Trump nie przeprosi papieża Leona XIV. "Nie mam za co" – tłumaczy kontrowersyjną grafikę
Prezydent USA nie zamierza się wycofywać. Po ostrych słowach pod adresem papieża i kontrowersyjnej grafice Donald Trump jasno deklaruje: przeprosin nie będzie.
Trump: "Nie mam za co przepraszać"
Prezydent USA Donald Trump jasno odniósł się do apeli o przeprosiny wobec papieża Leon XIV. Podkreślił, że nie widzi powodów, by wycofywać się ze swoich słów.
Jak stwierdził, jego wypowiedzi były odpowiedzią na stanowisko papieża w sprawach międzynarodowych, w tym polityki wobec Iranu.
Trump twierdzi, że grafika nie przedstawiała go jako Jezusa tylko jako ... doktora Czerwonego Krzyża. Może jego sekta to kupi ale tłumaczenie jest poniżej jakiegokolwiek poziomu. https://t.co/BxiCZ2WrZj
— Witold Repetowicz (@WitoldRPL) April 13, 2026
Spór o politykę i bezpieczeństwo
Trump argumentował, że jego działania mają na celu zapobieganie zagrożeniom, takim jak rozwój broni nuklearnej. Jednocześnie skrytykował papieża za jego stanowisko, uznając je za zbyt łagodne w kwestiach bezpieczeństwa i przestępczości. Konflikt dotyczy także różnic w podejściu do migracji i polityki wewnętrznej.
Kontrowersyjna grafika. "To był lekarz, nie Jezus"
Dodatkowe emocje wywołała grafika opublikowana przez Trumpa w mediach społecznościowych. Przedstawiała ona postać w białych szatach, przypominającą wizerunek Chrystusa.
Prezydent tłumaczył jednak, że jego intencją było przedstawienie siebie jako lekarza pomagającego ludziom, a nie jako postaci religijnej.
– Myślałem, że to ja jako lekarz – przekonywał, odnosząc się do interpretacji grafiki.
Reakcje i apel o przeprosiny
Do przeprosin wezwał Trumpa m.in. Robert Barron, który uznał jego wypowiedzi za zbyt ostre wobec papieża. Mimo to prezydent USA podtrzymał swoje stanowisko i nie zamierza zmieniać retoryki.
Symboliczny gest i kolejne kontrowersje
W trakcie rozmowy z dziennikarzami Trump odniósł się także do swojej polityki gospodarczej, wskazując na przykład osoby, która skorzystała na zmianach podatkowych. Na zakończenie spotkania wręczył dostawczyni napiwek, co również zwróciło uwagę mediów i stało się elementem szerszej relacji z wydarzenia.

Skomentuj artykuł