Takich słów w listach biskupów często się nie słyszy. "Ot tak, po prostu, trochę jak w rodzinie"

Takich słów w listach biskupów często się nie słyszy. "Ot tak, po prostu, trochę jak w rodzinie"
(fot. Michał Lewandowski)
1 rok temu
Archidiecezja Łódzka / pk

Arcybiskup Ryś skierował do swoich diecezjan słowa, których zbyt często nie słyszy się z ambon. Zresztą przeczytajcie sami.

31 lipca Archidiecezja Łódzka opublikowała na swojej stronie List Pasterski abpa Grzegorz Rysia na XVIII Niedzielę Zwykłą. Oto jego treść:

Drogie Siostry i Bracia,

Postanowiłem do Was napisać list tak naprawdę bez jakiejś wyjątkowej okazji. Ot tak, po prostu, trochę jak w rodzinie, w której liczy się przecież rozmowa codzienna, a nie tylko sprowokowana czy wymuszona szczególnymi powodami. Chcę Wam powiedzieć o kilku aktualnych sprawach naszego Łódzkiego Kościoła - chcę je powierzyć Waszej modlitwie i osobistemu zaangażowaniu - chcę Was do nich zaprosić.

Najpierw jednak - jak zawsze na Niedzielnej Eucharystii - chcę z Wami rozważyć usłyszane co dopiero Słowo Boże, w szczególności Ewangelię, której trzon stanowi Jezusowa przypowieść o bezmyślnym bogaczu.

Przyjmujemy to Słowo w samym środku wakacji - jedni po skończonych urlopach, inni jeszcze przed ich rozpoczęciem; niektórzy - w ich trakcie. Szukamy wytchnienia i zasłużonego odpoczynku. Słowo o odpoczynku pada również w wysłuchanej przypowieści - jej bohater mówi do siebie: "Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; ODPOCZYWAJ, jedz, pij i używaj". W odpowiedzi jednak słyszy od Boga (a nasz Pan rzadko używa tak zdecydowanych słów…): "Głupcze!".

W pierwszej chwili mamy prawo nie rozumieć tak ostrej reakcji Bożej. Jak to? - pytamy. Czy nie ma prawa odpocząć i ucieszyć się życiem człowiek, który najpierw musiał się mocno napracować, by zebrać plony z pola, które mu "dobrze obrodziło"? Później zaś wybudować nowe spichlerze, aby pomieścić zbiory? Co w tym złego, że korzysta ze szczęścia, które się do niego uśmiechnęło? I które potrafił "obrobić" wytężoną pracą?

Na czym polega "głupota" naszego bohatera?

Otóż, jak się wydaje, przejawia się ona w trzech postawach, które - niestety - można wyczytać bez wielkiego trudu również i w naszym pokoleniu, w świecie i w Kościele, które tworzymy. Zapewne także w naszym osobistym życiu i postępowaniu…

Po pierwsze - i to właśnie wprost wytyka bogaczowi Pan Bóg - jego wizja życia została radykalnie zredukowana do tego, co doczesne. Perspektywa wieczności została z jego życia całkowicie wyparta. Być może wierzy albo "dopuszcza", że istnieje "życie WIECZNE"; w tym jednak momencie nie ma ono dla niego jakiegokolwiek znaczenia: nie ma wpływu na jego wybory i postępowanie. Liczy się jedynie "tutaj i teraz". To, co mogę i chcę uzyskać "Już!", "Teraz!", "Natychmiast!". To świat, który papież Franciszek najchętniej określa terminem: "kultura tymczasowości", albo wręcz: "prowizorki". Pragniemy szczęścia na "kliknięcie"; na inne nie mamy czasu.

