Tryb czuwania podnosi rachunki. Te urządzenia są największymi "pożeraczami prądu"
Tryb czuwania, znany także jako "stand by", to wygoda, która może nas słono kosztować. Sprzęty wydają się wyłączone, ale nadal pobierają prąd, aby być gotowe do działania w każdej chwili. Jest to tzw. obciążenie fantomowe, które może znacząco zwiększyć roczne wydatki na prąd – przypomina Onet.
Wysokie rachunki za energię elektryczną często wynikają z jednej rzeczy, o której zapominamy – urządzenia są pozostawione w trybie czuwania. – Wiele osób sądzi, że jeśli urządzenie nie jest używane, nie pobiera prądu. Tymczasem nowoczesny sprzęt bardzo często działa w tle – jest podłączony do internetu, pobiera aktualizacje, zasila drobne podzespoły. W skali roku to realny koszt – tłumaczy Justin Nielsen, ekspert ds. energii z firmy Wolf River Electric.
Ekspert wskazuje trzy główne urządzenia, które warto odłączać od zasilania, gdy nie są używane:
- Konsole do gier – w trybie czuwania pobierają od 10 do 15 W. W skali roku może to oznaczać nawet 170 zł dodatkowych kosztów. Konsola stale pobiera aktualizacje, synchronizuje dane w chmurze, a porty USB często pozostają aktywne, by ładować kontrolery.
- Telewizory – nowoczesne modele są bardziej energooszczędne podczas pracy, ale w trybie czuwania zużywają od 3 do 10 W, zwłaszcza jeśli są połączone z internetem i nasłuchują komend głosowych.
- Mikrofalówki – nawet gdy nie są używane, wyświetlacz zegara i panel sterowania pobierają od 2 do 4 W. Do tej grupy Nielsen zalicza także ekspresy do kawy, piekarniki i pralki z cyfrowymi panelami – razem mogą generować pobór nawet 10–15 W w kuchni.
Nowoczesna technologia to wygoda i... wyższe rachunki
Inteligentne rozwiązania miały ułatwić życie, ale coraz częściej oznaczają także wyższe rachunki za energię. – Dzisiejsze urządzenia są projektowane z myślą o wygodzie. Zawsze gotowe, zawsze połączone, zawsze czekają na polecenia i aktualizacje. Rzadko są naprawdę wyłączone, jeśli nie odłączymy ich od sieci – podkreśla Nielsen.


Skomentuj artykuł