Nie jesteśmy leniwi

Nie jesteśmy leniwi
Fot. Gemini

Jeśli wierzyć internetowym komentarzom i biurowym legendom, pokolenie Z jest największym rozczarowaniem rynku pracy. Pod niemal każdym artykułem o młodych pracownikach pojawiają się te same zarzuty: że jesteśmy roszczeniowi, nie umiemy ciężko pracować, uciekamy od odpowiedzialności i bardziej niż kariera interesuje nas work-life balance. Dla wielu osób symbolem Gen Z stał się pracownik, który punktualnie wychodzi z biura, odmawia bezpłatnych nadgodzin i bez wyrzutów sumienia bierze urlop.

Oto paradoks Gen Z. Z jednej strony głośno mówimy "nie" bezpłatnym nadgodzinom, odrzucamy kulturę bezrefleksyjnego poświęcania się dla firmy i bronimy swojego czasu wolnego jak niepodległości. Nie chcemy spędzić życia w biurze, patrząc jak uciekają nam najlepsze lata, tylko po to, by kiedyś odkryć, że praca stała się całym naszym światem.

DEON.PL POLECA



Ale z drugiej strony trudno nazwać nas pokoleniem, które nie chce pracować.

Kiedy kończymy etat, nasza praca często wcale się nie kończy. Święto, nie święto, weekend czy środek nocy, cały czas coś robimy. Wielu młodych ludzi nie ma luksusu posiadania tylko jednego źródła dochodu. Prowadzimy dodatkowe projekty, rozwijamy własne marki, montujemy filmy, prowadzimy sklepy internetowe, piszemy teksty, programujemy, inwestujemy czas w kursy i zdobywanie nowych kompetencji. Wiemy, że rynek pracy zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej i że za kilka lat umiejętności, które dziś gwarantują zatrudnienie, mogą okazać się niewystarczające.

Być może problem polega też na tym, że starsze pokolenia często utożsamiają pracę z fizyczną obecnością. Pracowitość przez lata mierzono liczbą godzin spędzonych przy biurku. Tymczasem dla wielu młodych ludzi liczy się przede wszystkim efekt. Lubimy pracować z domu, z kawiarni, z pociągu, z coworkingu czy z drugiego końca świata. Cenimy elastyczność, ale nie dlatego, że chcemy robić mniej. Chcemy po prostu decydować sami, kiedy i skąd wykonujemy swoją pracę.

To nie jest lenistwo. To zupełnie inne podejście do pracy.

DEON.PL POLECA


Dla korporacji jesteśmy asertywni, pilnujemy granic i wymagamy szacunku dla naszego czasu. Dla siebie potrafimy być niezwykle wymagający. Zarwana noc nad własnym projektem wydaje się nam często bardziej sensowna niż dodatkowa godzina spędzona nad zadaniem, które nie daje poczucia rozwoju ani sprawczości.

Nie oznacza to jednak, że wszystko robimy lepiej od poprzednich pokoleń. Wręcz przeciwnie. Wielu naszych rodziców i dziadków naprawdę ciężko pracowało, budując życie w zupełnie innych realiach. Dla nich stabilny etat był szansą na bezpieczeństwo, mieszkanie i przewidywalną przyszłość. Nic dziwnego, że z niedowierzaniem patrzą na młodych ludzi, którzy nie chcą już płacić tej samej ceny.

Problem w tym, że my nie żyjemy w ich rzeczywistości. Nie mamy gwarancji stabilności. Nie wierzymy, że jedna firma zaopiekuje się nami do emerytury. Widzimy rosnące ceny mieszkań, niepewny rynek pracy i świat, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Dlatego nie uciekamy przed pracą. Uciekamy przed iluzją, że poświęcenie zawsze zostanie nagrodzone.

I tu kryje się nasz największy paradoks. Tak bardzo walczymy o równowagę, a jednocześnie sami nakładamy na siebie ogromną presję. Chcemy uniknąć wypalenia zawodowego, ale często wpadamy w pułapkę nieustannego rozwoju. Chcemy odzyskać kontrolę nad własnym czasem, a potem wypełniamy go kolejnymi projektami. Wyszliśmy z jednego wyścigu szczurów tylko po to, by stworzyć sobie nowy.

Może więc etykietka "leniwego pokolenia" jest tak krzywdząca właśnie dlatego, że rozmija się z rzeczywistością. Gen Z nie jest leniwe. Gen Z jest zmęczone. Zmęczone ciągłym udowadnianiem swojej wartości, budowaniem przyszłości w świecie pełnym niepewności i pracą, która coraz rzadziej kończy się wraz z wylogowaniem z firmowego systemu.

A jeśli kiedyś nasze projekty wypalą, nasze firmy urosną, a nasze marzenia zaczną przynosić owoce, nie stanie się tak dlatego, że znaleźliśmy drogę na skróty. Stanie się tak dlatego, że pracowaliśmy równie ciężko jak pokolenia przed nami. Po prostu po raz pierwszy postanowiliśmy robić to na własnych zasadach.

Julia jest absolwentką dziennikarstwa na Uniwersytecie Ignatianum oraz marketingu na Uniwersytecie Ekonomicznym. Interesuje się psychologią, współczesną komunikacją i wpływem mediów społecznościowych na pokolenie Gen Z. Szczególnie fascynuje ją analizowanie dwóch światów (cyfrowego i rzeczywistego) oraz tego, jak zmieniają one relacje międzyludzkie, emocje i sposób postrzegania rzeczywistości. Jej pasją są podróże, sport oraz obserwowanie ludzi i emocji, które inspirują ją do opowiadania historii o współczesnym świecie i relacjach międzyludzkich.
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Julia Kalęba

O profesorze Jerzym Vetulanim krążyło – wśród jego znajomych, rodziny i przyjaciół – sporo anegdot. Zebranie ich w jednej książce to świetny pomysł na intrygujący i zabawny portret tego wielce nietuzinkowego uczonego. Myślę, że profesor...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Nie jesteśmy leniwi
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.