Kard. Nycz: Halloween kulturowo obcą tradycją

Kard. Nycz: Halloween kulturowo obcą tradycją
(fot. Lukas Plewnia / Flickr.com)
4 lata temu
PAP/mc

Obchodzenie Halloween to przenoszenie na polski grunt kulturowo obcej tradycji; nie widzę potrzeby takiego działania, zwłaszcza, że mamy swoje piękne zwyczaje związane z przełomem października i listopada - powiedział metropolita warszawski ks. kard. Kazimierz Nycz.

Kard. Nycz uważa, że należy walczyć nie ze skutkami nowej mody, a z jej przyczynami. Za takie uznał brak doceniania polskiej tradycji i jej promowania oraz nierozróżnianie Dnia Wszystkich Świętych i Zaduszek.
- Trzeba wrócić do tradycyjnego i religijnego wymiaru przełomu października i listopada. Wrócić do sensu istoty Dnia Wszystkich Świętych i sensu Dnia Zadusznego, bez ich mieszania - powiedział metropolita warszawski.
Wyjaśnił, że Polacy często traktują już popołudnie 1 listopada (kiedy przypada Dzień Wszystkich Świętych) tak jak Zaduszki i idą się modlić za swoich zmarłych na cmentarzach. Tymczasem - wyjaśnił - jest to radosne święto wszystkich zbawionych, których nigdy Kościół nie wyniesie na ołtarze. Dodał, że tego dnia na mszy św. jest odczytywana Ewangelia o błogosławieństwach, bo jest to "jedyna droga do świętości".
- Przypomnienie tych wszystkich polskich tradycji to najlepszy sposób, by leczyć przyczyny tego, co ktoś nam próbuje zastępczo podrzucić - podkreślił kard. Nycz. W jego opinii moda na Halloween szczególnie łatwo trafia do młodych, bo nie wiedzą oni, jak przeżywać święta kościelne. Uznał, że jest to zadanie dla rodziców i katechetów.
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Kard. Nycz: Halloween kulturowo obcą tradycją
Komentarze (8)
WDR .
WDR .
31 października 2015, 21:32
Halloween w Polsce to zwykła, ordynarna amerykanizacja.
31 października 2015, 14:03
Czegoś nie rozumiem... Amerykański rynek z McDonald's i przemysłem filmowym ma się o zgrozo świetnie, Walentynki piękny dzień, samych Amerykanów też kochamy niesamowicie choć wizy nie zniosą, angielskiego dzieci mają się uczyć w szole, po świecie jeździć, Anglię odwiedzać, nad zjawiskowym Stonehenge się pochylać, kulturę i historię kraju poznawać, w korpo potem pracować, zupę z dyni jeść ze smakiem, ale nie daj Boże dynię w oknie postawić i świeczki w niej zapalić...?  No to jak to ma być? Multi-kulti mówić tak, muzułamanom w Europie tak, islamowi - tak, meczety budować, Koran całować, szariat poznawać, uchodźców pod dach przyjmować, a to co europejskie wypierać, bo z diabłem i duchami się komuś kojarzy? A co z Dziadami, balikami przebierańców i jasełkami? Pogubiłam się. 
no_name (Piotr ex londynczyk19)
no_name (Piotr ex londynczyk19)
31 października 2015, 18:06
"Pogubiłam się." Cześć Olu :), chyba faktycznie trochę się w tym wszystkim... zaplątałaś. ;) Choć może udałoby Ci się z korzyścią przecież także i dla innych wyjaśnić jak muzułmanie postrzegają swoje wyznanie choćby w stosunku do judaizmu (czy są jakieś analogie, wspólne korzenie?). A z drugiej strony podobnie odnaleźć proweniencje "świetlistej dyni", "Dziadów" i wszystkiego czego tam jeszcze dusza sobie życzy. Zestawić, porównać i wyciągnąć wnioski. Dopiero teraz przeszło mi przez myśl, że ten Twój powyższy komentarz nie do końca jest na serio, choć mój i owszem jest. :) Zatem do pracy- rodacy. :) A propos, muzułmanie również nawiedzają na początku listopada groby swoich bliskich. I za ich przykładem (oni na serio tak się pozdrawiają) złożę z okazji Świąt Wszystkim Sympatykom deonu życzenia: Dobrego miejsca w raju. :)
31 października 2015, 18:35
No nie był na serio, to prawda. :) Ale przyznaj, w tym różnorodnym świecie ileż jest bogactwa. :) Piotrze, ja nie zajmuję się religiami, choć prawda jest taka, że jak się im przypatrzysz, to mają wiele wspólnych myśli przewodnich. Generalnie bazują na PRZEKONANIACH, na wierze, na wyobrażeniach, na obiecywaniu, na modlitwie itp. Nawet niedawno widziałam zabawny (dla mnie zabawny ;) obrazek przedstawiający różnice do kogo się modlą wyznawcy: chrześcijaństwa do nieba, judaizmu do ściany, a islamu do podłogi. Bez urazy :-)  Ja wolę poznanie wnętrza jak wiesz Piotruś, a więc buddyzm bardziej, by się tu wpisywał. No i ktoś też zaraz może powiedzieć, że modlę się do siebie, a jak! :-)  Jest tyle różnych dróg - a wszystkie prowadzą do tego samego celu. Są tylko drogi krótsze i dłuższe. No i mają różne kierunki. ;)
no_name (Piotr ex londynczyk19)
no_name (Piotr ex londynczyk19)
31 października 2015, 19:25
Pamiętasz Olu, dawno temu dostałaś w prezencie utwór pt. "Drogi". ;) Na wędrowanie trzeba mieć dużo sił. Chciałbym mapę i czas w przybliżeniu choć raz mieć podany. Wiarę miej, w drodze swej nie ustawaj. Żebyś doszła dokąd chcesz. Niech marzenia staną się Twoja nocą, Twoim dniem. Głosem serca w życiu kieruj się. Zatem kwiaty do rąk, znicze pod pachy (bądź odwrotnie;) i ostatnia wizyta przed Świętami na grobach. Miłego wieczoru Olu. :)
31 października 2015, 19:42
Dziękuję Piotruś :) I dla Ciebie spokojnego czasu...
31 października 2015, 12:01
Religia chrześcijańska to było to przeniesienie na polski grunt kulturowo obcej tradycji w X w. I teraz p. Nycz z tej religii, która nie jest religią wywodzącą się z Polski, żyje. Gender, Halloween to wszystko przeraża naszych tłustych i lubiacych zbytek, buskupów. 
D
deon
31 października 2015, 11:13
Obchodzenie Halloween to przenoszenie na polski grunt kulturowo obcej tradycji; nie widzę potrzeby takiego działania, zwłaszcza, że mamy swoje piękne zwyczaje związane z przełomem października i listopada - powiedział metropolita warszawski ks. kard. Kazimierz Nycz. <a href="http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,23977,kard-nycz-halloween-kulturowo-obca-tradycja.html">więcej</a>

Skomentuj artykuł

Kard. Nycz: Halloween kulturowo obcą tradycją
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.