W maju tego roku mija 30. rocznica śmierci Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego i zarazem 30. rocznica zamachu na życie Jana Pawła II. Wszystko, co Polska zawdzięcza tym dwóm wielkim Polakom, zawdzięcza dlatego, że szli ze sobą ramię w ramię.
Jan Paweł II – człowiek modlitwy i zawierzenia. Przyciągał do siebie tłumy, bo był osobą żyjącą w bliskości Boga. Autentyczny, radosny i pełen miłości do Kościoła i do ludzi nieustannie budował cywilizację życia. W majowym numerze miesięcznika „Różaniec” chcemy wsłuchać się raz jeszcze w słowa, które w czasie swojego pontyfikatu kierował do nas Ojciec Święty.
Paweł Piwowarczyk / "Przewodnik Katolicki"
To kobiety wrażliwe, a zarazem silne psychicznie i zdecydowane. Towarzyszą małżeństwom w najważniejszych chwilach życia. Ich praca wymaga pełnego profesjonalizmu. Obarczone odpowiedzialnością zmagają się często z niesprawiedliwymi opiniami.
Nie nadzwyczajne zdolności czy silna wola, lecz przyjęcie Bożej łaski doprowadziło ich do chwały ołtarzy. Proponują teraz, by pójść w ich ślady i odpowiedzieć na zaproszenie Boga: świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.
Znana jest opinia, że filozofia nie dostarcza rozwiązań, a jedynie zwraca uwagę na problemy, których wcześniej nie dostrzegaliśmy. Nie kwestionując jej, należy podkreślić, że zadaniem filozofii jest także przywracanie wartości słowom, które straciły znaczenie. Jednym z takich słów jest "śmierć", współcześnie używane raczej w kontekście etycznym i medycznym niż metafizycznym; mówiąc o godnej śmierci skupiamy się wszak na tym, jakie warunki umierania należy człowiekowi zapewnić. Nie negując wagi tej kwestii, nie można zapominać, że ma ona charakter wtórny, człowiekowi nie chodzi bowiem o to, jak umierać, lecz - dlaczego?
Dostosowanie rytmu życia dwóch, a czasami trzech pokoleń nie zawsze jest łatwe. Problemów można wymieniać mnóstwo. Ale zanim będzie trzeba na nie reagować, można postarać się ich uniknąć. Na przykład spróbować ustalić zasady postępowania. Nie można liczyć na to, że jakoś to będzie i samo się ułoży.
Jan Paweł II całe życie dawał światu receptę na jakość codzienności. Nie poprawiać innych, gdyż taki styl prowadzi jedynie do walki i destrukcji. Poprawiać siebie samego - to jest papieskie źródło lepszej jakości!
Małgorzata Szewczyk / "Przewodnik Katolicki"
Na jednym z portali przeczytałam, że beatyfikacja Jana Pawła II będzie „sprawdzianem” dla Kościoła polskiego. Jeśli pierwszomajowe uroczystości przełożyć na szkolny wynik, to zdaliśmy go bardzo dobrze. I to my wszyscy, świeccy i duchowni.
Jan Paweł II znów nas zaskoczył. Po sześciu latach ponownie mogliśmy przeżyć to, do czego przyzwyczaił nas w czasie swego pontyfikatu. To było wielkie spotkanie z Bogiem w jego osobie.
Jarosław Naliwajko SJ
Moi Drodzy, potrafimy wszystko, jak to się mówi, sprowadzić do parteru. U nas w zakrystii zapanowała nostalgia i to od samego rana. Może nie ma się czemu dziwić, taki 1 maja nie zdarza się co dzień. Pierwszy milczenie przerwał Stary.
Chrześcijanie twierdzą, że Jezus z Nazaretu powstał z martwych. Wydarzenie to jest źródłem chrześcijańskiej nadziei i kluczem do odpowiedzi na podstawowe pytania egzystencjalne: Czy Bóg istnieje? Jaki sens ma moje życie? Co stanie się ze mną po śmierci?
Bł. Jan Paweł II - papież, mistyk, filozof, pisarz, poeta i dramaturg, a przy tym niestrudzony pielgrzym, orędownik pojednania, człowiek wrażliwy na ludzką biedę. Pokorną służbą i bezpośrednim sposobem bycia zdobywał ludzkie serca. Przynaglany miłością do Chrystusa i Jego Matki stał się świadkiem wiary dla całego świata.
Kiedy przed sześcioma laty umierał Jan Paweł II, mieliśmy wrażenie, że żegnamy się z wielkim papieżem. Wielu mówiło to całkiem otwarcie: Jan Paweł II Wielki. Jak starożytni Grzegorz czy Leon... Dziś możemy to już postrzegać inaczej. Zyskaliśmy bowiem nowy punkt odniesienia.
Sporo ich było. Te wielkie i prawie niewidoczne; grube, w które trzeba było uderzać z całej siły, i takie, które upadały od jednego papieskiego spojrzenia. Mury pontyfikatu Jana Pawła II.
Loluś, bramkarz podwórkowej ekipy z Kościelnej, „Wujek”, amator kajakowych spływów i górskich wypraw, pierwszy kibic „Pasów” po kres swoich dni – Karol Wojtyła, a już za chwilę błogosławiony Jan Paweł II, sport miał w genach.
Nie chcą pracować po dwanaście godzin na dobę i startować w "wyścigu szczurów". Z myślą o nich firmy wprowadzają rozwiązania, które pozwalają na równowagę życia zawodowego i prywatnego.
W majowym „WZRASTANIU” - wiosenne zaproszenie do ruchu na świeżym powietrzu, o miłości i ślubach w afrykańskim Malawi, kolejna relacja z wyprawy do Gruzji, wiadomości z życia Kościoła, powtórka z angielskiego, propozycje książkowe i filmowe…
Welon z pieluszek, prosta sukienka, podkolanówki w czerwono-białe paski i trampki. W takim stroju Panna Młoda idzie do ślubu. Jej narzeczony ma na sobie o dwa numery za duży garnitur. Oboje pożyczyli te ubrania w miejscowej wypożyczalni strojów. Pan Młody występuje w dzień ślubu w obowiązkowych czarnych okularach – to szczyt mody, zwłaszcza na wioskach.
Mam na imię Romek. Pochodzę z Podkarpacia. Wychowałem się w rodzinie katolickiej, w której dorastała moja wiara w Boga. Pierwsze zainteresowanie się bliżej sprawami Kościoła nastąpiło jednak dopiero w szkole średniej podczas lekcji religii. Uczący mnie wtedy katecheta (z którym do dziś utrzymuję kontakt) powiedział słowa, które mocno zapadły mi w pamięć i są aktualne do dzisiaj: że każdy z nas ma do spełnienia w tym życiu pewną misję daną od Boga. Odtąd te słowa nie dawały mi spokoju.
Z KS. infułatem JERZYM BRYŁĄ o sztuce, artystach i ich grzechach rozmawia Jolanta Ciosek.
{{ article.description }}