Biskup Bonny precyzuje, dlaczego chce święcić żonatych mężczyzn. Jeszcze nie wie, co zrobi, jeśli Watykan się nie zgodzi
Biskup Antwerpii Johan Bonny zaproponował w liście pasterskim dopuszczenie do święceń kapłańskich żonatych mężczyzn do 2028 roku. W wywiadzie dla portalu katholisch.de tłumaczy to pilnym niedoborem księży w diecezji. Hierarcha podkreśla, że coraz więcej wiernych oczekuje obecności duchownych, a obecny system nie pozwala na odpowiednią opiekę duszpasterską. Pomysł Bonny’ego nie został poparty ani przez śp. papieża Franciszka, ani przez autorów dokumentu końcowego Synodu o synodalności, a biskup przyznaje, że jego realizacja zależy od decyzji Watykanu.
Niedawno informowaliśmy, że biskup Antwerpii Johan Bonny w 11-stronicowym liście pasterskim przedstawił plan dopuszczenia do święceń kapłańskich żonatych mężczyzn do 2028 roku, choć taki krok pozostaje niezgodny z obowiązującym Kodeksem Prawa Kanonicznego. Hierarcha wskazał, że temat ten był obecny podczas synodu o synodalności w Watykanie w latach 2023-2024, jednak ani papież Franciszek, ani autorzy dokumentu końcowego nie poparli ani święceń, ani zmian w prawie kanonicznym. 2 kwietnia na portalu katholisch.de został opublikowany wywiad z biskupem Bonnym, w którym precyzuje motywy swojego pomysłu.
Jak podkreśla belgijski hierarcha, wiadomość, że jego list spotkał się z szerokim odbiorem na świecie, ani trochę go nie zaskoczyła.
Według biskupa, "wśród wiernych panuje powszechna zgoda co do tego, że chcą księdza - niezależnie od tego, czy żyje w celibacie, czy jest żonaty". Jednocześnie przyznaje, że "mamy tak dotkliwy niedobór księży, że nieliczni pozostali księża siedzą tylko na nabożeństwach, zajmują się administracją, a w niedziele odprawiają tylko Mszę świętą. Nie ma czasu na opiekę duszpasterską, towarzyszenie ludziom ani na bycie częścią wspólnoty. Kiedy mówię, że potrzebujemy dziś żonatych księży, nie jest to już kwestia teoretyczna czy teologiczna, ale praktyczna".
Biskup uważa, że potrzeby są bardzo naglące, a niedobór duchownych w Antwerpii to poważny problem.
"Do lat 60. XX wieku diecezja taka jak Antwerpia miała prawie 1500 czynnych księży i kilkuset emerytowanych. Teraz mam ich mniej niż 100 - a połowa z nich pochodzi z zagranicy. Kościoły i parafie jednak nadal istnieją. Obecnie całe regiony kościelne w diecezji antwerpskiej nie mają ani jednego księdza poniżej 75. roku życia. Oczywiście sekularyzacja powoduje, że mniej osób uczęszcza do kościoła. Ale rozwiązaniem nie może być to, że nie będziemy już mieli księży. Dokument końcowy Synodu wzywa do misyjnego dynamizmu w Kościele. Potrzebuje on mocy święceń kapłańskich, potrzebuje mocy sakramentów. A do tego potrzebujemy księży" - uważa biskup.
Hierarcha nie ma na razie pomysłu, co zrobi, jeśli Watykan nie przystanie na jego propozycję, by do 2028 roku wyświęcić żonatych mężczyzn.
"To pytanie, na które teraz nie mogę odpowiedzieć. Zobaczymy w 2028 roku. (...) Jesteśmy jednym Kościołem, jest papież i to on ostatecznie mówi «tak» lub «nie». Nie jestem przeciwny eklezjologii Kościoła, to jasne. Powinniśmy być jednością w istocie, ale w innych kwestiach mogą występować różnice zdań".
Źródło: katholisch.de / red


Skomentuj artykuł