Depresja stłumiona - skąd się bierze?

Depresja stłumiona - skąd się bierze?
Czepiamy się jasnego obrazu świata, który jest iluzją (fot. bad_alle / flickr.com)
5 lat temu
Wunibald Müller/ slo

Żyjemy w epoce światła. Liczy się to, co jasne, świecące, kolorowe, barwne. Lubimy barwy. Jeśli jednak pragniemy nadać wartość wszystkiemu, co staje się naszym udziałem, jeśli pragniemy uważnie wsłuchiwać się w siebie i czynić to owocnym, wówczas nie możemy odrzucać tego, co ciemne, zimne, trudne, co jest sygnałem depresji.

Taki sygnał również coś znaczy, mówi, tak jak mówią sygnały radości i szczęścia.

To, co mówi depresja, może być trudne i bolesne do zniesienia. Nie jest jednak mniej istotne od tego, co mówią sygnały innych przeżyć. Gdybym pominął te sygnały, ważne dla mnie informacje pozostaną poza mną, poza moją świadomością. To znaczy, że obrona przed depresją nie może polegać na blokowaniu, nieprzyjmowaniu do świadomości takich sygnałów.

Depresja uświadamia nam, że w życiu istnieją także strony szare, ciemne, czarne, które są w takim samym stopniu składnikiem ludzkiej egzystencji jak strony jasne, radosne i świetliste. Tragedia, nieszczęście, smutek, śmierć należą w sposób oczywisty do życia, nawet jeśli bardzo się staramy fakt ten zignorować. Tego, co ciemne, smutne, melancholiczne, nie da się sztucznie od życia oddzielić. Jest to jego naturalny składnik. Kto próbuje odsunąć tę prawdę od siebie, uciekając w złudzenia i rozmaite iluzje, ten pomija bardzo istotny fragment własnej egzystencji - "czarne słońce", solniger - znaczące nie mniej niż słońce złote.

Sam fakt istnienia w nas tej sfery nie zapowiada jeszcze niczego złego ani dobrego. Jest obiektywną rzeczywistością. Mogę próbować zderzyć się z tą rzeczywistością, starając się ją usunąć, zlikwidować. Mogę też przez zaakceptowanie doświadczenia depresji zrozumieć, że to, co ją tworzy, jest częścią mojej osobowości.

Czy nie dlatego tak wielu ludzi cierpi dziś na depresję, że współczesny człowiek chce wyprzeć ze świadomości trudne strony życia, w tym fakt śmierci? Dopiero wówczas, gdy będziemy gotowi zaakceptować tę ciemną stronę jako stały składnik naszego życia, niektóre przeżycia z kręgu depresji znikną. My tymczasem trzymamy się takiej wizji życia, która nie odpowiada rzeczywistości. Czepiamy się jasnego obrazu świata, który jest iluzją.

Zamiast przyjąć do wiadomości rzeczywistość taką, jaka jest (nie obiecywano nam przecież nieba na ziemi), chodzimy stale rozczarowani, popadamy w depresję, lecz niczego się stąd nie uczymy. Gdy przeżywamy depresję, bo nasze życie nie jest takie, jakie według nas być powinno, bliższe przyjrzenie się jej pokazuje, czego dotyczyły nasze iluzje, gdzie rozminęliśmy się z rzeczywistością. Dzięki niej mamy szansę zejść z wysokości naszych szklanych wież do surowej rzeczywistości dnia codziennego.

Depresja, która przychodzi, ponieważ świat naszych wyobrażeń o życiu okazał swą bezwartościowość, może rozszerzyć nasz, dotąd zawężony, system pojęć. Jest ona sygnałem, jak twierdzi Thomas Moore, teolog i psycholog głębi, że musimy zmienić nasz sposób patrzenia na życie i na śmierć, na kwestie posiadania i istnienia, jeśli znowu chcemy zaznać radości i zadowolenia. Bolesne doświadczenie depresji może w ostatecznym rozrachunku przyczynić się do naszego uleczenia.

Więcej w książce: Jak wyjść z depresji? - Wunibald  Müller

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Depresja stłumiona - skąd się bierze?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.