Krzyż wyrzucony do kosza. Nauczycielka z Kielna wraca do pracy mimo śledztwa

Fot. Canva AI
opoka.org.pl / red.

Nauczycielka ze szkoły podstawowej w Kielnie, która podczas lekcji miała wyrzucić krzyż do kosza na śmieci, wraca do pracy. Komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję dyrektora o jej zawieszeniu, uznając, że nie zostały spełnione formalne warunki odsunięcia jej od obowiązków. Tymczasem sprawą zajmuje się prokuratura, badająca podejrzenie obrazy uczuć religijnych uczniów.

Dyrektor szkoły zawiesił nauczycielkę 7 stycznia. Teraz decyzja ta została cofnięta, co oznacza, że pedagog może ponownie prowadzić zajęcia. Jak informuje „Głos Nauczycielski”, w odwołaniu wskazano, że w chwili wydania decyzji nie istniało wszczęte postępowanie karne ani dyscyplinarne, a same zarzuty nie zostały wystarczająco uprawdopodobnione.

DEON.PL POLECA

 

 

Komisja dyscyplinarna podkreśliła, że przy rozpatrywaniu sprawy dysponowała wyłącznie dokumentami dyrektora i odwołaniem nauczycielki. Informacje medialne – często sprzeczne – nie mogły stanowić podstawy do oceny zdarzenia. W uzasadnieniu wskazano także, że od incydentu do decyzji o zawieszeniu minęło kilka tygodni, co – zdaniem komisji – podważa tezę o „sprawie niecierpiącej zwłoki”.

Co wydarzyło się w klasie?

Sprawa dotyczy lekcji języka angielskiego w jednej z klas szkoły w Kielnie. Według relacji dzieci i rodziców, w sali pojawił się plastikowy krzyż zawieszony w pobliżu wejścia. Nauczycielka miała polecić jednemu z uczniów jego zdjęcie. Po odmowie sama zdjęła krzyż, po czym wrzuciła go do kosza na śmieci, wypowiadając przy tym wulgarny komentarz. Dzieci miały odebrać jej zachowanie jako wyraźnie pogardliwe wobec symbolu religijnego.

Tego samego dnia rodzice jednego z uczniów powiadomili szkołę o zdarzeniu. Mimo to nauczycielka przez kolejne dni normalnie prowadziła zajęcia. Dopiero na początku stycznia została zawieszona decyzją dyrektora – która teraz została uchylona.

Prokuratura bada sprawę

Prokuratura Rejonowa w Wejherowie wszczęła dochodzenie w sprawie możliwej obrazy uczuć religijnych poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej – krzyża znajdującego się w sali lekcyjnej. Śledztwo ma ustalić, czy doszło do przestępstwa oraz jaki był rzeczywisty przebieg wydarzeń.

Linia obrony

Pełnomocnik nauczycielki twierdzi, że przedmiot nie był symbolem kultu religijnego, lecz elementem dziecięcej zabawy, a sama sala lekcyjna nie jest przestrzenią publiczną w rozumieniu przepisów karnych. Według obrony nie było też zamiaru obrażenia kogokolwiek.

Społeczność poruszona

Sprawa wywołała duże emocje w lokalnej społeczności. Rodzice części uczniów zapowiadają dalsze działania prawne, a mieszkańcy Kielna w ostatnich dniach publicznie okazywali przywiązanie do symbolu krzyża, przynosząc go na lokalne wydarzenia religijne jako znak sprzeciwu wobec profanacji.

Postępowanie prokuratorskie trwa. Niezależnie od jego wyniku, decyzja komisji oznacza, że nauczycielka – przynajmniej na tym etapie – może wrócić do pracy w szkole.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Krzyż wyrzucony do kosza. Nauczycielka z Kielna wraca do pracy mimo śledztwa
Komentarze (5)
ES
~Ewa Słota
30 stycznia 2026, 11:12
Czy, to w Obronie Krzyża? A może już zemsta na " Nauczycielce?? Pokażmy" jej" wyrzuciła Krzyż - niech - też doświadczy naszej Chrześcijańskiej pogardy - wyrzucić" ją " Nauczycielkę do zbity (p ...). Tylko czy, to jest chrześcijaństwo? NIE, bo Jezus Wybaczył tym, którzy GO katowali. Wybaczył i nie mścił się. Ludzie czego uczucie Młodzież - Miłości, Wybaczenia, Cierpliwości czy zemsty i pogardy dla CZŁOWIEKA. Przecież Nauczycielka powiedziała, że Drewnianego Krzyża z Jezusem by nie wyrzucia. Proszę zawieście Drewniany Krzyż z Jezusem przeroście się i Wybaczcie sobie. Teraz-to co robocie, to już antyświadectwo. Chrześcijaństwo, to Wybaczenie, Cierpliwość i Miłość - a nie zemsta i chęć przewagi. Jezus też kocha Panią od angielskiego i także za " nią" Umarł i, to jest Chrześcijaństwo- nieprawdaż?
EK
~Ewa Kowalska
31 stycznia 2026, 14:30
Z prawnego punktu widzenia nie było podstaw do zawieszenia, ponieważ nauczycielka nie zagrażała bezpieczeństwu dzieci. Taki jest fakt. Ale sprawa jeszcze nie jest zakończona - komisja dyscyplinarna będzie ją rozpatrywać i sąd w sprawie o znieważenie uczuć religijnych również. I dobrze, bo ja chcę się dowiedzieć, kto kłamał. Czy rodzice i dzieci, czy nauczycielka. I dopiero wówczas, jeśli kłamca zostanie ustalony i przeprosi, można mówić o przebaczeniu. Myślę, że potrzeba prawdy i sprawiedliwości nie kłóci się z chrześcijaństwem. Ta sprawa zaszła już za daleko i nie wolno jej zamieść pod dywan.
E(
~Ekonomista (Po prostu Ekonomista)
30 stycznia 2026, 08:01
Kolejny przykład uśmiechniętej Polski. Dzieci przesłuchiwane bez prawników czy rodziców, ktoś na górze uprawia znów falandyzację prawa, jak za Bolka
RK
~Ryszard Kubiak
29 stycznia 2026, 21:11
Za to emerytka za "giń człeku" dostała pół roku więzienia...
HZ
~Hanys z Namysłowa
29 stycznia 2026, 18:16
Powoli nienawisc,gwałt, łamanie prawa jest dekretowane prawem jak my je rozumiemy, patrząc na to wszystko,ogarnia mnie strach , co stanie się po zmianie władzy,widzę już szwadrony aresztujący członków obecnej władzy, może dojść do samosądów,pan Tusk będzie musiał szybko schronić się pod parasol lewackiej unii.Z przykrością muszę stwierdzić,u nas w Niemczech też obyczaje się zmieniają, kiedyś polityk za plagiat pracy doktorskiej ustępował, von Gutenberg czy Pani minister Schawan ustąpiła zaraz po cofnięciu doktoratu przez uczelnię,i znikali z pierwszych stron gazet.Trwalo to parę miesięcy, dziś sprawa premiera Turyngi, ślimaczy się już półtora roku,Mario Voigt nareszcie został przez TU Chemnitz pozbawiony tytułu doktora, jednak sprawa się nie kończy,odwołał się do sądu, teraz nie rada naukowa będzie decydowała o dysertacji,ale sąd,sądy i w Niemczech zmieniają się jak w Polsce, znają się na wszystkim.Polityka wkracza u u nas wszędzie, Niemcy biorą przykład z Polski.