Ks. Grzywocz: natura jest najważniejszą świątynią; gdy człowiek oddziela się od niej, zachodzą w nim głębokie zmiany

Ks. Grzywocz: natura jest najważniejszą świątynią; gdy człowiek oddziela się od niej, zachodzą w nim głębokie zmiany
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Rick Gebhardt / Unsplash

"Wszechświat jest językiem miłości Stwórcy, którym On do mnie przemawia: przez szum morza, przez wiatr, przez kwiaty, które widzę, szczyty gór, lodowce, jeziora, wyspy. One są częścią najbardziej naturalnej boskiej świątyni" - mówił ks. Krzysztof Grzywocz w jednej z konferencji. Przeczytaj fragment książki "Bądź pochwalony, Panie mój. O wracaniu do istoty rzeczy", której ks. Krzysztof jest autorem.

Natura jest naszym schronieniem

Nie bez powodu w Psalmie 95 śpiewający chór nawiązuje do natury: "W Jego ręku głębiny ziemi, szczyty gór do Niego należą, Jego własnością jest morze, które sam stworzył, i ziemia, którą ulepiły Jego ręce". "W Jego ręku głębiny ziemi" - ciekawe wyrażenie. Bóg zachowuje się jak muzyk, który trzyma w dłoniach swój instrument - cały świat, a wraz z nim przyrodę - i przez niego wyraża swoją piękną melodię. Dlatego encyklika Laudato si’ pojawiła się w bardzo dobrym momencie. Jedną z bolączek naszej kultury, szczególnie europejskiej, jest to, że człowiek odszedł od przyrody. Miałem okazję zapoznać się z badaniami na temat czasu, który dzieci i młodzież spędzają na łonie natury - jest go coraz mniej. Idą do szkoły, wracają do domu, a potem zwykle siedzą przed komputerem, w swoim pokoju, zamknięci w czterech ścianach. Wszyscy mamy mniej okazji do kontaktu z naturą. A przecież to ona jest głównym miejscem naszego istnienia, bo jesteśmy jej częścią. Gdy człowiek oddziela się od przyrody, to zachodzą w nim głębokie zmiany. Staje się apatyczny, smutny, pozbawiony energii. Nie ma ochoty budować więzi. Rozwija w sobie wówczas specyficzny rodzaj inteligencji, która - zamiast służyć tworzeniu relacji - wspiera skuteczną konkurencję z innymi i usprawiedliwia ograniczenie kontaktów z ludźmi. Tymczasem duchowość chrześcijańska jest mocno związana z przyrodą. Jesteśmy częścią natury, to jest nasz dom. Termin "ekologia" pochodzi od greckiego słowa oikos, które oznacza dom. Dlatego jesteśmy w domu, czyli "u siebie", gdy przebywamy na zewnątrz. Nawet teraz, gdy znajdujemy się w kaplicy, nie jesteśmy tak naprawdę w domu. Natura jest naszym schronieniem - tak jak dla ptaka, dla ryby, dla drzew.

DEON.PL POLECA



Stworzenie jest moim miejscem zamieszkania. Tam jesteśmy rzeczywiście "u siebie". Człowiek, który zbyt długo przebywa z dala od natury, zamyka się we własnych konstruktach - nie tylko architektonicznych, ale również intelektualnych. Jest otoczony produktami, które sam wymyślił, nie kontempluje zatem przyrody, która go przerasta. Pojawiają się wówczas u niego symptomy bezdomności, bo stale żyje poza swoim domem.

Natura jest jest najważniejszą świątynią

Psalm 95 pokazuje główne miejsce doświadczenia chwały Bożej. Specyficzne rozumienie Świątyni Jerozolimskiej miało uwrażliwić człowieka na odkrywanie Boga we wszystkich miejscach, w których On jest, a nade wszystko w naturze. Chór śpiewa, co prawda u wejścia do świątyni, ale jednocześnie oznajmia: "W Jego ręku głębiny ziemi, szczyty gór do Niego należą, Jego własnością jest morze, które sam stworzył, i ziemia, którą ulepiły Jego ręce". Pokazuje miejsca obecności chwały Bożej, czyli całą naturę. To ona jest najważniejszą świątynią. Papież Franciszek pisze w swojej encyklice przepiękne słowa: "Cały materialny wszechświat jest językiem miłości Boga, jego bezgranicznej miłości względem nas. Gleba, woda, góry, wszystko jest wyrazem czułości Boga" (LS 84). Zatem wszechświat jest językiem miłości Stwórcy, którym On do mnie przemawia: przez szum morza, przez wiatr, przez kwiaty, które widzę, szczyty gór, lodowce, jeziora, wyspy. One są częścią najbardziej naturalnej boskiej świątyni. Jeżeli z niej wyjdziemy, utracimy podstawową możliwość doświadczenia Boga. Kiedy Pan stworzył człowieka, umieścił go w ogrodzie. Nie zbudował mu kościoła. Świątynią było naturalne miejsce. Człowiek przez grzech opuścił ogród i zaczął budować dla siebie kamienne domy. Coraz bardziej się chował i bał się natury - przekonany, że zagraża mu skorpion, żmija, dzik itp. W obawie przed jakimś zwierzęciem zamknął drzwi swojego mieszkania. Ale zamykając je, ryzykuje bezdomność, utratę swej pierwotnej natury. Ktoś, kto spędził kiedyś noc na łonie natury, na przykład na szczycie góry, leżąc na karimacie i patrząc w niebo, nie będzie się dziwić, że ludy pierwotne miały tak silną intuicję Boga. Samo piękno świata, przyrody, gwiazd "szeptało" im o Bogu. Dlatego psalmista zachęca, żeby wrócić do przyrody: "W Jego ręku głębiny ziemi, szczyty gór do Niego należą, Jego własnością jest morze, które sam stworzył i ziemia, którą ulepiły Jego ręce". Do tego psalmu nawiązuje papież Franciszek w encyklice Laudato si’, skierowanej do człowieka, który dzisiaj bardzo często opuszcza raj, porzuca naturę i zamyka się w świecie swoich produktów. One - owszem - są potrzebne, ale żaden telefon czy komputer nie zastąpi pierwotnej świątyni Boga, jaką jest natura. "W Jego rękach" - to jest Jego narzędzie, Jego najlepszy, niepodważalny instrument doświadczenia chwały Bożej.

Fragment książki ks. Krzysztofa Grzywocza "Bądź pochwalony, Panie mój. O wracaniu do istoty rzeczy".

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Krzysztof Grzywocz

Co jest istotą chrześcijaństwa?
Ile w nas podziwu wobec tego, co stworzone?
W jakim sensie przyroda uczy nas wdzięczności wobec Boga?

Ta książka jest powrotem do spraw najważniejszych, do pytań, które ks. Krzysztof...

Skomentuj artykuł

Ks. Grzywocz: natura jest najważniejszą świątynią; gdy człowiek oddziela się od niej, zachodzą w nim głębokie zmiany
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.