego zapewne ma swoje korzenie w żydowskiej religii, ale to jest zupełnie inny temat, który nie jest przedmiotem tej dyskusji. Nie zabraniałbym np. gromadzenia się żyjącym w Polsce pobożnym Żydom na modlitwach w synagodze jako odwet za polityczne działania państwa Izrael, bo nie mieszałbym porządków (a nawet obrządków) religijnych z politycznymi :)
JG
~Jefte Gileadczyk
10 kwietnia 2026, 08:19
Stanisław, jeśli chodzi o zburzenie Jerozolimy przez Rzymian, to właśnie to było konsekwencją odrzucenia przez Jerozolimę Jezusa, tak jak przybytek w Szilo został zniszczony przez odrzucenie Boga ("Idźcie, proszę, do mojego przybytku w Szilo, gdzie dawniej do obrałem mieszkanie dla mojego imienia, i patrzcie, co mu uczyniłem z powodu przewrotności mojego ludu, Izraela." Jr 7, 12; "I porzucił mieszkanie w Szilo, przybytek, gdzie mieszkał wśród ludzi Ps 78, 60". Podobnie zniszczenie świątyni salomonowej było konsekwencją niewierności Izraela. Zrównanie więc Świątyni Jerozolimskiej to efekt niewierności Żydów wyrażonej odrzuceniem Jezusa przez Izraela. "Słowo przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli" J 1, 11. Jezus biadał, bo bolało Go, że został odrzucony nie mogąc chronić i strzec ludu, który tak umiłował.