Co papieże sądzą o broni nuklearnej? Nauczanie biskupów Rzymu od Pawła XII do Leona XIV
Od czasów tragedii, spowodowanej bombardowaniami atomowymi Japonii w sierpniu 1945 roku, Kościół podejmuje refleksję na temat ryzyka samounicestwienia ludzkości.
Pius XII w Orędziu Radiowym na Boże Narodzenie 1955 mówił o zagrożeniu nuklearnym, wyjaśniając, że "nie będzie żadnego okrzyku zwycięstwa, lecz jedynie nieutulony płacz ludzkości, która z rozpaczliwą bezradnością będzie kontemplować katastrofę spowodowaną swym własnym szaleństwem".
W encyklice Pacem in terris, opublikowanej tuż po kryzysie kubańskim, Jan XXIII pisał o broni atomowej: "narody żyją w ustawicznym strachu, jakby w obliczu nawałnicy, która może rozpętać się w każdej chwili z potworną siłą. I słusznie, gdyż rzeczywiście broni nie brak. Jest rzeczą niemal nie do wiary, żeby istnieli ludzie, którzy mieliby odwagę wziąć na siebie odpowiedzialność za mordy i nieopisane zniszczenia, jakie pociąga za sobą wojna, Nie można jednak zaprzeczyć, że jakieś jedno nieprzewidziane i przypadkowe wydarzenie może rozpalić pożogę wojenną".
W czerwcu 1968 Paweł VI wyrażał nadzieję i błagał "w imieniu całej ludzkości" o "bezwarunkowy zakaz broni nuklearnej oraz o powszechne i całkowite rozbrojenie". Jan Paweł II natomiast w lutym 1981 roku w Hiroszimie wołał:
"Nasza przyszłość na tej, tak bardzo narażonej na unicestwienie nuklearne planecie, zależy od jednego czynnika: ludzkość musi dokonać przemiany moralnej. W obecnym momencie historii musi nastąpić ogólna mobilizacja wszystkich ludzi dobrej woli. Ludzkość jest wezwana do zrobienia wielkiego kroku naprzód, ku mądrości i kulturze".
W maju 2010 Benedykt XVI stwierdził: "Zachęcam do inicjatyw, zmierzających ku stopniowemu rozbrojeniu oraz tworzeniu stref wolnych od broni nuklearnej, w perspektywie ich całkowitej eliminacji z planety".
Franciszek, przemawiając z Hiroszimy w listopadzie 2019 roku, przypomniał, że "wykorzystanie energii atomowej do celów wojennych jest dziś bardziej niż kiedykolwiek zbrodnią nie tylko przeciwko człowiekowi i jego godności, ale także przeciwko wszelkiej szansie na przyszłość w naszym wspólnym domu". I dodał: "Wykorzystanie energii atomowej do celów wojennych jest niemoralne, jak również niemoralne jest posiadanie broni atomowej, jak powiedziałem dwa lata temu. Będziemy za to sądzeni. Nowe pokolenia powstaną jako sędziowie naszej przegranej, jeśli mówiliśmy o pokoju, ale nie dokonaliśmy tego naszymi działaniami pośród narodów ziemi. Jakże możemy mówić o pokoju, budując nowe i znakomite narzędzia wojny? Jakże możemy mówić o pokoju, kiedy uzasadniamy pewne bezprawne działania słowami dyskryminacji i nienawiści?".
Papież Leon kontynuuje linię wytyczoną przez nauczanie swoich poprzedników.
14 czerwca 2025 roku, na zakończenie audiencji generalnej, powiedział: "Znacznie pogorszyła się sytuacja w Iranie i Izraelu. W tym tak delikatnym momencie pragnę raz jeszcze stanowczo zaapelować o odpowiedzialność i rozsądek. Dążenie do budowy świata bezpieczniejszego, wolnego od zagrożenia nuklearnego, należy realizować poprzez pełne szacunku spotkania i szczery dialog, aby budować trwały pokój oparty na sprawiedliwości, braterstwie i dobru wspólnym. Nikt nie powinien nigdy zagrażać istnieniu drugiego".
