Jutro abp Głódź odsłoni pomnik Danuty Siedzikówny "Inki"

Jutro abp Głódź odsłoni pomnik Danuty Siedzikówny "Inki"
(fot. shutterstock.com)
KAI / rj

Metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź odsłoni jutro w Gdańsku-Oruni pomnik Danuty Siedzikówny "Inki", legendarnej sanitariuszki AK. Wydarzenie nastąpi bezpośrednio przed Mszą św. w salezjańskim kościele pw. św. Jana Bosko pod przewodnictwem metropolity. Prezydenta Andrzeja Dudę ma reprezentować na uroczystościach Maciej Łopiński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Msza św. w kościele pw. św. Jana Bosko transmitowana będzie o godz. 13.00 przez TVP Polonia. Po południu odbędzie się dalsza część uroczystości pt. "Niedziela z bohaterką", w ramach których przewidziano godzinny występ zespołu "Forteca". Przez cały czas wydarzeniu towarzyszył będzie punkt edukacyjny gdańskiego oddziału IPN, w którym dostępne będą m.in. broszury poświęcone "Ince". Okolicznościowe przemówienie wygłosi naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku dr Karol Nawrocki.

Z inicjatywą odsłonięcia pomnika wystąpili na początku roku gdańscy salezjanie, wśród nich proboszcz parafii pw. św. Jana Bosko Mirosław Dukiewicz. Kierowała nimi intencja związana z życiorysem Danuty Siedzikówny - w czasie wojny uczyła się w szkole sióstr salezjanek w Różanymstoku. W Gdańsku natomiast poniosła śmierć z rąk władzy komunistycznej i tutaj została pochowana. W związku z powyższym narodziła się propozycja upamiętnienia bohaterskiej sanitariuszki. Od samego początku ideę tę wspierał gorąco metropolita gdański.

Wkrótce powstał Komitet Budowy Pomnika, w skład którego weszli m.in. abp Sławoj Leszek Głódź, jako przewodniczący, proboszcz parafii pw. św. Jana Bosko ks. Mirosław Dukiewicz SDB, gdańscy radni, historycy oraz pracownicy IPN.

- Była to młoda, odważna, niespełna osiemnastoletniej dziewczyna z mego rodzinnego Podlasia, sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady AK, stracona w 1946. Młoda Polka ukształtowana w katolickim, wiejskim domu, wspartym o wiarę święta, o tradycje chrześcijańską i narodową, o jasny kodeks moralny - mówił "Ince" niedawno abp Głódź.

Fundusze na jej pomnik udało się zebrać dzięki pomocy darczyńców. Rada Miasta Gdańska wyraziła również zgodę na jego usytuowanie oraz przeznaczyła środki na zagospodarowanie terenu wokół monumentu.

Niedzielna uroczystość będzie dalszym ciągiem wydarzeń, których celem jest przywrócenie dobrego imienia i godności Danucie Siedzikównie "Ince". Gdański oddział IPN od wielu lat inicjował podobne przedsięwzięcia o charakterze naukowym i popularyzatorskim. Wśród nich jest wydana w 2008 r. broszura "Danuta Siedzikówna "Inka"" autorstwa Piotra Szubarczyka. W 2014 r. ukazała się bogato ilustrowana książeczka z serii "Patroni naszych ulic" poświęcona "Ince". Jej autorami są pracownicy Oddziału IPN w Gdańsku. Do działań popularyzatorskich należy promowanie dnia 1 Marca jako uroczystości Narodowego Dnia "Żołnierzy Wyklętych" czy akcja nadania imienia Alei Żołnierzy Wyklętych ważnej arterii komunikacyjnej w Gdańsku-Wrzeszczu. Pracownicy IPN przypominają o jej postaci na lekcjach dla młodzieży szkół podstawowych i ponadpostawowych.

W ostatnich dwóch latach udało się jednak przede wszystkim odnaleźć i zidentyfikować szczątki Danuty Siedzikówny. Dokonał tego jesienią 2014 r. zespół Samodzielnego Wydziału Poszukiwań IPN, kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka. 1 marca br. na uroczystości w Pałacu Prezydenckim rodziny pięciu osób - ofiar terroru komunistycznego, w tym Danuty Siedzikówny - odebrały noty identyfikacyjne swoich ekshumowanych krewnych.

