Kościół nie może się bać trudnych pytań

Kościół nie może się bać trudnych pytań
Piotr Żyłka
7 lat temu

Rozesłany przez Watykan do wszystkich diecezji kwestionariusz, w którym pada wiele bardzo istotnych pytań, to niezwykle ważny krok. Możliwe, że na naszych oczach zmienia się sposób traktowania osób zagubionych, które przez niektórych są z Kościoła wykluczane.

Sekretariat Synodu Biskupów rozesłał do episkopatów całego świata kwestionariusz przed przyszłorocznym zgromadzeniem nadzwyczajnym na temat rodziny. Episkopaty mają nadesłać odpowiedzi, których analiza posłuży do przygotowania zgromadzenia synodalnego.

W kwestionariuszu zawarte są pytania dotyczące m.in. takich kwestii jak: antykoncepcja, związki homoseksualne i udzielanie Komunii świętej osobom rozwiedzionym, które zawarły ponowne związki cywilne. Są to sprawy, o których w Kościele mówi się zdecydowanie za mało. Oczywiście nie chodzi o to, żeby porzucić wszystkie zasady dotyczące moralności i radykalnie zmieniać nauczanie Kościoła, ale poszukiwanie rzetelnych odpowiedzi na pytania dotyczące tych problemów jest dziś koniecznością. Nie dlatego, że Kościół jest zacofany, krytykowany i za wszelką cenę musi się dostosowywać do świata, ale dlatego, ponieważ Kościół jest odpowiedzialny za prowadzenie do Boga wszystkich ludzi. I nie może pozwolić sobie na to, by kogokolwiek odrzucać i pozostawiać go bez pomocy.

Łatwo jest powiedzieć, że jeśli ktoś nie przestrzega nauczania Kościoła, to jest to wyłącznie jego problem, że jeśli ktoś nie akceptuje "naszych" zasad, to jego sprawa i my nie musimy się takim delikwentem przejmować i próbować mu pomagać.

Krytycznie na temat rozesłania kwestionariusza wypowiada się Tomasz Terlikowski. Komentując całą sprawę napisał: "Ankieta dotycząca doktryny małżeńskiej, nauczania Kościoła w sprawie prawa naturalnego, to jeden z gorszych pomysłów, na jaki mogli wpaść przygotowujący Synod. I to niezależnie od tego, że część z pytań jest jak najbardziej sensowych (na przykład to dotyczące tego, jak skłonić katolików do otwartości na dar życia). A powód jest niezmiernie prosty. Otóż tego typu przekaz, do tego odpowiednio okrojony przez media, buduje w wiernych fałszywe przekonanie, że w sprawie rozwodów czy antykoncepcji cokolwiek w Kościele może się zmienić, że może ten papież albo jego następca uzna, że można żyć w cudzołóstwie, że związki jednopłciowe są OK, i że Kościół wreszcie zaakceptuje pigułki".


REKLAMA

Wydawnictwo WAM - darmowa wysyłka


W ogóle nie podzielam sposobu myślenia naczelnego portalu fronda.pl. Nie mam tak złego zdania o wierzących. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że zadawanie pytań na drażliwe tematy, może budzić zamęt. Powiem więcej, taki sposób argumentacji obraża katolików, sprowadzając ich do jednostek, które nie potrafią myśleć i muszą mieć wszystko podane na tacy, bo inaczej się pogubią.

Kościół nie może zamykać się na problemy i dramaty współczesnego człowieka, dlatego zdecydowanie bliżej mi do wrażliwości zmarłego rok temu kardynała Martiniego, który nie bał się trudnych pytań i uważał, że Kościół ma obowiązek się z nimi mierzyć. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że ten sposób rozumowania zaczyna dominować w Watykanie.

_____________________

Piotr Żyłka - członek redakcji i publicysta DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i papieskiego profilu Franciszek.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kościół nie może się bać trudnych pytań
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.