Nieco ponad miesiąc później, w orędziu na 80. rocznicę bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę i Nagasaki, napisał: "Prawdziwy pokój wymaga, abyśmy odważnie złożyli broń, zwłaszcza tę, która ma moc spowodowania niewyobrażalnej katastrofy. Broń nuklearna uwłacza naszemu wspólnemu człowieczeństwu, a ponadto stanowi zdradę godności stworzenia, którego harmonię jesteśmy powołani chronić".
6 sierpnia, podczas audiencji generalnej, wspominając hekatombę spowodowaną w Japonii przez bomby atomowe, skierował następujący apel: "Pomimo upływu lat, te tragiczne wydarzenia stanowią uniwersalne ostrzeżenie przed zniszczeniami powodowanymi przez wojny, a w szczególności przez broń nuklearną. Mam nadzieję, że we współczesnym świecie, naznaczonym silnymi napięciami i krwawymi konfliktami, iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa oparte na groźbie wzajemnego zniszczenia ustąpi miejsca narzędziom sprawiedliwości, praktyce dialogu i zaufaniu do braterstwa".
Obecny Następca Piotra powrócił do tego tematu w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju 2026, stwierdzając: "W relacjach między obywatelami a rządzącymi dochodzi do sytuacji, w której za winę uznaje się fakt, iż nie przygotowuje się dostatecznie do wojny, do reagowania na ataki, do odpowiadania na przemoc. Wykraczając znacznie poza zasadę uprawnionej obrony, na płaszczyźnie politycznej taka logika konfrontacyjna jest najbardziej aktualnym czynnikiem w globalnej destabilizacji, która z każdym dniem nabiera większej dramatyczności i nieprzewidywalności. Nieprzypadkowo powtarzające się apele o zwiększenie wydatków na cele wojskowe i wynikające z tego decyzje są przez wielu rządzących usprawiedliwiane rzekomym zagrożeniem ze strony innych. W istocie, odstraszająca siła potęgi militarnej, a w szczególności odstraszanie nuklearne, wyraża irracjonalność relacji między narodami opartej nie na prawie, sprawiedliwości i zaufaniu, lecz na strachu i dominacji siły".
Na zakończenie audiencji 4 lutego 2026 Leon XIV oświadczył: "Jutro wygasa traktat New START podpisany w 2010 r. przez prezydentów Stanów Zjednoczonych i Federacji Rosyjskiej, który stanowił znaczący krok w kierunku ograniczenia rozprzestrzeniania broni jądrowej. Ponawiając zachętę do wszelkich konstruktywnych wysiłków na rzecz rozbrojenia i wzajemnego zaufania, zwracam się z naglącym apelem, aby nie rezygnować z tego narzędzia bez podjęcia prób zapewnienia mu konkretnej i skutecznej kontynuacji. Obecna sytuacja wymaga podjęcia wszelkich możliwych działań, aby zapobiec nowemu wyścigowi zbrojeń, który dodatkowo zagraża pokojowi między narodami. Bardziej niż kiedykolwiek pilną sprawą jest zastąpienie logiki strachu i nieufności wspólną etyką, zdolną ukierunkować wybory ku dobru wspólnemu oraz uczynić pokój dziedzictwem strzeżonym przez wszystkich".
Wreszcie, w poście na oficjalnym koncie "Pontifex" z 5 marca 2026, Papież Leon napisał:
"Módlmy się wspólnie, aby narody rozpoczęły proces rozbrojenia, rezygnując zwłaszcza z broni nuklearnej, a światowi przywódcy wybrali drogę dialogu i dyplomacji zamiast przemocy".
Oto wypowiedzi Papieża, który nie ustaje w apelach o demontaż wszelkiej istniejącej broni atomowej, zdolnej zniszczyć całą ludzkość.


Skomentuj artykuł