13 kwietnia na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku odbyła się uroczystość odsłonięcia pamiątkowej tablicy poświęconej zamordowanym żołnierzom V Wileńskiej Brygady AK: Danucie Siedzikównie "Ince" oraz Feliksowi Selmanowiczowi "Zagończykowi". Dwa dni później 15 kwietnia odbyła się uroczystość nadania imienia "Inki" dwóm szkołom w Sopocie. W tamtejszym Parku im. Sanitariuszki "Inki" co roku obchodzone są ważne uroczystości państwowe.

Jutro abp Głódź odsłoni pomnik Danuty Siedzikówny Danuta Siedzikówna ps. "Inka" (1928-1946) była sanitariuszką 4. szwadronu odtworzonej na Białostocczyźnie 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Uczyła się w szkole powszechnej w Narewce, a podczas wojny w szkole sióstr salezjanek w Różanymstoku k. Dąbrowy Białostockiej.

Po zamordowaniu przez Gestapo jej matki, razem z siostrą Wiesławą wstąpiła do AK (przysięgę złożyła w grudniu 1943 lub na początku 1944), gdzie odbyła szkolenie medyczne. Po przejściu frontu podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka. Wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa została w czerwcu 1945 aresztowana za współpracę z antykomunistycznym podziemiem przez grupę NKWD-UB (działającą z polecenia zastępcy szefa WUBP w Białymstoku, Eliasza Kotona). Została uwolniona z konwoju przez operujący na tym terenie patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja "Konusa" (podkomendnych "Łupaszki"), następnie jako sanitariuszka podjęła służbę w oddziale "Konusa", a potem w szwadronach por. Jana Mazura "Piasta" i por. Mariana Plucińskiego "Mścisława". Przez krótki czas jej przełożonym był także por. Leon Beynar "Nowina", zastępca "Łupaszki", znany później jako Paweł Jasienica. Danuta Siedzikówna przybrała wówczas pseudonim "Inka".

Na przełomie 1945/1946, zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w powiecie ostródzkim. Wczesną wiosną 1946 nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą "Żelaznym", dowódcą jednego ze szwadronów "Łupaszki". Po śmierci "Żelaznego", zabitego podczas obławy UB 28 czerwca 1946, została wysłana przez jego następcę, ppor. Olgierda Christę "Leszka" po zaopatrzenie medyczne do Gdańska.

Tam, rankiem 20 lipca 1946, w mieszkaniu przy ul. Wróblewskiego 7 we Wrzeszczu, w jednym z lokali kontaktowych V Brygady Wileńskiej, których adres zdradziła ujęta wcześniej przez bezpiekę Regina Żylińska-Mordas, łączniczka Szendzielarza, która poszła na współpracę z UB, "Inka" została aresztowana. Została umieszczona w pawilonie V więzienia w Gdańsku jako więzień specjalny.

W śledztwie (kierowanym przez naczelnika Wydziału III WUBP w Gdańsku Jana Wołkowa i kierownika Wydziału Śledczego WUBP Józefa Bika) była bita i poniżana; mimo to odmówiła składania zeznań obciążających członków brygad wileńskich AK.

Została skazana na śmierć 3 sierpnia przez sąd kierowany przez mjr. Adama Gajewskiego i zastrzelona przez dowódcę plutonu egzekucyjnego ppor. Franciszka Sawickiego 28 sierpnia 1946 wraz z Feliksem Selmanowiczem ps. "Zagończyk", w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku w obecności prokuratora wojskowego Wiktora Suchockiego i zastępcy naczelnika więzienia w Gdańsku Alojzego Nowickiego. Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnimi słowami "Inki" było: Niech żyje Polska! Niech żyje "Łupaszko"!

Miejsce pochówku do 2014 roku było nieznane. We wrześniu tego samego roku w ramach prac zespołu ds. poszukiwań nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego IPN na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku odnaleziono nieoznaczony grób, w którym prawdopodobnie spoczywają szczątki Danuty Siedzikówny oraz rozstrzelanego z nią Feliksa Selmanowicza ps. Zagończyk.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jutro abp Głódź odsłoni pomnik Danuty Siedzikówny "Inki"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.