Białoruś. Matka pięciorga małych dzieci skazana na kolonię karną. Był bita w więzieniu

Białoruś. Matka pięciorga małych dzieci skazana na kolonię karną. Był bita w więzieniu
Zdj. ilustr. Protest przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich na Białorusi, sierpień 2020 r. (fot. depositphotos.com)
PAP/mk

Wołha Załatar została skazana przez białoruski sąd na cztery lata pobytu w kolonii karnej. Kobieta jest matką pięciorga dzieci, a jako przykład jej "ekstremistycznej" działalności wskazano demonstracyjne picie herbaty. Skazana zeznała w sądzie, że w więzieniu była bita.

Wolha Załatar została w piątek skazana na cztery lata kolonii karnej za rzekome „utworzenie formacji ekstremistycznej”, za które uznano czaty w aplikacji Telegram) i działania „na szkodę porządku publicznego”.

38-letnia Załatar została zatrzymana w marcu br. i umieszczona w areszcie. Początkowo informowano, że postępowanie karne wobec Załatar jest związane z jej „aktywnym protestem”. Wyjaśniano, że będąc administratorką czatu, organizowała „nielegalne zgromadzenia” w postaci „tzw. picia herbaty, spacerów i koncertów”.

W marcu zarzucono jej stworzenie organizacji ekstremistycznej lub zarządzanie nią. Z tego artykułu grozi kara ograniczenia wolności na okres do pięciu lat lub pozbawienie wolności na 3-7 lat.

Za "formację ekstremistyczną" władze uznały czaty w Telegramie. Przy czym, jak zauważają media niezależne, zostały one tak określone kilka miesięcy po aresztowaniu kobiety.

Załatar ma pięcioro dzieci w wieku od 4 lat do 17 lat. W czasie ubiegłorocznych wyborów prezydenckich na Białorusi, które uznano za sfałszowane, była obserwatorką, potem – jako wolontariuszka – pracowała przy mińskim areszcie na ul. Akreścina.

W czasie protestów była m.in. zatrzymywana za „picie herbaty” i zmywanie farby z zamalowanego przez władze muralu (drobne chuligaństwo). Spędziła też kilka dni w areszcie po zatrzymaniu w centrum miasta, gdzie przed sklepem czekała na koleżankę.

Załatar, która została uznana za więźniarkę polityczną, nie przyznała się do winy. Podczas procesu mówiła, że po zatrzymaniu była bita.

Prokurator żądała ukarania aktywistki karą pięciu lat więzienia.

W ostatnim słowie podczas procesu Załatar, która jest bardzo religijna, podkreślała, że „niezbędne jest pokajanie i wzajemne przebaczenie”.

- Tylko tak można zatrzymać kryzys społeczno-polityczny. W aktach sprawy moim działaniom nadano sens, jakiego nie miały. Zwykłym ludzkim odruchom, reakcjom i emocjom nadano kryminalny charakter. W aktach jest plakat z napisem: Pokój, Miłość, Wolność. Podpisuję się pod każdym słowem - chcę pokoju w moim kraju – mówiła Załatar.

Podczas pobytu w areszcie Załatar odwiedził nuncjusz apostolski na Białorusi arcybiskup Ante Jozić.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
abp Grzegorz Ryś
30,03 zł
42,90 zł

Wypełnić Ewangelię dokładnie co do litery – to jest pomysł na życie. Nie szukać niczego innego, tylko czerpać z tego, co jest napisane. 

Arcybiskup Grzegorz Ryś zabiera nas w podróż śladami jednego z najważniejszych...

Skomentuj artykuł

Białoruś. Matka pięciorga małych dzieci skazana na kolonię karną. Był bita w więzieniu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.