Jak będzie wyglądał Kościół za 50 lat? Czy parafie przetrwają? Na ile zmieni się rola osób duchownych i świeckich?
Jeżeli Kościół chce się dzisiaj przebić i dotrzeć do ludzi, w szczególności do młodych, nie może obrażać się na otaczającą go rzeczywistość, ale musi umiejętnie wykorzystywać do swoich celów nowoczesne środki komunikacji. Potrzebujemy więcej "kampanii reklamowych".
Chrześcijanie nie mają monopolu na Boga, nie znaczy to jednak, że nie ma znaczenia dla zbawienia niechrześcijan ich stosunek do Jezusa. Jako chrześcijanin uważam, że los całej historii, los każdego człowieka zależy od tej jednostki jaką jest Chrystus.
KAI / slo
Mamy prawo wiedzieć czym zajmuje się Wanda Nowicka i czyje interesy reprezentuje - uważa Joanna Najfeld. Publicystka, która wygrała proces wytoczony przez szefową Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny mówiła w lubelskim radiu o powiązaniach Nowickiej z przemysłem antykoncepcyjno-aborcyjnym.
KAI / slo
Dwóch znanych prawników: prof. dr hab. Dariusz Walencik i dr Krzysztof A. Wąsowski, wykazuje, że prof. Ewa Łętowska, popularyzująca pogląd, że - nieruchomości oddane przez gminy osobom prawnym Kościoła katolickiego w ramach postępowania przed Komisją Majątkową po wejściu w życie Konstytucji RP zostały przekazane bez podstawy prawnej - wywodzi swą opinię z błędnych przesłanek.
Nie zamierzam konkurować z red. Mazurkiem w figurach retorycznych. Chcę jedynie odwołać się do faktów i logicznego myślenia…
Nie ma to jak bronić matki naszej Kościoła. Zwłaszcza gdy wróg niegroźny, bo taki Mazurek szkód wielu nie narobi. Ale się za to przy okazji księża Kowalczyk i Żmudziński "jezuickim kunsztem retoryki i perswazji" popiszą.
W trakcie wczorajszego spotkania w Pile ksiądz Adam Boniecki potwierdził, że zakaz wypowiadania się w mediach przedłużono mu na czas nieokreślony: - A powiedzieli po prostu «nie wolno» i koniec.
Czytając tekst o. Prusaka SJ "Schizma kościelno-medialna", postawiłem sobie najpierw pytanie, czy gdyby Jezus przyszedł dzisiaj na świat, byłby zainteresowany występowaniem w mediach, zwłaszcza niekatolickich?
Jeśli Mazurek rzeczywiście wie coś konkretnego, to niech napisze. Jeśli redaktor zna, to niech poda fakty, a nie próbuje być dowcipnym, opowiadając, że księża będą musieli dokonywać jakiejś ekwilibrystyki.
Wciąż słyszę pełne oburzenia głosy, że Kościół miesza się do polityki, nie zauważam natomiast podobnego oburzenia, gdy polityka, a ściślej politycy czy zaangażowani politycznie publicyści mieszają się w sprawy Kościoła.
Kwitnie moda na cynizm. Widoczny jest w mediach, polityce, biznesie, reklamie, a nawet w sztuce. Cynizm to lekceważące negowanie ideałów, norm moralnych i religijnych oraz uznawanych autorytetów; to także deprecjonowanie szanowanych instytucji i przyjętych sposobów zachowania.
Na łamach "Gazety Wyborczej" Katarzyna Wiśniewska ogłosiła właśnie "śmierć Kościoła otwartego", a ja się zastanawiam, czy ostatnio dobrze spała, bo wszystko w jej tekście zaczyna się od snów i na snach kończy - komentarz Jacka Prusaka SJ.
Wojciech Maziarski wyraził w Newsweeku niezbyt mądrą opinię, że nakaz ograniczenia publicznych wypowiedzi nałożony na księdza Adama Bonieckiego przez jego pryncypałów ze Zgromadzenia Księży Marianów jest niezgodny z porządkiem Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając konstytucyjne prawo do wolności wypowiedzi.
Pisząc tekst "W imieniu obrońców ks. Bonieckiego", miałem na uwadze dwie grupy osób: solidaryzującą się z redakcją "Tygodnika Powszechnego" oraz prawie 7 tyś. osób, które podpisały się w Internecie pod listem w obronie ks. Bonieckiego. Podkreślam to, ponieważ niektórzy ten dwugłos odebrali jako "wewnątrz-zakonną rozgrywkę" albo atak z mojej strony na o. Kowalczyka.
Tomasz Wytrwał OP / KAI / pz
Katalog "uzasadnionych przypadków", które dają podstawę do zakazania zakonnikowi publicznych wypowiedzi przez przełożonego nie istnieje, ale można go stworzyć na podstawie przepisów Instrukcji Kongregacji Nauki Wiary i Norm Konferencji Episkopatu Polski - uważa kanonista o. Tomasz Wytrwał OP.
W dyskusji o sprawie księdza Bonieckiego ze strony jego "obrońców" pada i taki argument, że przecież nikt nie słyszał, aby z powodu księdza Bonieckiego ktoś odszedł z Kościoła, gdy tymczasem wielu deklaruje porzucenie katolicyzmu z powodu działalności np. ojca Rydzyka.
Kiedy dzieje się coś nieoczekiwanego, chciałoby się od razu o tym napisać. Ogłosić światu swoje zdanie. Tym razem było inaczej. Kiedy dowiedziałem się, że przełożeni zabronili ks. Bonieckiemu wypowiedzi w mediach, długo się zastanawiałem, co o tym myśleć.
W swoim "liście" do obrońców ks. Adama Bonieckiego ojciec Dariusz Kowalczyk SJ odniósł się do kilku kwestii, jednostronnie - jego zdaniem - przywoływanych przez osoby krytycznie oceniające decyzję prowincjała marianów. Cóż moja odpowiedź także nie jest bezstronna - pisze Jacek Prusak SJ.
Decyzja o ograniczeniu kapłana w publicznych wypowiedziach jest zawsze decyzją trudną i ma - jak to bywa w tego rodzaju sytuacjach - swoje plusy i minusy. Nie rozstrzygając ich jednoznacznie, chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii, które pojawiły się w związku z tą sprawą.
{{ article.description }}