Koniec świata - jezuita papieżem!

Koniec świata - jezuita papieżem!
Marek Blaza SJ
8 lat temu

Takiego między innymi smsa otrzymałem, gdy na papieża został wybrany argentyński kardynał Jorge Mario Bergoglio, pierwszy w historii Kościoła katolickiego biskup Rzymu pochodzący z Nowego Świata i do tego pierwszy jezuita. No i pierwszy papież o imieniu Franciszek.

Właściwie to już od pierwszej chwili - gdy pojawił się publicznie - było widać, że to jezuita. Po pierwsze, ubrany bez jakichś zbędnych ozdób, nawet bez stuły, którą założył tylko na błogosławieństwo urbi et orbi (miastu i światu). Po drugie, powitał zebranych słowami "dobry wieczór", przez co pokazał, że wita się z każdym człowiekiem, nie tylko z katolikiem czy chrześcijaninem. Przecież nawet na Placu św. Piotra tego wieczora obecni byli turyści z różnych stron świata i o różnych światopoglądach. Po trzecie, przed błogosławieństwem urbi et orbi papież Franciszek zapowiedział, że udziela tego błogosławieństwa wszystkim ludziom dobrej woli, czyli nie wyłącznie katolikom.

Te rysy charakteryzują duchowość założyciela Towarzystwa Jezusowego, zgodnie z którą w celu przekazania przesłania Ewangelii, najpierw trzeba wsłuchać się i starać zrozumieć, co mówi świat. Pokazać światu ludzkie oblicze chrześcijańskiej Dobrej Nowiny. Po czwarte wreszcie, błogosławieństwo urbi et orbi odmówił, a nie zaśpiewał. Trzeba będzie się chyba przyzwyczaić, że będzie to raczej papież nieśpiewający, co też w dużej mierze związane jest z formacją jezuicką.

A jednak nowo wybrany papież wiele miejsca w swoim wystąpieniu poświęcił Kościołowi rzymskiemu w sensie ścisłym, czyli archidiecezji rzymskiej. Choć bowiem został wybrany na pasterza Kościoła powszechnego, to wszak jest przecież biskupem Rzymu. Można się domyślać, że wśród Rzymian nie wszyscy byli zachwyceni, że już trzeci z kolei biskup Rzymu nie jest Włochem. Co więcej, nowy papież nawet wskazał konkretnie podczas swego wystąpienia na wikariusza archidiecezji rzymskiej, kardynała Agostino Vallini. A zatem, Franciszek potrafi łączyć to, co uniwersalne z tym, co lokalne.

Czy to, że jezuita został papieżem, to rewolucja na miarę końca świata? Myślę, że to podobna rewolucja do tej, którą wobec urzędu papiestwa dokonał Benedykt XVI, składając rezygnację, choć końca świata bym się nie spodziewał, mimo proroctw Malachiasza. Co więcej, uważam, że w tym kontekście ziszczają się słowa błogosławionego Jana Pawła II zapisane w ekumenicznej encyklice Ut unum sint (aby byli jedno) z 1995 roku, w której napisał: "Jestem przekonany, że w dziedzinie [jedności wszystkich chrześcijan] szczególną odpowiedzialność, która polega przede wszystkim na dostrzeganiu ekumenicznych dążeń większości chrześcijańskich Wspólnot i na wsłuchiwaniu się w kierowaną do mnie prośbę, abym znalazł taką formę sprawowania prymatu, która nie odrzucając bynajmniej istotnych elementów tej misji, byłaby otwarta na nową sytuację" (nr 95).

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Koniec świata - jezuita papieżem!
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.