To przecież nic innego jak "oficjalny ateizm"

KAI / drr

Wprowadzenie Karty Wartości grozi ustanowieniem w kraju "ateizmu oficjalnego" - uważają katoliccy biskupi Québecu. W ten sposób ocenili oni propozycję, zgłoszoną jeszcze przed rokiem przez Partię Québecu, a obecnie rozpatrywaną.

Dokument ten przewiduje m.in. zakaz noszenia wszelkich symboli religijnych w miejscach publicznych: ministerstwach i urzędach centralnych, koszarach, sądach, szkołach i szpitalach, nie obejmuje natomiast szkół prywatnych.

Zakaz dotyczyłby jednocześnie ogółu obywateli, którzy chcieliby pełnić jakąś służbę państwową i np. kobiety muzułmańskie, ubiegające się o taką pracę dokumentów, nie mogłyby ani nosić, ani fotografować się w chustach zakrywających głowę i twarz. Nie wolno byłoby również nosić w widocznym miejscu krzyży ani małych krzyżyków. Według projektodawców, celem tego projektu jest zachowanie świeckości państwa.

Przeciw tym planom wystąpił stanowczo miejscowy Kościół katolicki. W wywiadzie dla lokalnego dziennika "Le Soleil" przewodniczący Zgromadzenia Biskupów Katolickich Québecu abp Pierre-André Fournier zwrócił uwagę, że zakaz noszenia symboli religijnych oznacza odrzucenie ważnej części dziedzictwa narodowego w imię "ateizmu oficjalnego". "Nie można wprowadzać ateizmu oficjalnego tak samo, jak nie może być jednej religii oficjalnej" - wyjaśnił pasterz archidiecezji Rimouski. Zauważył, że taki ateizm staje się z czasem nową religią w innej postaci "i nie szanuje ani naszej historii, ani naszego dziedzictwa".

Zdaniem przewodniczącego episkopatu Québecu (obejmującego biskupów z 19 diecezji łacińskich i dwóch diecezji wschodnich tej prowincji), "państwo winno chronić wolność religii a nie ograniczać jej, gdyż w przeciwnym razie jak możemy bronić chrześcijan w Egipcie, jeśli sami, w swoim kraju wprowadzamy takie ograniczenia?".

Oficjalne stanowisko Kościoła w tej sprawie będzie znane w połowie września, gdy zbierze się Zgromadzenie Biskupów Québecu.

Przeciw Karcie Wartości wypowiedzieli się także obywatele kanadyjscy pochodzenia żydowskiego. W czasie spotkania w Ministerstwie ds. Instytucji Demokratycznych delegacja żydowska podkreśliła, że nie należy odrzucać symboliki religijnej, aby pracować w pełni na rzecz państwa. "Neutralność religijna polega nie na tym, jak kto się ubiera, ale na duchu" - stwierdzili przedstawiciele Żydów. Zwrócili uwagę, że "noszenie kipy [mycki, jarmułki - KAI] lub Gwiazdy Dawida jest wyborem osobistym i nie narusza integralności osoby".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

To przecież nic innego jak "oficjalny ateizm"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.