Dopuszczenie kobiet do liturgicznego obmycia nóg w Wielki Czwartek nic w nie zmienia, niczego nie zaciemnia. Powiedziałbym nawet, że wręcz przeciwnie, pokazuje powszechność miłości Boga - pisze ks. Łukasz Kachnowicz
Dopuszczenie kobiet do liturgicznego obmycia nóg w Wielki Czwartek nic w nie zmienia, niczego nie zaciemnia. Powiedziałbym nawet, że wręcz przeciwnie, pokazuje powszechność miłości Boga - pisze ks. Łukasz Kachnowicz
Małżonkowie / DEON.pl
W pewnym momencie zauważyliśmy z mężem, że Ci którzy czystości nie dotrzymali byli jakby piętnowani, jakby skreśleni z listy tych małżeństw, które mają prawo żyć wspólnie razem z Bogiem.
W pewnym momencie zauważyliśmy z mężem, że Ci którzy czystości nie dotrzymali byli jakby piętnowani, jakby skreśleni z listy tych małżeństw, które mają prawo żyć wspólnie razem z Bogiem.
Po co organizować Wigilie dla bezdomnych? Po co akcje i organizacje charytatywne? Po co pomoc uchodźcom, bezdomnym, repatriantom, emigrantom?
Po co organizować Wigilie dla bezdomnych? Po co akcje i organizacje charytatywne? Po co pomoc uchodźcom, bezdomnym, repatriantom, emigrantom?
"Najważniejsze, że jest praca", "Sprzedaję kredyty", "Czy to grzech, że naciągam ludzi? Nie chcę tego robić, ale przecież muszę gdzieś pracować", "Nikt ich nie zmuszał", "Czuję się upodlona" - przeczytaj, co usłyszał ksiądz Artur odwiedzając parafian podczas tegorocznej kolędy.
"Najważniejsze, że jest praca", "Sprzedaję kredyty", "Czy to grzech, że naciągam ludzi? Nie chcę tego robić, ale przecież muszę gdzieś pracować", "Nikt ich nie zmuszał", "Czuję się upodlona" - przeczytaj, co usłyszał ksiądz Artur odwiedzając parafian podczas tegorocznej kolędy.
Parę dni temu byłem uczestnikiem rozmowy na temat tego, że ONET i podobne portale nie są dobrym miejscem, by udzielać tam swojego głosu - pisze Grzegorz Kramer SJ.
Parę dni temu byłem uczestnikiem rozmowy na temat tego, że ONET i podobne portale nie są dobrym miejscem, by udzielać tam swojego głosu - pisze Grzegorz Kramer SJ.
Jeśli Bóg nawet z największej słabości człowieka może wyprowadzić dobro, nie powinniśmy zbyt pochopnie oceniać innych, zwłaszcza słabych i niepełnosprawnych. Nie znamy planu Boga względem Jego "gorszych" dzieci.
Jeśli Bóg nawet z największej słabości człowieka może wyprowadzić dobro, nie powinniśmy zbyt pochopnie oceniać innych, zwłaszcza słabych i niepełnosprawnych. Nie znamy planu Boga względem Jego "gorszych" dzieci.
Publikując jakąś informacje w Internecie lub też udostępniając u siebie treść innych osób, zastanówmy się przez chwilę, jakim słowem nazywamy (a przez to tworzymy) otaczający świat. Czy jest on odbiciem Boga i Jego miłości miłosiernej, czy też masakrującego i miażdżącego działania ojca kłamstwa?
Publikując jakąś informacje w Internecie lub też udostępniając u siebie treść innych osób, zastanówmy się przez chwilę, jakim słowem nazywamy (a przez to tworzymy) otaczający świat. Czy jest on odbiciem Boga i Jego miłości miłosiernej, czy też masakrującego i miażdżącego działania ojca kłamstwa?
To tylko malutkie migawki ze świata dobroci, ale są świadectwem, że polityczne nawalanki nijak się mają do zwykłego życia, które toczy się swoim rytmem. To ta dobroć będzie trwała wiecznie, nawet jeśli świat, który znamy, zniknie.
To tylko malutkie migawki ze świata dobroci, ale są świadectwem, że polityczne nawalanki nijak się mają do zwykłego życia, które toczy się swoim rytmem. To ta dobroć będzie trwała wiecznie, nawet jeśli świat, który znamy, zniknie.
Czy tradycyjnie klerykalny model Kościoła nie jest objawem "starości" (babci), braku sił witalnych? Dajmy się pouczyć papieżowi Niemcowi, który kiedyś powiedział, że wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od jednej rzeczy.
Czy tradycyjnie klerykalny model Kościoła nie jest objawem "starości" (babci), braku sił witalnych? Dajmy się pouczyć papieżowi Niemcowi, który kiedyś powiedział, że wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od jednej rzeczy.
Brak jedności, ilość podziałów między nami, ich głębia i trwałość, rzucają cień na chrześcijańską nadzieję w powodzenie dzieła Jezusa Chrystusa. Jest jednak jedno miejsce, które tę nadzieję nieustannie odnawia.
Brak jedności, ilość podziałów między nami, ich głębia i trwałość, rzucają cień na chrześcijańską nadzieję w powodzenie dzieła Jezusa Chrystusa. Jest jednak jedno miejsce, które tę nadzieję nieustannie odnawia.
