“Bez modlitwy wiara staje się z czasem pustą formą”. Znany teolog o istocie liturgii

Dlaczego wiara bez modlitwy nie przetrwa?/ fot. DepositPhotos
Jakub Trendowicz

Modlitwa nie jest dodatkiem do wiary, ale jej oddechem - przekonywał teolog Romano Guardini. Jego refleksja o liturgii, jako żywym spotkaniu z Bogiem porusza i wciąż pozostaje aktualna. Publikujemy fragment książki “Znaki, które żyją”, w której Jakub Trendowicz przybliża myśl niemieckiego teologa.

Jednym z elementów życia religijnego jest spełnianie określonych czynności kultycznych. Na kult składają się zarówno formy pobożności prywatnej, jak i publicznej. W ramach chrześcijaństwa publiczną formą modlitwy jest liturgia. Nie podlega ona zatem subiektywnie tworzonej formie kultu, ale jest rzeczywistością zharmonizowaną i obiektywną. Na źródło tego ładu wskazał Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia, powołując się na “tajemnicę paschalną”, którą określa jako konstytutywną dla powstania Kościoła – Mistyczne Ciało Chrystusa rodzi się z tej tajemnicy. Z tego tytułu papież wskazuje na Eucharystię, która od początku znajduje się w centrum egzystencji Kościoła. Jan Paweł II odwołuje się w tym kontekście do Dziejów Apostolskich, których autor zaznaczył, że pierwotna wspólnota Kościoła trwała w komunii, była ukierunkowana na naukę apostołów, celebrowała Eucharystię (“łamanie chleba”) oraz modliła się (por. Dz 2,42). Modlitwa według Katechizmu Kościoła Katolickiego to “wzniesienie duszy do Boga lub prośba skierowana do Niego o stosowne dobra”. Odnosi się to do spotkania Boga i człowieka; wyraża pragnienie człowieka oraz pragnienie samego Boga. Przez modlitwę powstaje związek pomiędzy człowiekiem a Trójcą Świętą. Kluczowe dla modlitwy jest jednak inicjatorskie działanie Boga, który jako pierwszy wychodzi do człowieka w tajemnicy swojej miłości; działanie człowieka jest odzewem – odpowiedzią na Boże posunięcie. Istotne dla aktu modlitewnego jest również wskazanie na aspekt “uczenia się modlitwy”. Modlitwy nie należy sprowadzać do spontanicznego uzewnętrzniania stanu swojego ducha, ale wskazane jest, aby modlitwa była “chciana” i poddawana nieustannemu procesowi “uczenia się”. W podobny sposób wypowiedział się Romano Guardini w Przedszkolu modlitwy. Wskazuje, że modlitwa “musi być chciana i ćwiczona”, ponieważ nie jest wyłącznie wyrazem tego, co wypełnia wnętrze człowieka, ale w głównej mierze wskazuje na charakter wiernej i posłusznej służby.
Guardini posługuje się w tym kontekście obrazem “szkoły”, w ramach której akt modlitewny kompleksowo rozwija się na różnych poziomach: pierwszym stopniem jest sama osoba Jezusa Chrystusa, który podczas ziemskiej egzystencji nieustannie pokazywał konieczność wyrażania się w modlitwie; drugim stopniem jest modlitwa, którą Kościół ugruntował w liturgii; trzecim – świadectwa życia świętych zawarte w ich pismach.

DEON.PL POLECA



Nadrzędną jednak kategorią dla aktu modlitewnego jest “wiara”. Jest ona przede wszystkim łaską, daną od Boga, ale także aktem ludzkim, czyli wyrazem współpracy wolnego i rozumnego działania człowieka z łaską Bożą. W artykule O misterium liturgicznym Guardini wskazuje, że wiara jest swego rodzaju pierwszorzędnym identyfikatorem (“znakiem”) bytu ludzkiego. Dzięki niej człowiek jest uzdolniony do wejścia w “bezpośredniość” wobec samego Boga nie na płaszczyźnie religijno-psychologicznej, ale na poziomie metafizyczno-ontycznym. Specyfika ta natomiast, podkreśla Guardini, “przepełnia całe liturgiczne działanie”, ponieważ wyraża obiektywną i “bezpośrednią” obecność Chrystusa w ramach “teraźniejszości” wszystkich czasów.

Dobrze uformowana sfera modlitewna pozostaje w ścisłej zależności z aktem wiary, który w namacalny sposób odwołuje się do zawierzenia wobec tego, czego człowiek doświadcza podczas spotkania z Bogiem. Na gruncie tej problematyki Guardini w Przedszkolu modlitwy eksponuje konstytutywną dla życia ludzkiego rolę modlitwy przez wskazanie na konieczność jej występowania dla zachowania wiary. Pisze, że modlitwa jest dla chrześcijanina jak oddychanie dla życia: “Bez modlitwy wiara staje się z czasem pustą formą, a właściwe życie religijne zamiera. Nie można pozostać chrześcijaninem, nie modląc się, tak samo jak nie można żyć, nie oddychając”. Autentyczność i naturalność modlitwy nie zależą jednak od stopnia, w jakim nawiązuje ona do tego, co subiektywne. Jest to szczególnie ważne dla spełnianego aktu liturgicznego, który włącza się w obiektywną treść liturgicznego działania. W tym kontekście zasadne jest uwydatnienie przez Guardiniego niewystarczalności uczuć w akcie modlitewnym. Kładzie on nacisk na to, że uczucia wyrażają w istocie charakter modlitwy – na przykład okazanie radości z racji poczucia bliskości Boga – ale wyłączne podleganie im niweluje ład modlitwy oraz pewność i powagę. Guardini wskazuje na pierwszorzędność modlitwy liturgicznej, która doskonale wyraża to, czego w pełni nie komunikuje modlitwa osobista – charakter wspólnotowy. Szczególnie podkreślił to w pierwszym rozdziale O duchu liturgii. W tym kontekście uwydatnia się powszechny charakter kultu liturgicznego, w którego obręb wkroczyć może każda osoba, ponieważ przestrzeń liturgicznego wyrażania się Boga skierowana jest do ludzkości w ogóle.



DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

“Bez modlitwy wiara staje się z czasem pustą formą”. Znany teolog o istocie liturgii
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.