"Staję się wielorybem". O ciele, które przestaje być tylko moje

fot. depositphotos.com

Podczas ciąży ciało kobiety przechodzi prawdziwą metamorfozę. W ciągu kilku miesięcy brzuch zaokrągla się i wydłuża, w miarę jak dziecko w środku rośnie. Nie tylko brzuch zmienia wygląd, ale także piersi, nogi, a nawet ogólna sylwetka. Kobiety w ciąży przybierają na wadze od 6 do 17 kg.

Najbardziej imponująca transformacja dotyczy brzucha. Powoli staje się on okrąglejszy, szerszy, bardziej rozciągnięty i odkształcony. Z biegiem miesięcy osiąga taki obwód, że kobieta nie może już zobaczyć jego dolnej części, co często ukrywa powstałe tam rozstępy. Nie może nawet zobaczyć swoich stóp, gdy stoi, i nie może ich dotknąć bez akrobatycznych skrętów. Podniesienie czegoś z podłogi wymaga wiele wysiłku, a zawiązanie butów jest po prostu niemożliwe. To dziwne uczucie, gdy własne ciało zmienia się tak szybko, a brzuch staje się tak wydatny, że dolna część ciała staje się niedostępna.

DEON.PL POLECA



Po zajściu w ciążę kobiety czasem niecierpliwie wyczekują tej transformacji ciała, która uwidacznia to, co dzieje się w ich wnętrzu. To właśnie wtedy, gdy brzuch staje się zaokrąglony i widoczny w drugim trymestrze, ciąża staje się w pewnym sensie publiczna. Zaokrąglony brzuch kobiety pozwala rozpoznać ją jako ciężarną – od tej chwili ustępuje się jej miejsca w kolejce w supermarkecie lub w autobusie. Jeśli brzuch kobiety w ciąży nie jest uważany za wystarczająco duży, ludzie okazują zdziwienie i ją porównują.

Wszyscy komentują jego rozmiar, ponieważ jest on postrzegany jako oznaka dobrego zdrowia i prawidłowego przebiegu ciąży. „Czekałam na to, żeby w końcu mieć taki brzuch, żebym mogła się puszyć i w końcu «być w ciąży» w oczach wszystkich!”.

Sam kształt brzucha staje się przedmiotem komentarzy. Jeśli jest okrągły, to będzie dziewczynka. Jeśli spiczasty, to chłopiec! Te powszechne przekonania oczywiście nie mają podstaw naukowych, a jednak odzwierciedlają pragnienie zrozumienia, co się rozgrywa. To tak, jakbyśmy przez te przesądy próbowali opanować coś, nad co nie możemy mieć żadnego wpływu.

Kobiety w ciąży lubią głaskać swoje brzuchy, jakby próbując nawiązać kontakt z tymi, którzy obrali je sobie za domostwo. Jest to jednak również sposób na obiektywizację tego, co dzieje się w ich wnętrzu. Kobieta, która nie jest w ciąży, nie głaszcze swojego brzuszka. W ostatnich miesiącach transformacja wyglądu może być spektakularna tak bardzo, że kobieta może już nie rozpoznać siebie w lustrze – zwłaszcza gdy jej ciało w całości nabrzmiało wraz z brzuchem.

DEON.PL POLECA


Pamiętam własne osłupienie na dzień przed porodem, kiedy zobaczyłam swoje zdjęcie. Mając ograniczony widok własnego ciała, nie zdawałam sobie sprawy z zakresu mojej cielesnej transformacji. Kiedy jednak nagle zobaczyłam siebie z zewnątrz, wpadłam w panikę. Na początku myślałam, że na zdjęcie został nałożony filtr zniekształcający. Tak jednak nie było. Jak mogłam się tak bardzo zmienić? I przytyć tyle, na dodatek wszędzie?

W ogóle nie widziałam, jak się zmieniam i jak przybieram na wadze. Rzeczywisty obraz mojego ciała zupełnie nie odpowiadał temu, jaki sobie o nim wyrobiłam. Wydatny brzuch może również przerażać. Zdeformowany, czasami spektakularnie, rozciąga się tak bardzo, że można poczuć się jak ogromny balon, który w każdej chwilimoże pęknąć (co w pewnym sensie się dzieje, gdy rozstępy pokrywają skórę siecią pęknięć).

Jak to się potocznie mówi, kobieta w ciąży jest „spuchnięta”, dosłownie: „w pęcherzu” (en cloque). Słownik definiuje pęcherz (la cloque) jako „obrzęk skóry wypełniony płynem surowiczym”. Bardzo pochlebne! Kobiety w ciąży są również określane jako „wielkie wieloryby”, przez co podkreśla się zarówno ich imponujące rozmiary, jak i trudności w poruszaniu się. „Staję się kobietą-górą”, mówi S. Plath. „Staję się mamutem!”, stwierdza Imogen Tyler.

Simone de Beauvoir mówiła o brzuchatości (ventripotence) ciężarnej kobiety jako zjawisku niepokojącym, monstrualnym, straszącym dzieci. Chociaż sposób, w jaki patrzymy na krągły brzuch, bardzo się zmienił od lat dziewięćdziesiątych, nadal może być przedmiotem krytyki w społeczeństwie mającym obsesję na punkcie szczupłości i gładkich ciał, pozbawionych cellulitu.

Ambiwalencję reakcji na pojawienie się ciała w ciąży można zaobserwować w odbiorze teledysku piosenkarza Jamesa Blake’a My willing heart (2016). Aktorka Natalie Portman pojawia się w nim, pływając w wodzie lub głaszcząc swój brzuch. W bardzo poetyckim momencie widzimy, jak jej dziecko porusza się w jej wnętrzu, wprawiając skórę w drżenie i odkształcając powierzchnię brzucha, a plecy lub głowa malca przesuwają jego granice.

Obrazy te, choć sfilmowane pięknie i z powściągliwością, zszokowały wielu odbiorców. „Klip z Natalie Portman po uszy w ciąży przeraził połowę redakcji”, czytamy w artykule w magazynie „Madmoizelle” (2017). Zaokrąglony brzuch został tam opisany jako źródło „odrazy”, jako widok, który nie jest „przeznaczony dla wszystkich oczu”. Później magazyn opublikował przeprosiny, ale słowa padły – większość redaktorek magazynu spontanicznie wyraziła przerażenie matczynym łonem.

Przerażenie na widok tak dużego brzucha w świecie, w którym ciała muszą być pod totalną kontrolą, szczupłe i jędrne. Przerażenie na widok kobiety zamieszkanej przez kogoś innego – w świecie, w którym głosi się supremację podmiotu nad jego ciałem, promuje hasło „moje ciało, mój wybór” (my body, my choice). Jeśli bowiem ciąża zostanie zaakceptowana, nie będzie to już dokładnie moje ciało ani po prostu moje wybory, ponieważ w środku zaczął żyć także ktoś inny.

Chociaż reakcja ta była skrajna, ma jednak pewną zaletę – pokazuje, że ciało ciężarne może generować swego rodzaju dyskomfort w przestrzeni publicznej.

***
Fragment pochodzi z książki "Dwa światy w jednym. O niezwykłej mocy kobiecego ciała" autorki Marie Leborgne Lucas

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

"Staję się wielorybem". O ciele, które przestaje być tylko moje
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.