Robię codzienną prasówkę i trafiam na informację, że we wrocławskim oknie życia zostawione zostało 1,5 roczne dziecko. Ciarki. Zbieram myśli. Walczę sama z sobą, by nie osądzać a zrozumieć. To trudne zwłaszcza, kiedy w grę wchodzi niezawinione cierpienie.
Robię codzienną prasówkę i trafiam na informację, że we wrocławskim oknie życia zostawione zostało 1,5 roczne dziecko. Ciarki. Zbieram myśli. Walczę sama z sobą, by nie osądzać a zrozumieć. To trudne zwłaszcza, kiedy w grę wchodzi niezawinione cierpienie.
Przyszedł czas, by przypomnieć sobie, co w płomiennych kazaniach wytykał Polakom Piotr Skarga.
Przyszedł czas, by przypomnieć sobie, co w płomiennych kazaniach wytykał Polakom Piotr Skarga.
Jeżeli szybko nie wsłuchamy się w głos Franciszka, to grozi nam coś więcej niż wyniszczająca, globalna wojna. Coś, czego możemy nawet nie zauważyć - pisze Michał Lewandowski
Jeżeli szybko nie wsłuchamy się w głos Franciszka, to grozi nam coś więcej niż wyniszczająca, globalna wojna. Coś, czego możemy nawet nie zauważyć - pisze Michał Lewandowski
Marzenia o tym, że kolejna modlitwa o uzdrowienie ducha zamiast pracy nad sobą i sakramentów oraz modlitwy i spełniania przykazań ewangelicznych, nagle zrobi z nas świętych bez trudu, wyrzeczeń i cierpienia oraz dobrych czynów, to kolejna utopia.
Marzenia o tym, że kolejna modlitwa o uzdrowienie ducha zamiast pracy nad sobą i sakramentów oraz modlitwy i spełniania przykazań ewangelicznych, nagle zrobi z nas świętych bez trudu, wyrzeczeń i cierpienia oraz dobrych czynów, to kolejna utopia.
Wiara w jego karierze sportowej odgrywała zawsze znaczącą rolę. Ukrywanie tego, a tym bardziej cenzurowanie jej wyrazów, to fałszowanie jego postaci. Moim zdaniem, niedopuszczalne.
Wiara w jego karierze sportowej odgrywała zawsze znaczącą rolę. Ukrywanie tego, a tym bardziej cenzurowanie jej wyrazów, to fałszowanie jego postaci. Moim zdaniem, niedopuszczalne.
Zbyt często, również w dobrej wierze, jesteśmy skłonni mylić dobroć Boga z powierzchowną dobrodusznością ludzi, Boże miłosierdzie z garścią dobrych intencji i uczuć.
Zbyt często, również w dobrej wierze, jesteśmy skłonni mylić dobroć Boga z powierzchowną dobrodusznością ludzi, Boże miłosierdzie z garścią dobrych intencji i uczuć.
Chcemy takiej przestrzeni, publicznej i prywatnej, w której nie ma miejsca na "gorszych ludzi", z ich brudem, dziwnymi, nienormatywnymi zachowaniami. W życiu prywatnym to oczywiście zrozumiałe. Ale ta "dyktatura komfortu" w przestrzeni publicznej zaczyna się robić coraz bardziej nieludzka.
Chcemy takiej przestrzeni, publicznej i prywatnej, w której nie ma miejsca na "gorszych ludzi", z ich brudem, dziwnymi, nienormatywnymi zachowaniami. W życiu prywatnym to oczywiście zrozumiałe. Ale ta "dyktatura komfortu" w przestrzeni publicznej zaczyna się robić coraz bardziej nieludzka.
Do niedawna myślałam, że pojawienie się w życiu kobiety dziecka jest równoznaczne niemal z końcem świata. Sama oczekiwałam narodzin mojego dziecięcia z niecierpliwością, ale i też lekkim strachem, bo przecież "teraz to się zacznie", ewentualnie "teraz to się skończy" - opcja zależała od wygłaszającego życiowe mądrości Straszącego.
Do niedawna myślałam, że pojawienie się w życiu kobiety dziecka jest równoznaczne niemal z końcem świata. Sama oczekiwałam narodzin mojego dziecięcia z niecierpliwością, ale i też lekkim strachem, bo przecież "teraz to się zacznie", ewentualnie "teraz to się skończy" - opcja zależała od wygłaszającego życiowe mądrości Straszącego.
Słowa Papieża poruszyły polityków z całego świata. Wzbudził oburzenie swoimi słowami i gestami. Wywołał niezrozumienie w mediach, również tych z przymiotnikiem "katolickie". Co Franciszek chce osiągnąć?
Słowa Papieża poruszyły polityków z całego świata. Wzbudził oburzenie swoimi słowami i gestami. Wywołał niezrozumienie w mediach, również tych z przymiotnikiem "katolickie". Co Franciszek chce osiągnąć?
Zatrzymał się tam jakieś 10 minut. Było bardzo miło i rodzinnie. Pożartowali. Jakieś "selfie". Opowiedział o roli gwiazdy w życiu, o potrzebie przewodnictwa. To 10 minut wizyty Papieża skojarzyło mi się z wizytą kolędową. Często nie trwa ona dłużej. Czy może ona być znacząca?
Zatrzymał się tam jakieś 10 minut. Było bardzo miło i rodzinnie. Pożartowali. Jakieś "selfie". Opowiedział o roli gwiazdy w życiu, o potrzebie przewodnictwa. To 10 minut wizyty Papieża skojarzyło mi się z wizytą kolędową. Często nie trwa ona dłużej. Czy może ona być znacząca?