Czuj, nazywaj, wybieraj i żyj!

Czuj, nazywaj, wybieraj i żyj!
Foto: Alicja www.pixabay.com
6 miesięcy temu

Chcemy żyć świadomie, wybierać mądrze i mieć poczucie, że nasze decyzje mają sens i prowadzą do szczęścia. Ale jak to zrobić? Uczmy się od najlepszych! Ten potencjał drzemie w każdym z nas.

Uważność to jedno z kluczowych słów w dzisiejszym języku ludzi, którzy chcą żyć świadomie, odpowiedzialnie, twórczo i owocnie. To jest mentalność człowieka sukcesu, umiejętnie „zarządzającego” swoim czasem i sposobem życia.

Uważność jest nam potrzebna w świecie, gdzie coraz to mocniejsze bodźce atakują nas ze wszystkich stron. Nie bez powodu reklamy (choć nie tylko one) w radio, telewizji, Internecie są głośne, krzykliwe, niemalże narzucające się. Nie tyle opisują rzeczywistość, ale wręcz wmawiają nam potrzeby. Wykorzystują różne techniki, by przyciągnąć uwagę, poruszyć emocje, wciągnąć człowieka w ten świat wrażeń, o którym opowiadają.

To, niestety, nie jest tylko język reklam. W ten sposób działają także tabloidy, a nawet agencje newsowe, telewizje i portale. Tam wiadomość przecież nigdy nie może być zwyczajna, spokojna. Najczęściej szokuje, skandalizuje, donosi o dramatycznych wydarzeniach. Nie może pozostawić człowieka obojętnym.

Oczywiście, to jest problem przychodzący do nas nie tylko z zewnątrz. Moje wnętrze może też być w takim rozgardiaszu i hałasie, że nie do końca uświadamiam sobie skąd i dokąd prowadzą mnie moje myśli, poruszenia i pragnienia. I do czego ostatecznie mnie popychają, co pod ich wpływem wybieram.

Czas wychodzenia z pandemii, zburzenia wielu paradygmatów, może być dla mnie takim właśnie „kairos”

Dlatego uważność to wewnętrzny proces, który dzisiaj opisałbym jako: czuj, nazywaj, wybieraj i żyj! Wiele z tych rzeczy rozgrywa się bowiem w naszej głowie, w duchu. Okoliczności są tylko pewnym uwarunkowaniem zewnętrznym.

Św. Ignacy, kiedy leżał w czasie rekonwalescencji w Loyoli po roztrzaskaniu mu nogi przez kulę armatnią w Pampelunie, doświadczył i opowiedział o swoim duchowym odkryciu. Nie miał mediów, Internetu czy reklam. Miał wyobrażenia i bodźce swojej epoki. Czytał, choć miał do dyspozycji tylko dwie książki: Życie Chrystusa i Żywoty Świętych; oraz marzył. „Czytał więc często te książki i nawet poczuł w sobie pewien pociąg do tego, co tam było napisane… Marzył o tym, czego by miał dokonać w służbie pewnej damy… I to następstwo tak różnych myśli trwało w nim przez dosyć długi czas… [jedne pozostawiały oschłość i niezadowolenie, drugie radość i odczuwalną pociechę] Nie zwracał jednak na to uwagi ani nie zatrzymywał się nad oceną tej różnicy aż do chwili, kiedy pewnego razu otworzyły mu się nieco oczy i kiedy zaczął dziwić się tej różnicy i zastanawiać się nad nią. To doświadczenie doprowadziło go do zrozumienia, że jedne myśli czyniły go smutnym, inne zaś radosnym. I tak powoli doszedł do poznania różnych duchów, które w nim działały” (Opowieść Pielgrzyma).

Czuj, nazywaj, wybieraj i w pełni żyj! Uważność ma sens tylko wtedy, kiedy prowadzi nas do świadomego życia i dobrych wyborów. Nie jest sztuką dla sztuki.

Czuj! Trzeba pozwolić sobie na odczuwanie, na przeżywanie, na bycie poruszonym. To jest proces duchowy, który się w nas dokonuje, choć nie my jesteśmy do końca jego autorami. Czuć to też smakować życie, to nie kneblować swojej wyobraźni, swoich duchowych i cielesnych smaków. Jestem we wszystkim zanurzony nie tylko głową, ale całym sobą. Bez takiego czucia, nie żyję w pełni, nie realizuję swojego człowieczeństwa.

To jednak nie wystarcza. Nazywaj! Bądź uważny, świadomy tego, co się dzieje. Stawaj w prawdzie. Tu nie chodzi o robienie dobrego wrażenia przed kimś, realizowanie jakichś założonych scenariuszy. Bądź prawdziwy, w zgodzie ze samym sobą. Nazywanie rzeczy po imieniu to przede wszystkim uprzejmość dla siebie samego. Nie masz powodu, aby się łudzić, mamić mrzonkami. Prawda, także ta prawda o sobie, rzeczywiście wyzwala. A więc, nazywaj!

Wybieraj! Wybieraj to, co daje ci większy pokój wewnętrzny i zadowolenie, co prowadzi do dobra. Nie jesteśmy skazani na manipulację, na często zamierzone wykorzystanie działań poruszających naszą podświadomość. Jeśli czułeś coś do głębi, nazwałeś to uczciwie i w prawdzie, to miej odwagę wybrać to, co ma potencjał większego dobra.

Czuj, nazywaj, wybieraj i w pełni żyj! Uważność ma sens tylko wtedy, kiedy prowadzi nas do świadomego życia i dobrych wyborów. Nie jest sztuką dla sztuki. Nie wyczerpuje się w widzeniu, ale dopiero w decydowaniu, wybieraniu i dobrym działaniu.

I na koniec jeszcze jedna kwestia. Trzeba być otwartym i gotowym na łaskę uważności. Odkryć duchowych nie zaplanuję, ale pewne sytuacje w życiu mogą stać się „czasem sposobnym”. Czas wychodzenia z pandemii, zburzenia wielu paradygmatów, może być dla mnie takim właśnie „kairos”. Czy tak się stanie? Oby.

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Franz Jalics SJ
21,45 zł
30,65 zł

Dopóki będziecie narzucać innym swoje przekonania, nikt nie będzie chciał was słuchać, choćby to, co macie do powiedzenia, było najcenniejszą rzeczą, jaką posiada ludzkość. Zamiast się wywyższać, musimy się wczuć w odczucia i doświadczenia innych.

...

Skomentuj artykuł

Czuj, nazywaj, wybieraj i żyj!
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.