Co jakiś czas pojawiają się pomysły, aby jednym z przedmiotów maturalnych była religia. A może katecheza? No właśnie. Co przekazują dzieciom i młodzieży szkolni katecheci? Czy jest to religia (myślę, że o tej na dobrą sprawę mógłby mówić nawet niewierzący), czy też katecheza?
Podobnie jak nie liczba krzyży i różańców oraz świętych obrazków świadczy o moim chrześcijaństwie, tak i o stosunku do wspólnego dobra nie dowiemy się z liczby biało-czerwonych, a tym bardziej w innych kolorach, znaczków, flag, proporców i symboli oraz gromkich okrzyków i haseł.
Bardzo mnie niepokoi, że tak mało mówi się w Kościele o tym, iż życie wiary nie jest zazwyczaj jednoaktówką. A może oznacza to, że tak wielu z nas wciąż jeszcze tkwi w pierwszym akcie i jeśli nawet on się już zakończył, nie chcemy się do tego przyznać, dopuścić do siebie takiej myśli, i wciąż tylko chcemy wracać, zamiast iść do przodu?
"W pierwszych latach po ślubie nadzieja ma moc zaczynu drożdży" - czytamy w Amoris Laetitia. Wiadomo jednak, że aby wyrosnąć, drożdże potrzebują specjalnych warunków - odpowiedniej temperatury, składników. Wspólnota Kościoła musi zadbać o te warunki, bo inaczej z wielu małżeństw pozostanie tylko zakalec.
"Szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu". Co robić, by świętowanie było dla mnie, a nie ja dla świętowania? Najlepiej chyba to nic nie robić!
Jak sobie poradzić z tym, że jestem katoliczką, feministką, Szwedką i do tego jeszcze siostrą dominikanką? Jak można zostać katoliczką, kiedy było się wychowaną na kobietę niezależną, zaangażowaną politycznie i równą mężczyznom?
Papież potrafi zaskakiwać. Pokazał to już nie raz. Zbliżają się Światowe Dni Młodzieży. A gdyby tak Franciszek zrobił coś, co wstrząsnęłoby całą Polską?
Wielu krytyków papieskiego dokumentu twierdzi, że Franciszek zaciemnia przejrzystą wodę moralnej doktryny Kościoła, wprowadzając treści, za które św. Ignacy Loyola, założyciel jezuitów, został osadzony w więzieniu.
Profanacja Najświętszego Sakramentu w Jaśle, a więc w miejscu, które (także w świetle badań i sondaży) kojarzy się z silną religijnością i mocną wiarą, to swego rodzaju krzyk o pomoc.
Myślę, że ksiądz Jacek Międlar popełnił podczas białostockiego kazania i kościelnych obchodów rocznicy ONR-u jeden błąd: odmówił racji tym, którzy boją się nacjonalizmu.
Marokańczyk, absolwent Cambridge, którego los rzucił do Polski 20 lat temu, a drugi, złośliwy, pozbawił go zdrowia? Kolor skóry nieprawidłowy chłop ma i wina wiadoma. Należał się wp....
Czy rozwodnicy żyjący w powtórnych związkach mogą już teraz przystępować do Komunii św., czy nie? Odpowiedzi na takie pytanie oczekiwano od adhortacji papieskiej. Czy się doczekano? Myślę, że tak.
Franciszek dotknął serca problemu, włożył palec w ranę: wydaje się, że nigdy tak jak w tym momencie historycznym prawa ludzkie nie były tak lekceważone w każdej części globu.
Oczywiście, że tak. Narodowiec to także mój bliźni, ale gdy słyszę gromki głos śpiewający na marszu antyuchodźczym wesołkowate teksty o wysyłaniu obcych do Auschwitz, to nie potrafię zrozumieć, jak ci ludzie mogą uczestniczyć w życiu tego samego Kościoła, w którym ja uczestniczę.
List otwarty
Jesteśmy tymi faktami zasmuceni i oburzeni - jako katolicy i jako Polacy. Zwracamy się więc do Księdza Arcybiskupa w formie listu otwartego, kierowani troską o dobro naszego Kościoła.
Wcześniej mówiło się o "kremówkowaniu" Jana Pawła II. Dziś również zabijamy przesłanie papieża. Mamy na to, jako Polacy, kilka świetnych sposobów. A on naprawdę chce nam powiedzieć więcej niż tylko o rozwiązaniach ws. uchodźców czy komunii dla rozwodników.
Można odnieść wrażenie, że sprawa została załatwiona, a problem rozwiązany. Jednak, czy na pewno mamy temat z głowy i możemy się zająć przygotowaniami do kolejnych wielkich wydarzeń, które nas czekają? Moim zdaniem, nie. Istota problemu leży głębiej.
Tak, Ewangelia wzywa do radykalnych rozwiązań i Jezus w Kazaniu na Górze o tym mówi. Ale mówi: ty odetnij sobie rękę, wyłup oko, oddaj życie za nieprzyjaciół. Nigdzie nie mówi: zrób to innym, byś mógł celebrować sobie swoją religię.
Kościoły nie są miejscem na protesty feministek tak samo, jak nie są miejscem na wnoszenie chorągwi ONR, bo zaraz pojawią się kolejne ugrupowania, które zechcą urządzać pokaz swojej politycznej siły przed ołtarzem. Jedyną chorągwią w kościele może być Krzyż Zmartwychwstałego, a nie sztandar z falangą.
Możemy stracić życie, kiedy bezduszny przepis nie pozwoli komuś na pomoc, jeśli będziemy w potrzebie. Fikcja? Niestety nie! Jeszcze nas nie boli, bo stoimy po lepszej stronie płotu? Jutro może się przecież los każdego z nas odwrócić.
{{ article.description }}