Gwiazdor Chelsea o trudnym ojcostwie. „Syn jest dla mnie ważniejszy niż sportowe trofea”
Marc Cucurella odnosi sukcesy na największych stadionach Europy, w niedzielę wystąpi w finale Mundialu, ale po powrocie do domu mierzy się z wyzwaniem, na które nie przygotował go żaden trening. Hiszpański obrońca Chelsea wyznał, że jego sześcioletni syn Mateo jest w spektrum autyzmu. Przez długi czas rodzice nie rozumieli zachowań dziecka i bezskutecznie szukali pomocy u kolejnych specjalistów. Dopiero diagnoza postawiona w Londynie i zmiana szkoły pozwoliły chłopcu odnaleźć spokój.
Marc Cucurella, kluczowy zawodnik londyńskiej Chelsea i reprezentacji Hiszpanii, opowiedział o prywatnych zmaganiach, które do tej pory pozostawały w cieniu jego kariery. Miniony rok był dla niego czasem zawodowych triumfów, w tym zdobycia mistrzostwa Europy, ale jednocześnie wymagał ogromnej determinacji w roli ojca. Piłkarz otwarcie przyznaje, że wychowanie sześcioletniego Mateo to proces wymagający ciągłej nauki i ogromnej cierpliwości.
Życie z dzieckiem w spektrum autyzmu postawiło przed piłkarzem i jego żoną, Claudią Rodriguez, bariery, których początkowo nie potrafili pokonać. – Nikt nie uczy, jak być ojcem. Musieliśmy nauczyć się go rozumieć – mówi Marc Cucurella w rozmowie z La Media Inglesa. Rodzice zmagali się z silnymi reakcjami emocjonalnymi chłopca, który nie potrafił zaadaptować się do otoczenia i często płakał.
Zagubienie i brak odpowiedzi
Sytuacja była o tyle trudniejsza, że przez długi czas nikt nie potrafił wskazać źródła problemów Mateo. – Chodziliśmy od lekarza do lekarza, ale początkowo nikt nie potrafił nam dać jednoznacznej odpowiedzi – czytamy w serwisie sportowefakty.wp.pl wypowiedź zawodnika. Brak jasnej diagnozy sprawiał, że rodzice czuli się bezradni, widząc nieszczęście syna, który nie radził sobie w tradycyjnej szkole.
Chłopiec w standardowej placówce edukacyjnej często bywał zdenerwowany, co odbijało się na kondycji psychicznej całej rodziny. – Nie wiedzieliśmy, jak mu pomóc – wspomina te chwile Marc Cucurella. Problemy domowe zbiegły się w czasie z momentami słabszej formy sportowca na boisku, co dodatkowo potęgowało stres.
Przełomowa zmiana w Londynie
Prawdziwy przełom nastąpił po przeprowadzce do Londynu, gdzie rodzina wreszcie uzyskała konkretne wsparcie. To właśnie w stolicy Anglii postawiono diagnozę, a Mateo trafił do specjalistycznej szkoły dostosowanej do jego potrzeb. – To zmieniło wszystko. Tam nas wspierają, organizują spotkania, uczą nas, jak lepiej rozumieć Mateo – mówi Marc Cucurella.
W nowym otoczeniu rodzice otrzymali wiedzę niezbędną do budowania głębszej relacji z dzieckiem. Dzięki profesjonalnej pomocy Mateo zaczął robić postępy w komunikowaniu się z otoczeniem, choć nadal wymaga to od bliskich szczególnej uwagi. Piłkarz podkreśla, że kluczowe jest nauczenie się „słuchania” dziecka, które wyraża swoje emocje w sposób nieszablonowy.
Nauka nowego języka miłości
Ojcostwo w obliczu autyzmu wymusiło na sportowcu redefinicję dotychczasowych wyobrażeń o relacjach rodzinnych. Cucurella zauważa, że dziecko autystyczne inaczej postrzega codzienne sytuacje, takie jak obecność rodzeństwa. – Musisz nauczyć się je rozumieć – dodaje piłkarz Chelsea, wskazując na konieczność wejścia w świat syna.
Pomimo wysiłku, jaki rodzina wkłada w codzienne funkcjonowanie, zawodnik dostrzega w tej sytuacji powody do dumy. – Wszystko kosztuje więcej wysiłku, ale kiedy widzisz nawet najmniejszy postęp, satysfakcja jest ogromna – mówi Marc Cucurella. Każdy mały sukces syna staje się dla rodziców cenniejszy niż sportowe trofea.
Potrzeba świadomości i akceptacji
Marc Cucurella zdecydował się na publiczne wyznanie, aby zwrócić uwagę na potrzebę akceptacji dzieci w spektrum autyzmu. Jego zdaniem zrozumienie specyficznych potrzeb dziecka jest fundamentem jego szczęścia. – To trudna droga, ale gdy już się nauczysz, jak rozmawiać z własnym dzieckiem, wszystko staje się łatwiejsze – podsumowuje sportowiec.
Obecnie piłkarz z powodzeniem łączy wymagającą rolę rodzica z intensywną karierą w Premier League. W bieżącym sezonie rozegrał już 25 spotkań, notując po trzy bramki i asysty, co potwierdza jego mocną pozycję w zespole. Historia Mateo pokazuje, że odpowiednia pomoc i diagnoza mogą odmienić życie całej rodziny, dając jej szansę na porozumienie.
Meczyki/Weszło/łs


Skomentuj artykuł