Zakorzeniona w Biblii wiara w Boga Stwórcę wszechświata nie pozostaje bez znaczenia dla stosunku tradycji żydowskiej do ciała człowieka. Szacunek należny ciału człowieka ma u swych podstaw właśnie wiarę w pochodzenie człowieka od Najwyższego. Ciało ludzkie zostało uczynione przez samego Boga. W myśl przekonań starotestamentalnych nie jest ono jedynie naczyniem dla duszy człowieka, a więc czymś drugorzędnym, mniej ważnym. W jego pochodzeniu od Boga kryje się jego wielka godność. Wraz z momentem śmierci nie traci jej - dalej jest znakiem Boskiej ręki, która je uczyniła.
Zakorzeniona w Biblii wiara w Boga Stwórcę wszechświata nie pozostaje bez znaczenia dla stosunku tradycji żydowskiej do ciała człowieka. Szacunek należny ciału człowieka ma u swych podstaw właśnie wiarę w pochodzenie człowieka od Najwyższego. Ciało ludzkie zostało uczynione przez samego Boga. W myśl przekonań starotestamentalnych nie jest ono jedynie naczyniem dla duszy człowieka, a więc czymś drugorzędnym, mniej ważnym. W jego pochodzeniu od Boga kryje się jego wielka godność. Wraz z momentem śmierci nie traci jej - dalej jest znakiem Boskiej ręki, która je uczyniła.
Józef nie rozpowiada po sąsiadach, kim jest dziecko Miriam. Robi swoje i pozostaje tym, kim był przed całą tą przedziwną sytuacją. Godzi się na spotkanie z Bogiem twarzą w twarz, mimo że jest zwykłym człowiekiem - rozważa Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa".
Józef nie rozpowiada po sąsiadach, kim jest dziecko Miriam. Robi swoje i pozostaje tym, kim był przed całą tą przedziwną sytuacją. Godzi się na spotkanie z Bogiem twarzą w twarz, mimo że jest zwykłym człowiekiem - rozważa Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa".
Bóg nie uzgadnia z Józefem tego, że Miriam urodzi Syna Bożego. Uzgadnia to z Miriam. Nie posyła anioła z pytaniem o zgodę męża; pyta samą kobietę. A Józef? Nie ma kontroli nad Miriam i Jej relacją z Bogiem. Nie ma kontroli nad Jej decyzją. Musi więc być naprawdę dojrzałym mężczyzną, by dać jej taką wolność - rozważa Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa".
Bóg nie uzgadnia z Józefem tego, że Miriam urodzi Syna Bożego. Uzgadnia to z Miriam. Nie posyła anioła z pytaniem o zgodę męża; pyta samą kobietę. A Józef? Nie ma kontroli nad Miriam i Jej relacją z Bogiem. Nie ma kontroli nad Jej decyzją. Musi więc być naprawdę dojrzałym mężczyzną, by dać jej taką wolność - rozważa Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa".
Józef i Miriam już są małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkają razem. Mówi nam o tym stwierdzenie, że Miriam jest dziewicą, ale poślubioną Józefowi. To jest właśnie ten czas, w którym mężczyzna buduje dom dla swojej rodziny - opisuje Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Pana. Dzieje rodu św. Józefa".
Józef i Miriam już są małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkają razem. Mówi nam o tym stwierdzenie, że Miriam jest dziewicą, ale poślubioną Józefowi. To jest właśnie ten czas, w którym mężczyzna buduje dom dla swojej rodziny - opisuje Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Pana. Dzieje rodu św. Józefa".
Czy myślisz, że Bóg starannie wybrał swojemu Synowi matkę, a nie zadbał z wielką pieczołowitością o człowieka, do którego Jego Syn będzie mówił: „tato”? To by było jakieś nieporozumienie - podkreśla Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa".
Czy myślisz, że Bóg starannie wybrał swojemu Synowi matkę, a nie zadbał z wielką pieczołowitością o człowieka, do którego Jego Syn będzie mówił: „tato”? To by było jakieś nieporozumienie - podkreśla Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa".
Jest coś niesamowitego w powodzie, dla którego Bóg stwarza kobietę. W Jego dziele, przecież doskonałym, jest jakiś brak. Czy to w ogóle możliwe? Czy to nie herezja?
Jest coś niesamowitego w powodzie, dla którego Bóg stwarza kobietę. W Jego dziele, przecież doskonałym, jest jakiś brak. Czy to w ogóle możliwe? Czy to nie herezja?
O słowie trudno jest pisać, bo nam, ludziom Zachodu, słowo wydaje się rzeczywistością tak banalną i oczywistą, że nawet się nad nią nie zatrzymujemy. Jest to dla nas również rzeczywistość nieuchwytna, abstrakcyjna, a więc trudna do poddania refleksji.
O słowie trudno jest pisać, bo nam, ludziom Zachodu, słowo wydaje się rzeczywistością tak banalną i oczywistą, że nawet się nad nią nie zatrzymujemy. Jest to dla nas również rzeczywistość nieuchwytna, abstrakcyjna, a więc trudna do poddania refleksji.
"Życie Duchowe"
Zbyt łatwo przychodzi nam stwierdzenie, że co niedzielę uczestniczymy w Ofierze Eucharystycznej. Wypowiadamy te słowa, nie zastanawiając się nad ich sensem. Oswoiliśmy się z takim nazewnictwem. Msza, ofiara, liturgia, nabożeństwo – nie wgłębiamy się.
Zbyt łatwo przychodzi nam stwierdzenie, że co niedzielę uczestniczymy w Ofierze Eucharystycznej. Wypowiadamy te słowa, nie zastanawiając się nad ich sensem. Oswoiliśmy się z takim nazewnictwem. Msza, ofiara, liturgia, nabożeństwo – nie wgłębiamy się.
Doskonale wiem, że znalazłam się w seminarium nie tylko po to, żeby uczyć innych, ale także dlatego, żeby samej się czegoś nauczyć - uważa Maria Miduch.
Doskonale wiem, że znalazłam się w seminarium nie tylko po to, żeby uczyć innych, ale także dlatego, żeby samej się czegoś nauczyć - uważa Maria Miduch.
„Kara! Bóg karze ludzi za ich grzechy”. Bardzo często takie opinie przewijają się w naszych rozmowach czy mediach. To ciekawe, że łatwiej przychodzi nam wydawać tego typu wyroki, niż zrobić rachunek sumienia.
„Kara! Bóg karze ludzi za ich grzechy”. Bardzo często takie opinie przewijają się w naszych rozmowach czy mediach. To ciekawe, że łatwiej przychodzi nam wydawać tego typu wyroki, niż zrobić rachunek sumienia.
Jakoś już tak jest, że o Bogu mówimy i myślimy jak o mężczyźnie. No w końcu jakoś trzeba się do Niego zwracać. I to wcale nie jest złe. Niebezpieczne staje się wtedy, kiedy przypisujemy Bogu płeć.
Jakoś już tak jest, że o Bogu mówimy i myślimy jak o mężczyźnie. No w końcu jakoś trzeba się do Niego zwracać. I to wcale nie jest złe. Niebezpieczne staje się wtedy, kiedy przypisujemy Bogu płeć.