Po drugie - problemem owego człowieka (i naszym?) jest to, że owo "tutaj i teraz" redukujemy do poziomu KONSUMPCJI: "jedz, pij i używaj!". I znów, dotykamy postawy, przed którą ze szczególnym wyczuleniem przestrzega nas obecny Ojciec święty: Pan-Konsumeryzm! (a nawet "kompulsywny" - czyli przymuszający konsumeryzm). Nie chodzi przy tym jedynie o nieumiarkowaną konsumpcję - o to, że nabywamy znacznie więcej niż możemy spożytkować, o to, że wyrzucamy do kosza jedzenie czy ubranie. Chodzi o to, że całą rzeczywistość potrafimy obrócić w zbiór "przedmiotów" przeznaczonych wyłącznie do naszego użytku. Cokolwiek istnieje - istnieje jedynie wówczas, gdy istnieje dla mnie. Mam prawo to użyć, i zużyć. Egoistycznie i krótkowzrocznie. Tak w podejściu do przyrody, jak i w stosunku do ludzi, liczą się dla nas bardziej korzyść i panowanie, niż odpowiedzialność i miłość. Ginie z naszego świata bezinteresowna radość ze stworzenia, hojność i wspaniałomyślność, spotkanie z drugim w wolności. Ta redukcja świata jest też w istocie rzeczy naszą samo-redukcją. Przypowieściowy bogacz mówi dosłownie (tak brzmi grecki tekst Ewangelii): "Tak powiem swojej DUSZY: jedz, pij i używaj…". Mówi więc o duszy; wie, że ma "duchowe" potrzeby; ale usiłuje je zaspokoić jedzeniem i piciem? Czy to w ogóle możliwe?

I wreszcie trzeci wymiar "głupoty" naszego bogacza - i jego rzeczywisty dramat: całkowita koncentracja na sobie. Uderza to, ile razy mówi (w krótkim przecież tekście) "moje": "MOJE zbiory", "MOJE spichlerze", "CAŁE MOJE zboże i dobra". Można też łatwo usłyszeć niby schowane w czasownikach słowo "ja": [Ja] zburzę; [Ja] pobuduję; [Ja] zgromadzę; [Ja] powiem SOBIE (dosł. MOJEJ duszy). "JA!", "MOJE!", "SOBIE!". Jakże biedny jest ów bogacz. Jakże samotny. Jakże samowystarczalny. I jakże… dzisiejszy! Wzięty z naszego świata skrajnie indywidualistycznie pojętego szczęścia; świata, w którym przy wszystkich najdoskonalszych środkach komunikacji coraz bardziej niemożliwa staje się rozmowa i spotkanie inne niż wirtualne.

To właśnie przede wszystkim z tego dramatu chce go (i nas!) wyrwać Pan, i czyni to przy pomocy kluczowego dla sensu naszego życia słowa: "KOMU?" - "Komu przypadnie to, co przygotowałeś?" Czyli: "DLA KOGO ŻYJESZ?"; "Kto ma z Ciebie pożytek?"; "Kogo KOCHASZ?!". To jest pytanie, które potrzebujemy usłyszeć dzisiejszej Niedzieli - właśnie teraz: na tej Eucharystii.

Ale możemy je sobie zadać także - i tu przechodzę do pierwszego z zaproszeń - na którejkolwiek z pielgrzymek, jakie w najbliższych tygodniach będą wędrować z poszczególnych rejonów naszej Archidiecezji na Jasną Górę. Bardzo Was zapraszam na tę pielgrzymkową drogę. Pielgrzymka jest czasem niezwykłym: możemy w jej trakcie popatrzeć na swoje życie oczyma naszego Pana; możemy spróbować od nowa "chodzić Jego drogami"; możemy odkryć duchową radość bycia Kościołem, który jako wspólnota sióstr i braci podąża za swoim Bogiem, zasłuchany jest w Jego Słowo, karmi się Jego Ciałem; przyjmuje Jego miłosierdzie. Już teraz dziękuję wszystkim, którzy podjęli się wielkiego trudu przygotowania i poprowadzenia naszych pielgrzymek. Dziękuję wszystkim księżom, wszystkim służbom i wolontariuszom. Każdemu mówię: "Bóg zapłać!", i "Do zobaczenia: na drodze, i na Jasnej Górze!".

