Czy nadmiar odbiera nam spokój? O mocy prostoty i bardziej uważnym życiu

Czy nadmiar odbiera nam spokój? O mocy prostoty i bardziej uważnym życiu
Czy nadmiar odbiera nam spokoj? / fot. DepositPhotos
Logo źródła: WAM Maximilien Le Fébure du Bus

Mamy więcej niż kiedykolwiek wcześniej: nowoczesne technologie, wygodne domy, nieograniczony dostęp do informacji i rozrywki. A jednak coraz częściej żyjemy w pośpiechu, rozproszeniu i wewnętrznym napięciu. W książce “Powrót do prostoty” ojciec Maximilien Le Fébure du Bus stawia trudne pytania o współczesny styl życia i pokazuje, że nadmiar wygód może odbierać człowiekowi to, czego najbardziej potrzebuje. Publikujemy fragment.

Życie łatwe, ale skomplikowane

Postęp techniczny naszej epoki budzi podziw. Będąc owocem inteligencji, stanowi niezaprzeczalny znak ludzkiej godności, bycia “obrazem Boga”. Czy jednak nie stało się tak, że ten postęp skomplikował mi życie?

DEON.PL POLECA


Zbyt wiele dóbr zabija dobro

Współczesnemu społeczeństwu żyje się łatwiej, niż żyło mu się w nawet niedalekiej przeszłości: szybki pociąg i rower elektryczny, bieżąca woda i energia słoneczna, smartfon i mikrofalówka, “pływająca” instalacja parkietu i klimatyzacja – to wszystko sprzyja komfortowi życia obywatela Europy Zachodniej. Żyjemy w postmodernistycznej euforii dobrobytu. To łatwe życie jednak nie zawsze jest spokojne; przeciwnie – bardzo często jest nerwowe i skomplikowane. Oto co Benedykt XVI powiedział na ten temat:

“W naszej epoce, będącej epoką amerykanizacji życia publicznego, żyjemy w dziwnym podnieceniu, które w każdej chwili ciszy czy milczenia dopatruje się straty czasu, a w każdej chwili spokoju – zaniedbania”.

Chcąc bowiem zapełnić ciszę i “martwy czas” – warto zwrócić uwagę na to ostatnie wyrażenie – przeglądam media społecznościowe i strony internetowe. Mój umysł staje się obciążony, rozprasza się i niepokoi. Bardzo aktualne stają się prorocze słowa Sołżenicyna o tym, że “każdy ma prawo do niewiedzy”: „«Wszyscy mają prawo wiedzieć wszystko». (Jest to slogan kłamliwy, rodem z zakłamanej epoki, gdyż ponad tym prawem stoi inne, dziś zapomniane: prawo człowieka do niewiedzy, do niezachwaszczania gadaniną, plotkami, czczymi błahostkami swojej duszy stworzonej przez Boga)”.

To gorączkowe podniecenie wiąże się z nadmiernie nagłaśnianymi przez media aktualnościami politycznymi, ale nie oszczędza ani działalności zawodowej, ani sfery prywatnej. Czas przeznaczony na odpoczynek przeradza się w chwile “szaleństwa”, a czas
naszych wakacji upływa zbyt szybko, nie dając wytchnienia. Wypada zauważyć, że to nic innego jak obfitość dóbr materialnych, ofert handlowych i przekazów wirtualnych powoduje tę nadaktywność. Jestem tak zabiegany, że trudno mi dokonać wyboru, zaangażować się, zdecydować. Rozpoznaję siebie w opisie z Listu św. Jakuba Apostoła:

“Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam […], chwiejnym, niestałym na wszystkich swych drogach” (Jk 1,6–8).

Tak, jestem chwiejny i niestały.

Bożki nowoczesności

Postęp techniczny, choć zdaje się czynić nasze życie codzienne łatwiejszym, o wiele bardziej uzależnia je od świata zewnętrznego. Znacząca przerwa w dostawie prądu elektrycznego albo wzrost cen paliwa budzą niepokój: czuję się zagrożony, tracę poczucie bezpieczeństwa. Chcąc się chronić, zwiększam swoje wymagania materialne: “Skąpiec potrzebuje coraz więcej dukatów, a zdobywca – coraz więcej ziem”, podkreślił Gustave Thibon. Czy nie jestem skąpcem? Czy nie jestem zdobywcą? Czy w związku z tym nie odczuwam lęku, że mi czegoś zabraknie? Czy jestem szczęśliwy?

DEON.PL POLECA


Poniższa bajka La Fontaine’a zachowuje wciąż aktualność. Mówi ona o szewcu, który, zyskawszy bogactwa, stracił chęć do śpiewu, snu, a także radość.

Zaśmiał się bankier. „Mój zacny sąsiedzie, […]
Oto masz sto dukatów: schowaj je u siebie,
Przydadzą ci się w potrzebie”.
Szewc, co nigdy w życiu nie widział dukata,
Mniemał, że posiadł wszystkie skarby świata.
Bieży w dom i do lochu zakopuje złoto –
Razem z dawnym weselem i dawną prostotą!

Domagam się wciąż nowych informacji, niezwykłych wydarzeń, wolnych dni. Czyżbym chciał o czymś zapomnieć? A może boję się jutra? Czasami nazywają mnie homo festives, bo karmię się światem, jego rozrywkami i uznaniem.

“Duchowa światowość […] polega na szukaniu chwały ludzkiej i osobistych korzyści”, napisał papież Franciszek “to jest coś w rodzaju burżuazyjności ducha, rodzaj życia, który zachęca, by się domagać wygód”. Chcąc je uzyskać, muszę wydawać pieniądze i zużywać energię, coraz częściej bywać w świecie i mnożyć wirtualne kontakty.

Biorę wszystko, co mi się spodoba. Obserwuję drugiego człowieka, nie widząc go naprawdę i nie kochając go. Naśladuję to, co on robi, pokazuje lub mówi zgodnie z nakazami mody. Widzę jego “zewnętrzność” i sam zatrzymuję się na swojej “zewnętrzności”, nie schodzę w głąb. Święty Jan Paweł II podkreślił to z właściwą sobie przenikliwością:

"Często jesteśmy zafascynowani pozornymi wartościami, pozorną wielkością, tym, co sensacyjne, co wywołuje poruszenie na powierzchni naszej psychiki. Człowiek staje się jakby «jednowymiarowy», odcięty od własnej głębi. Buduje na płytkim fundamencie. I bardzo często przeżywa załamanie tego, co tak płytko sobie zbudował".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy nadmiar odbiera nam spokój? O mocy prostoty i bardziej uważnym życiu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.