W ten oto sposób dokonało się przewartościowanie: peryferie świata stały się jego centrum, a najważniejsze światowe centra stały się peryferiami. Podobnie jak to miało miejsce w noc Bożego Narodzenia.
Spektakl "Śmierć i dziewczyna" rozpalił Polaków do czerwoności. Ale czy porno-teatr jest w stanie "zniszczyć sztukę"? Czy protesty wielu katolików są skuteczną metodą, aby temu zapobiec? Nie sądzę.
Jeśli chrześcijanie nabierają przekonania, że miecz i wojna są narzędziem zaprowadzenia Bożej sprawiedliwości i Królestwa Bożego, w pewnym sensie ulegają islamizacji.
Do niedawna sądziłem, że takie sekciarskie myślenie cechuje właśnie tylko sekciarzy, np. lefebrystów. Ale jak widać po niedawnych publikacjach zafundowanych przez pasjonatów teorii spiskowych, próbuje się "sekciarstwo" przedstawić jako nurt podstawowy.
W obliczu coraz bardziej nasilających się lęków, strachów i obaw, widać z jednej strony naszą słabość, z drugiej uleganie wymienionym przez Papieża pokusom.
Dlaczego z punktu widzenia psychologii "uzdrowienie międzypokoleniowe" jest szkodliwe? O decyzjach Episkopatu dotyczących grzechu pokoleniowego i uzdrawiania międzypokoleniowego oraz spowiedzi furtkowej.
Świeccy jak powietrza potrzebują krótkich, konkretnych, ewangelicznych homilii. Cisza też by nam nie zaszkodziła. Nie ma nic gorszego niż ksiądz stojący na ambonie i gadający bez końca o niczym.
Tak się pewnie dzieje wtedy, gdy chcemy koniecznie Jezusa posadzić na tronie polskim. Skoro tak, to po co nam taki Król? Żeby rządził, to jasne… Niezupełnie. Ważne, jak sobie wyobrażamy te rządy. Można się obawiać, nie bez podstaw, że to królowanie miałoby charakter bezwzględnej dyktatury.
Dlaczego to takie ważne? Czemu papież prosi nas o grzebanie w swoim sercu w kwestii tego, czy sprawdzaliśmy, co czeka Byka w tym tygodniu w życiu zawodowym i kiedy los sprawi wreszcie, że Panna pozna przystojnego bruneta?
Źle by się działo, gdyby ktokolwiek z chrześcijan uznał swoją opinię w tej materii za nakaz od samego Pana i tym samym głosiłby ją jako boskie prawo, które z natury winno objąć wszystkich.
Trudne decyzje zawsze spotykają się z niezrozumieniem, dystansem, odrzuceniem, czasami z agresją. Nie mogą liczyć na aplauz większości.
Nasze miłosierdzie zawsze wymaga oczyszczenia. Niewykluczone, że także z grubych osadów protekcjonalnego traktowania tych, którzy są biedni, brudni, bezdomni, śmierdzą, są zdani na cudzą łaskę i niełaskę, którzy proszą innych o pomoc i pieniądze.
Po piątkowych wydarzeniach wielu wydawało się, że świat można dzielić na czarny i biały. Czy tak jest na pewno?
I gdzie ma się w tym świecie pełnym bólu i niesprawiedliwości odnaleźć chrześcijanin? Co ma robić, żeby zmieniać świat? Nic, tylko kochać. Tylko tyle i aż tyle. Kochać każdego uchodźcę, każdego muzułmanina, każdego bliźniego i co więcej - każdego terrorystę.
"Patriotyzm bez miłości nie ma sensu". Zależy mi na mojej Ojczyźnie i troszczę się o nią. Zależy mi także na tym, by i Francja, i kraje Bliskiego Wschodu były bezpieczne, a ludzie żyli w pokoju i szczęściu. Jeśli jednak terroryści nauczą nas nienawiści, to będzie to ich wygrana, to będzie wygrana złego.
Karol Kleczka / DEON.pl
Nie możemy dać się opętać strachowi, który widzi w każdym muzułmaninie naszego wroga. Właśnie z lęku rodzi się przemoc, nienawiść, a lęk daje nam nieracjonalne uzasadnienia - pisze Karol Kleczka.
Mówienie, że tragedia w Paryżu jest dowodem na to, że nie powinniśmy przyjmować uchodźców jest totalnym nieporozumieniem. A wykorzystywanie tej tragedii do demonizowania muzułmanów jest obrzydliwe i nie ma nic wspólnego z Ewangelią.
To Bóg jest autorytetem, za którym się chowam, więc nie mogę tego autorytetu wykorzystywać dla swojej chwały. Łatwo nam - księżom - przychodzi wykorzystywać ambonę do leczenia swoich kompleksów i niedojrzałości.
Wojciech Żmudziński SJ / DEON.pl
Byłem narodowcem, lecz pewnego dnia spotkałem Jezusa - pisze do mnie były członek Młodzieży Wszechpolskiej, opowiadając o swoim nawróceniu.
40-letni mężczyzna może zostać prezydentem Polski, ale nie może zostać proboszczem. Bo jest za młody. Bez posiadania odpowiedzialności za prowadzone dzieła, człowiek nie jest w stanie się rozwijać - pisze ks. Wojciech Węgrzyniak.
{{ article.description }}