W dalszej kolejności, chcę Was, Siostry i Bracia, zaprosić także do dwóch "SZKÓŁ", jakie inaugurujemy w naszej Archidiecezji od najbliższej jesieni. Pierwsza z nich to, organizowana wraz z Łódzkim Oddziałem Polskiej Rady Ekumenicznej, EKUMENICZNA SZKOŁA BIBLIJNA. Jest ona owocem ubiegłorocznej pielgrzymki do Ziemi Świętej, którą odbyliśmy wraz z naszymi braćmi z pięciu różnych Kościołów chrześcijańskich. Zapraszam Was do współtworzenia tej Szkoły: ma ona nam dostarczyć nie tylko podstawowej wiedzy na temat Pisma Świętego i zasad Jego egzegezy, ale także nauczyć nas modlitwy Słowem Bożym, różnych form Jego lektury - indywidualnej i wspólnotowej. Od ubiegłego roku dysponujemy w Polsce wspólnym, ekumenicznym przekładem Pisma Świętego. Myślę, że można ten fakt odczytać jako DAR i ZADANIE.

Drugą "szkołą", do której zapraszam, jest SZKOŁA KATECHISTÓW. Chcemy w niej przygotowywać liderów, pragnących i gotowych pomagać w prowadzeniu małych wspólnot w każdej (!) z naszych parafii; przede wszystkim jednak w parafialnym przygotowaniu (właśnie w małych grupach) młodzieży do sakramentu bierzmowania (i do dojrzałego życia wiarą po jego przyjęciu), a także dzieci i ich rodziców do przyjęcia pierwszej Komunii Świętej.

To ogromne pole pracy, a jego znaczenia nie sposób przecenić. Zależy od niego niewątpliwie przyszłość naszego Łódzkiego Kościoła.

Nad nią w szczególny sposób zastanawiamy się podczas trwającego już drugi rok IV Synodu pastoralnego, który ma nas przygotować na Jubileusz 100-lecia Archidiecezji Łódzkiej. Nieustannie i usilnie zapraszam wszystkich do pracy w parafialnych czy dekanalnych Zespołach Synodalnych oraz do wielkiej modlitwy w intencjach Synodu.

Ostatnie - póki co - zaproszenie kieruję do Was w związku z wydarzeniem, które będzie miało miejsce 28 września w Piotrkowie Trybunalskim. Otóż, w tym dniu Piotrkowska Fara pod wezwaniem św. Jakuba zostanie ogłoszona Bazyliką Mniejszą. To ważny tytuł (w naszej Archidiecezji nosi go jeszcze jedynie Łódzka Katedra), przyznawany przez Stolicę Apostolską, i podkreślający szczególny związek danej wspólnoty z osobą i nauczaniem Ojca Świętego. Na to właśnie liczę, że ta czcigodna Świątynia - tak ważna w dziejach całego polskiego Kościoła - stanie się ważnym centrum modlitwy we wszystkich intencjach papieża Franciszka, a także poznawania i przekazywania Jego przesłania. Zapraszam WSZYSTKICH do Piotrkowa na dzień 28 września - informacje szczegółowe dotyczące tak tej uroczystości, jak i wszystkich podanych wyżej inicjatyw, będą w odpowiednim czasie podane.

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i błogosławię

Wasz

Abp Grzegorz Ryś

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
abp Grzegorz Ryś
25,83 zł
36,90 zł

Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła

Teksty arcybiskupa Grzegorza Rysia to Ewangelia głoszona z mocą. Budzą wiarę. Dodają nadziei. Pomagają doświadczyć miłości Boga. W czym tkwi ich siła? W Słowie Bożym, które nie jest przysłonięte...

Skomentuj artykuł

Takich słów w listach biskupów często się nie słyszy. "Ot tak, po prostu, trochę jak w rodzinie"
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Takich słów w listach biskupów często się nie słyszy. "Ot tak, po prostu, trochę jak w rodzinie"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.