Lata zaniedbań w Kościele wymagają działań nadzwyczajnych

Lata zaniedbań w Kościele wymagają działań nadzwyczajnych
(fot. flickr.com/photos/episkopatnews)
1 miesiąc temu

Lekceważone doniesienia o czynach niektórych duchownych pochodzące czy to od rodzin pokrzywdzonych, ich znajomych, czy też opisywane w mediach spowodowały, że dziś jako Kościół znaleźliśmy się pod ścianą. Żeby ją skruszyć, trzeba sięgnąć po wszystkie możliwe środki. Inaczej wciąż będziemy stać w miejscu.

Niedawno watykańska Kongregacja Nauki Wiary wydała specjalne vademecum na temat walki z nadużyciami seksualnymi wobec nieletnich. Dokument ten to jeden z efektów szczytu poświęconego tej tematyce, który odbywał się w lutym 2019 roku w Rzymie.

Uczestniczący w nim biskupi prosili wówczas o przygotowanie przejrzystego vademecum, który porządkowałby wszystkie aktualnie obowiązujące w Kościele przepisy w tym zakresie oraz wskazywał ścieżki badania wszystkich przypadków nadużyć. Pięćdziesięciostronicowy dokument nie wprowadza wprawdzie żadnych nowych norm, ale w wielu kwestiach stanowi swego rodzaju wykładnię obowiązującego prawa.

Z punktu widzenia osób pokrzywdzonych, ich rodzin, ale także wszystkich, którym temat leży na sercu dość istotny jest rozdział II tego dokumentu traktujący o tym, co biskup lub wyższy przełożony zakonny powinien zrobić po "otrzymaniu informacji o potencjalnym przestępstwie". W licznych regulacjach watykańskich, czy też poszczególnych Kościołów lokalnych zazwyczaj stoi napisane, że biskup ma podjąć działanie, jeśli otrzyma przynajmniej prawdopodobną informację. Nie podaje się jednak źródeł ich pochodzenia. To zaś powoduje – delikatnie rzecz ujmując – liczne nieporozumienia.

W filmie braci Sekielskich "Zabawa w chowanego" zaprezentowano nagranie z rozmowy biskupa Edwarda Janiaka z rodzicami mężczyzny, który został skrzywdzony przez kapłana. Biskup upierał się, że nie może przyjąć zgłoszenia od rodziców i przekonywał, że fakt molestowania powinien złożyć sam pokrzywdzony. Nie ma wątpliwości, że najbliższa rodzina może być źródłem "prawdopodobnej informacji", lecz biskup interpretował to inaczej.

Teraz po wydaniu vademecum takich dylematów być już nie powinno. Dokument mówi, że źródłem informacji mogą być: pokrzywdzony, jego najbliżsi oraz inne osoby, które "utrzymują, iż mają wiedzę o zdarzeniach". Informacje te biskup może pozyskać sam np. podczas wizytacji - tu znów przykład z Kalisza: matka poszkodowanego twierdzi, że list z opisem czynów ks. Arkadiusza H., który krzywdził jej syna przekazała osobiście ówczesnemu ordynariuszowi kaliskiemu, bp. Stanisławowi Napierale.

Dobrze byłoby gdyby wszystkie te precyzyjne wyjaśnienia wzięto w diecezjalnych i zakonnych kuriach na serio.

Wiedzę o możliwym przestępstwie biskup może pozyskać też od władz państwowych, z artykułów prasowych (tu z kolei kłania się opisywana przez media sprawa ks. Jankowskiego), z mediów społecznościowych, ale także z pogłosek. Ba, wiadomość o przestępstwie może pochodzić z anonimowego źródła i nie może to powodować uznania jej z automatu za fałszywą. "Podobnie nie zaleca się odrzucania a priori wiadomości o przestępstwie pochodzącej ze źródeł, których wiarygodność na wstępie wydaje się wątpliwa" – stwierdza dokument.

Katalog potencjalnych źródeł otrzymania informacji o przestępstwie jest zatem bardzo szeroki i nie za bardzo można wykręcać się tłumaczeniem, że gorszące zachowanie to tylko plotki, którymi nie warto się zajmować. Watykan mówi wprost: ostrożnie, ale trzeba. A gdy się potwierdzą wszcząć postępowanie.

Dobrze byłoby gdyby wszystkie te precyzyjne wyjaśnienia wzięto w diecezjalnych i zakonnych kuriach na serio. By rzeczywiście sprawdzano każdą – nawet najmniej prawdopodobną informację. Ktoś powie, że przecież kuria to nie organ śledczy, który ma ludzi i czas na zajmowanie się plotkami, poszlakami, informacjami z niepewnych źródeł. To prawda, ale lata zaniedbań w tym zakresie wymagają dziś działań nadzwyczajnych. Lekceważone doniesienia o czynach niektórych duchownych pochodzące czy to od rodzin pokrzywdzonych, ich znajomych, czy też opisywane w mediach spowodowały, że dziś jako Kościół znaleźliśmy się pod ścianą. Żeby ją skruszyć, trzeba sięgnąć po wszystkie możliwe środki. Inaczej wciąż będziemy stać w miejscu.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Adam Żak SJ
16,14 zł
26,90 zł

Rozliczenie z problemem pedofilii w polskim Kościele

Ujawnienie skali wykorzystywania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne wstrząsnęło Kościołem w Polsce i na świecie. Reakcje hierarchów były skrajne: od lęku przed ujawnieniem długo skrywanej prawdy po chęć...

Skomentuj artykuł

Lata zaniedbań w Kościele wymagają działań nadzwyczajnych
Komentarze (1)
WG
W Gedymin
3 sierpnia 2020, 11:48
Nie "działań nadzwyczajnych", a najzwyczajniejszego, ale od dziesięcioleci zaniechanego "szczerego rachunku sumienia". I dotyczy to nie tylko nadużyć seksualnych, ale również masy innych - trupów w szafie jest wiele, jak wielka jest pycha w Kościele. Może w przepowiadaniu "Dobrej Nowiny" oprócz głoszenie, sprawowania obrzędów ważny jest przykład, także przykład nawrócenia? Może ujawnienie licznych skandali w Kościele, miało pokazać tym licznym biskupom i kapłanom, którzy uważają, że nie ma się z czego "poważnego" nawracać, że jednak jest inaczej? Że "w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych".

Skomentuj artykuł

Lata zaniedbań w Kościele wymagają działań nadzwyczajnych
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.