Niewolnictwo nadal istnieje

Niewolnictwo nadal istnieje
(fot. CatwalkPhotos / shutterstock.com)

Niewolnictwo nadal istnieje, nie jest czymś, co należy jedynie do przeszłości. Współczesne niewolnictwo dotyka milionów ludzi, którzy są zmuszani do pracy, prostytucji, żebrania, udziału w działalności przestępczej, czy też do życia w związku małżeńskim, na który się nie zgodzili. We wspomnienie św. Bakhity, módlmy się za tych, którzy w naszych czasach doświadczają zniewolenia oraz o nawrócenie dla ich oprawców.

Iza miała trudną sytuację rodzinną. Mieszkała z matką i ojczymem, wychowywała dziecko, którego wyparł się jego ojciec. W pewnym momencie usłyszała o możliwości pracy w Niemczech, gdzie miała sprzątać w hotelu. Gdy przyjechała na miejsce, od razu została zmuszona do prostytucji. Była w szoku, starała się buntować, oczywiście nic to nie pomogło. W tym tragicznym doświadczeniu najcięższe było dla niej to, że do wyjazdu zachęciła ją matka. Powiedziała jej: "Pojedziesz do pracy. Mam takiego znajomego, co załatwia pracę w Niemczech. Sprzątanie w hotelu. Będziesz zarabiała w Euro, to będziesz miała dużo pieniędzy. Przyślesz na dziecko, a my się będziemy nim tutaj zajmować".

Dariusz załatwił sobie pracę w Wielkiej Brytanii poprzez agencję zajmującą się pośrednictwem na tamtejszym rynku pracy. Miał pracować na zmywaku w hotelu lub restauracji. Po przyjeździe na miejsce warunki były zupełnie inne, praca i mieszkanie nie zgadzały się z tym, co mu wcześniej powiedziano. Ograniczano jego wolność, nie pozwalano wychodzić z domu, odbierano zarobki, mówiąc że musi spłacić dług. Gdy próbował się sprzeciwiać, doświadczał przemocy i zastraszenia. Był również zmuszany do kradzieży.

Jak szacuje Międzynarodowa Organizacja Pracy, podobnych historii na świecie jest około 40 milionów. Tak, warto się na chwilę zatrzymać nad tą liczbą - w naszym współczesnym świecie żyje 40 milionów niewolników, osób pozbawionych wolności. Około 25 milionów osób jest zmuszanych do pracy, której nie chcą wykonywać. Często jest to prostytucja, której ofiarą padają głównie kobiety, choć nie tylko one. Około 15 milionów osób zostało skazanych na życie w małżeństwie, którego nie wybrali, które im zostało narzucone. Spośród współczesnych niewolników 25% procent to dzieci.

To tragiczne zjawisko nie dotyczy jedynie krajów autorytarnych, w których jawnie łamane są prawa człowieka. Jest to problem globalny, który dotyka także krajów rozwiniętych, gdzie istnieją stabilne instytucje prawne. Nie ma miejsca na świecie, które byłoby wolne od współczesnego niewolnictwa. Nie jest od niego wolna i Polska, o czym przekonują historie Izy i Dariusza. Polacy padają ofiarami handlu ludźmi nie tylko za granicą (szczególnie w Wielkiej Brytanii, Holandii i Niemczech), ale także i w swojej ojczyźnie. Polska jest też miejscem, w którym cierpią z powodu handlu ludźmi obywatele innych krajów. Oni są w szczególnie trudnej sytuacji, przyjeżdżają, aby zarobić na życie i utrzymać rodziny, nie znając naszego kraju ani języka, często nie mając uregulowanej sytuacji prawnej. Stają się łatwym łupem dla różnych grup przestępczych.

Handel ludźmi to wielki biznes, co sprawia, że skala problemu jest tak ogromna. Szacuje się, że na całym świecie zyski ze współczesnego niewolnictwa wynoszą około 150 miliardów dolarów, z czego prawie 100 miliardów pochodzi z wykorzystywania seksualnego.

Papież Franciszek stwierdził: "bywa, że brakuje nam wiedzy i świadomości w temacie handlu ludźmi. Ale czasami wydaje się, że brakuje nam także woli, by zobaczyć skalę tego zjawiska. Dlaczego? Bo dotyka ono naszych sumień, bo jest bolesne, bo jest haniebne". Dziś jest dzień, kiedy musimy się przynajmniej na chwilę zatrzymać i pochylić nad tym problemem. Jest on niesamowicie realny i bolesny. Może się wydawać czymś odległym i nie dotykającym naszego społeczeństwa. Ale jest on znacznie bliżej niż myślimy. Jako chrześcijanie jesteśmy zachęceni do tego, by widzieć więcej i patrzeć głębiej na nasz świat; dostrzec jego rany, które dotykają tak wielu naszych sióstr i braci. Zmiana i uzdrowienie zaczynają się od uświadomienia sobie tego bólu i jego źródeł. Dlatego dzisiaj, we wspomnienie św. Bakhity, obchodzimy V Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji na temat Walki z Handlem Ludźmi. Papież Franciszek zachęca nas do poznania tej tragicznej rzeczywistości i powierzenia jej Bogu, który zawsze uwalnia i obdarza miłością.

Co konkretnie dziś możemy zrobić? Możemy wejść na stronę www.siecbakhita.com Przeczytajmy historie tych, którzy doświadczyli wyzysku i strasznego poniżenia, ale zostali uwolnieni dzięki osobom i instytucjom, które nie są obojętne na ten problem. I pomódlmy się za tych wszystkich, którzy tej tragedii doświadczają i za tych, których sumienia są tak zniszczone, że zniewalają i wykorzystują swoich bliźnich. Możemy również zaproponować w naszych wspólnotach przeprowadzenie nabożeństwa, którego tekst znajduje się na stronie Sieci Bakhita. A przede wszystkim bądźmy zawsze wrażliwi na drugiego człowieka.

Wojciech Bojanowski SJ - absolwent filozofii w Akademii Ignatianum w Krakowie i teologii na Papieskim Wydziale Teologicznym Bobolanum w Warszawie, pracował w jezuickiej szkole w Santiago de Chile, obecnie pracuje w jezuickiej szkole w Chicago i studiuje Zarządzanie w Edukacji na Creighton University.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Niewolnictwo nadal istnieje
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Niewolnictwo nadal istnieje
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.