"Zostaliśmy potraktowani jak śmieci". Religijny zespół dostał od kurii zakaz grania w kościołach
"Zostaliśmy osądzeni zaocznie, bez żadnej możliwości dialogu, wyjaśnień, a potem zapadł niewspólmierny do kary "wyrok". Wszystko wypaliło się w nas w ciągu dwóch dni. Nie chcemy już wracać do grania w kościołach. Ogromne zranienie i żal z powodu tego, co spotkało nasz zespół ze strony Kurii Włocławskiej pozostanie już z nami na zawsze" - piszą twórcy zespołu, który dostał od włocławskiej kurii zakaz grania w kościołach.
Ta historia wzbudziła w internautach bardzo wiele emocji: 31 grudnia włocławska kuria wydała komunikat dotyczący muzyki kościelnej. Wśród innych zarządzeń dotyczących m.in. utworów, które można wykonywać na ślubach, znalazła się też informacja o tym, że jeden z zespołów muzycznych diecezji, który zapewniał oprawę muzyczną uroczystości odbywających się w kościele: ślubów, jubileuszy, pierwszych komunii, otrzymał zakaz wykonywania muzyki w kościołach na cały 2026 rok. Chodzi o zespół Emmanuel, który oprawą muzyczną kościelnych uroczystości zajmował się od 14 lat. Jego członkowie zostali postawieni w trudnej sytuacji, bo zakaz grania podczas ślubów w 2026 roku dotknął także te pary młode, które miały z nimi podpisane umowy.
"Trudno nam jest też zrozumieć, że nie otrzymaliśmy najpierw jakiegoś upomnienia, tzw. "żółtej kartki", jak u sportowców, bądź pouczenia, jak u policji drogowej, tylko od razu nałożono na nas tak dotkliwą karę, krzywdzącą nie tylko nas, ale i wszystkie nasze Pary Młode, którym zobowiązaliśmy się towarzyszyć muzycznie podczas ich sakramentu małżeństwa, jak również dzieci pierwszokomunijne, które również liczyły na nasz udział w ich sakramencie" - czytamy we wpisie na Facebooku, w którym zespół wyjaśniał swoją trudną sytuację.
Za co kuria ukarała zespół?
"Informujemy, że w związku z licznymi nadużyciami i lekceważeniem zasad dotyczących muzyki sakralnej, co potwierdzają media społecznościowe, jeden z zespołów muzycznych w naszej diecezji jak i wszyscy jego członkowie, razem jak i indywidualnie, otrzymali na 2026 rok zakaz wykonywania muzyki podczas i poza liturgią w kościołach naszej diecezji. Dotyczy to także ślubów. O nazwie zespołu i nazwiskach członków księża zostali poinformowani drogą mailową, by móc egzekwować zarządzenie Biskupa Diecezjalnego" - czytamy w komunikacie podpisanym przez ks. Marcina Ziółkowskiego, wiceprzewodniczącego diecezjalnej komisji ds. muzyki kościelnej.
"Nie wrócimy, to koniec"
Jak wyjaśniali na swoim facebookowym profilu twórcy zespołu, chodziło dokładnie o śpiewanie pieśni patriotycznych na Mszy św. za Ojczyznę w dniu 11 listopada, w Narodowe Święto Niepodległości. "Nie czujemy się niczemu winni, zostaliśmy skazani bez szansy na rozmowę, wyjaśnienia nam czegokolwiek, zostaliśmy potraktowani, jak zwykłe śmieci" - piszą w dużych emocjach prowadzący zespół. Jak podkreślali, nie zamierzają już wracać do tego, co robili przez czternaście lat. "Nie wrócimy, nikt z zespołu nie chce już wracać i być wiecznie na cenzurowanym. To koniec!" - napisali w jednym z komentarzy.
Ukarany zespół napisał do biskupa
Po wiadomościach od swojej społeczności zespół postanowił jednak zwrócić się do kurii. Jak poinformowali twórcy na swoim facebookowym profilu, zdecydowali się napisać list do biskupa.
Jak dotąd na stronie kurii nie ma żadnych nowych informacji dotyczących sprawy.


Skomentuj artykuł