Wojciech Żmudziński SJ / "Być dla innych"
Tym razem rozpoczynamy w „Być dla innych” dyskusję o dyscyplinie w szkole, w pracy i w życiu codziennym. Wielu nauczycieli i rodziców przyznaje, że nie przychodzi im łatwo dyscyplinować dzieci. Z jednej strony pragną wychować je do niezależności, z drugiej zaś strony chcą, by słuchały ich nauk. Czy narastające trudności w prowadzeniu zajęć lekcyjnych i angażowaniu dzieci w rodzinne obowiązki mają swoje źródło w zmianach kulturowych, czy też są efektem nieumiejętności dorosłych?
1 maja będziemy świadkami wyniesienia na ołtarze osoby, którą świat za naszych dni poznał chyba najbardziej spośród współczesnych ludzi. Jako Kogo najbardziej zapamiętamy tego dobrego i świętego człowieka?
Podstawowe pytanie brzmi: czy droga artystyczna była poważną kontrpropozycją dla powołania duchownego Karola Wojtyły? Wydaje się, że twórczość poetycka, a zwłaszcza występy sceniczne stanowiły tylko tło kluczowej decyzji.
...czyli o sporze między zwolennikami a przeciwnikami aborcji. Aborcji, która nie pojawiła się nagle w połowie XX wieku. Przedtem też istniała, tylko nikt wtedy nie próbował nazywać przerywania ciąży dobrym lub usprawiedliwianym moralnie i prawnie czynem.
Zaproszony przez warszawskie Muzeum Literatury do wygłoszenia mowy, która miała sprowokować dyskusję na inaugurację nowego cyklu spotkań z pisarzami, z pewnym opóźnieniem uświadomiłem sobie, że w rezultacie przygotowuję wypowiedź w nieco zapomnianym gatunku, jakim jest manifest literacki.
Nie będę udawał, że przeczytałem w całości dzieło, o którym tu piszę. Liczy ono bowiem, w trzech tomach, ponad 3 tysiące stron. To pozycja, do której trzeba od czasu do czasu sięgać, by wyraźnie widzieć te nurty polskiej kultury, które zdecydowanie przeciwstawiały się zarazie/chorobie/hydrze/grzechowi antysemityzmu.
W ciągu ostatnich miesięcy w całym kraju zarzuty o udział w przestępczości zorganizowanej usłyszało ponad 200 osób związanych ze środowiskami pseudokibiców. Za handel narkotykami, odkażanym alkoholem, ściąganie haraczy, za rozboje i zabójstwa.
Paweł Kubisztal / "Dziennik Polski"
Nowe miasto na cześć Wielkiego Mistrza Zakonu Jean'a de La Valletty - nazwano Vallettą. Jest to najmniejsza ze stolic Unii Europejskiej. Choć trudno w to uwierzyć, liczy tylko niespełna 10 tys. mieszkańców. Może się jednak okazać, że jeden dzień to za mało, aby obejrzeć wszystkie jej najciekawsze miejsca.
Czerwiec 2006 roku. Podczas organizowanych w Niemczech mistrzostw świata w piłce nożnej kadra niemieckiej reprezentacji składała się z 23 zawodników. Pięciu z nich miało obce pochodzenie. W tym urodzony w Opolu król strzelców Miroslav Klose i urodzony w Gliwicach Lukas Podolski. Wszyscy reprezentanci, rzecz oczywista, mieli niemieckie obywatelstwo. Kilka miesięcy wcześniej kanclerz Niemiec Angela Merkel ogłosiła, że „społeczeństwo wielokulturowe to utopia, która poniosła klęskę” .
Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że za głównych graczy integracji europejskiej uważa się urzędników pracujących w instytucjach Unii Europejskiej – „plemię biurokratów”, jak ich nazywa Marc Abélès. Ja natomiast chciałabym zwrócić uwagę na tych, którzy pozostają w cieniu: na tłumaczy pracujących w Unii.
Choć mija już 130. rocznica śmierci św. Marii Dominiki Mazzarello, pionierki żeńskiej gałęzi Rodziny Salezjańskiej, styl wychowania praktykowany w Zgromadzeniu Córek Maryi Wspomożycielki (sióstr salezjanek) nadal czerpie inspiracje z jej wychowawczej intuicji i doświadczenia.
Rodzice chcieliby dla dzieci jak najlepiej, ale są rzeczy, których dać nie można, choćby nie wiem jak się chciało. Wśród nich jest możliwość życia w czasach Jana Pawła II. Ich młodsze dzieci i wnuki będą mogły już tylko zazdrościć: wy to mieliście szczęście.
"Więź"
Tym razem na warsztat wzięliśmy współczesną sztukę. Czego dzisiaj szuka sztuka? A może już niczego nie szuka i wcale nie chce znaleźć? Do czego służy sztuka? Czy prowadzi nas „na skraj wielkiej czarnej metafizycznej dziury”, jak twierdził Jerzy Nowosielski? Czy we współczesnej literaturze, teatrze i kinie wybrzmiewa pytanie o sens?
Czy można w jeden dzień zwiedzić maramureską cerkiewkę, obejrzeć seklerskie gospodarstwo z Siedmiogrodu i zajrzeć do chatki rybaka znad Morza Czarnego? Jak najbardziej! I to nie ruszając się z Bukaresztu!
Dla milionów Birmańczyków, Aung San Suu Kyi stała się twarzą i głosem ich protestu. Wyrazicielką dążeń do godnego życia w wolnym kraju, do rządów prawa i do demokratycznych metod wyłaniania władzy. W ciągu roku, jeżdżąc po całym kraju, wygłosiła ponad tysiąc przemówień. Z uporem i konsekwencją broniła pokojowej drogi do przemian. Zaczęto o niej mówić „nasz Gandhi, tyle że ładniejszy”.
Ocena „Tygodnika Powszechnego” za rok 1963 (od nr 1 do 50). Dokument Wydziału Administracyjnego KC PZPR. Poufne. Egz. Nr 5
Jarosław Naliwajko SJ
W naszej zakrystii, życie jak i sprawy codziennie toczą się nie dość, że w ustalonym rytmie, to jeszcze według przyjętego planu. Drobny kamyczek na torach nie jest w stanie stanie zatrzymać pędzącego pociągu.
Janusz Poniewierski / "Znak"
trudno mi oprzeć się wrażeniu, że – przynajmniej w ostatnich latach – beatyfikacje i kanonizacje wpadają w jakąś czarną dziurę. Kto – pomijam tu hagiografów i ludzi, którzy się tym naprawdę interesują. Trzeba pytać, póki nie jest za późno: co zrobimy z tą beatyfikacją? My – jako naród, Kościół w Polsce i jako pojedyncze osoby w mniejszym lub większym stopniu związane emocjonalnie i duchowo z papieżem Wojtyłą.
Lektura medytacji zebranych w tomie "Aby nas bolało cierpienie innych" z pewnością nie pozwala pozostać czytelnikowi obojętnym.
Klaudia ma sześć lat. Jej lekki uśmiech dziwnie koresponduje ze smutnymi oczami. Od tamtego, feralnego lutowego południa ma tylko jedno marzenie: „Chciałabym jeszcze stanąć na nóżki i… chodzić”.
{{ article.description }}