Uścisnąć dłoń, popatrzeć w oczy, spotkać człowieka

Uścisnąć dłoń, popatrzeć w oczy, spotkać człowieka
Audiencja z papieżem Franciszkiem w Watykanie - przekazanie pozdrowień od użytkowników naszego portalu - fot. Vatican Media

Nieczęsto się nam zdarza być na audiencji u Ojca Świętego. Dla małej grupy redaktorów jezuickich czasopism europejskich była to niepowtarzalna okazja do bycia blisko Franciszka. To, co uderzało to ciepło i serdeczność. I poczucie, że jest się wśród swoich. I choć mówiliśmy różnymi językami, to język serca, gestu i mimiki był wspólny.

To były i ciągle jeszcze są nadspodziewanie dobre dni. Kiedy piszę te słowa, wciąż jestem w Rzymie. Nie było mnie tu ponad dwadzieścia lat, a od wcześniejszego czasu studiów to już prawie trzydzieści. Powroty zawsze wywołują emocje i oczekiwania. Nie inaczej było i tym razem.

Rzym przywitał wszystkich piękną, upalną pogodą. To było niesamowite uczucie zobaczyć Wieczne Miasto z lotu ptaka. Spojrzeć na Tyber, który wije się wstęgą wody pośród zieleni pól i drzew oraz budynków miasta. Popatrzeć z góry na fasadę Bazyliki św. Piotra, która akurat tego dnia była znakomicie widoczna, oświetlona promieniami przedpołudniowego słońca.

Pięknie było też zobaczyć niedługo potem sam plac św. Piotra w najgorętszej porze dnia. Powrót po latach był naprawdę obiecujący.

Przyjechałem na spotkanie redaktorów naczelnych naszych jezuickich czasopism społeczno-kulturalnych w Europie. Co prawda deon.pl jako portal internetowy nie jest czasopismem, ale czasy zmieniają się tak szybko i środki komunikowania także, że wydawało się konieczne, aby podzielić się doświadczeniem, jak to nowe wciąż narzędzie apostolskie lepiej może służyć naszej misji.

Ulubiona modlitwa papieża Franciszka

Praktycznie nasze rozmowy rozpoczęły się od spotkania z papieżem Franciszkiem. Zanim bowiem zaczęliśmy cokolwiek mówić między sobą, poszliśmy posłuchać tego, co on miał nam do powiedzenia. Audiencja była wyjątkowa, bardzo kameralna, dłuższa niż zwykle, jak na standardy watykańskie. Dla nas była szczególna także z tego powodu, że Jorge Bergoglio jako jezuita sam był kiedyś zaangażowany w taki apostolat, pracę w czasopiśmie i dobrze nas rozumiał.

Franciszek witał każdego z nas przy drzwiach do Biblioteki Apostolskiej. Siedział na wózku inwalidzkim. Wiemy, że ma kłopoty z chodzeniem, ale to nie przeszkadzało w ciepłym i życzliwym przyjęciu wizytujących. Każde z nas, bo były także pomiędzy nami dwie panie redaktorki jezuickich czasopism z Wielkiej Brytanii i Szwajcarii, miało okazję, by uścisnąć dłoń Franciszka, popatrzyć mu w oczy, przedstawić się w kilku słowach. Właśnie ten ludzki wymiar, spotkanie z osobą, był bardzo ważny. Tworzył atmosferę, otwierał. Pozwalał poczuć się swobodnie. Do tej pory nie miałem okazji spotkać Franciszka osobiście, ale od razu dało się wyczuć ciepłe i serdeczne przyjęcie.

Samo spotkanie przebiegało w życzliwej i ciepłej atmosferze. Pomimo niedogodności w poruszaniu się, Franciszek był w dobrej formie. To jest niesamowite widzieć, jak działa cała „machina” administracyjna Watykanu. Papież miał dla nas zarezerwowane sporo czasu, ale przed nami było kilka grup, a i później, wychodząc, mijaliśmy kolejne, przygotowujące się do audiencji z Franciszkiem.

Papież nie chciał wygłosić żadnego przemówienia. Zachęcał do zadawania pytań, potem na nie odpowiadał. Bardzo to pasowało do jego stylu duszpasterskiego. Najpierw wyjść od konkretnej sytuacji człowieka, od pytań, które sobie stawia, od doświadczenia, które przeżywa i próbować to zrozumieć, rozeznać, zobaczyć w tym Boże prowadzenie. Jak podkreślał, nie chodzi o wygłaszanie idei, o teoretyzowanie, ale o otwieranie się na działanie Boga w konkretnej sytuacji każdego człowieka.

Modlitwa do św. Rity dla tych, którzy nie mogą mieć dzieci

Na zakończenie spotkania każdy miał znów okazję do tego, by stanąć przed papieżem razem z osobami, które są nam bliskie z racji powierzonego nam dzieła. Choć deon.pl jest medium elektronicznym, przygotowaliśmy w redakcji książeczkę z życzeniami, modlitwami i pozdrowieniami dla Franciszka. Ojciec Święty z ciekawością i zainteresowaniem słuchał wyjaśnień, co otrzymuje, wertował kartki i czytał posty, które tam były zamieszczone. I jestem pewny, że w tej „niewielkiej reprezentacji” obecni byli na tym spotkaniu z Franciszkiem wszyscy nasi czytelnicy, słuchacze radia i użytkownicy wszelkich kanałów mediów społecznościowych. Zadowolenie i radość były widoczne w oczach i uśmiechu Franciszka.

To było wspaniałe doświadczenie. Mam nadzieję, a nawet jestem przekonany, że dla Franciszka także. To było spotkanie przyjaciół, osób sobie bliskich. Serdeczny uścisk dłoni, spojrzenie w oczy, poczucie spotkania z prawdziwym człowiekiem i ten błysk uśmiechu na twarzy tylko dobitnie to potwierdzały.

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Leszek Śliwa

Kto był najważniejszym człowiekiem w życiu papieża Franciszka?
Co to jest milonga i dlaczego uwielbiał ją młody Jorge?
Co stało się 21 września 1953 r.?
Jakie są ulubione książki i filmy Franciszka?

Skomentuj artykuł

Uścisnąć dłoń, popatrzeć w oczy, spotkać człowieka
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.