Ładne zwycięstwo w oksydianowym kolorze

Ładne zwycięstwo w oksydianowym kolorze
Jakub Błaszczykowski w walce o piłkę z Weselinem Minewem (nr 5) i Czawdarem Jankowem (nr 8) (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)
inf.wł/PR

Reprezentacja Polski pokonała w towarzyskim meczu Bułgarię 2:0 (1:0). Polacy zagrali w nietypowych strojach, o których powinniśmy szybko zapomnieć.

Polscy piłkarze wyszli na stadion przy Konwiktorskiej w Warszawie w nowych strojach. I nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu stroje zmieniać należy, gdyby nie fakt, że koszulki reprezentacji biało-czerwonych miały kolor, jak to oficjalnie nazwano, oksydianowy. Ktoś, kto wymyślił taki strój dla Polaków, ma chyba kłopoty ze zdrowiem. Nijak bowiem kolor oksydianowy nie przystaje do naszych barw narodowych. Miejmy nadzieję, że dziaacze PZPN to wiedzą i oksydian więcej na koszulkach Polaków się nie pojawi.

Czy to oksydian, czy nie, ale coś spętało nogi naszych zawodników w pierwszych minutach meczu. Wbrew zapowiedziom trenera Franciszka Smudy nie było jakiegoś frontalnego ataku na bramkę Bułgarów, ani choćby zwiększonej aktywności w ofensywie. No, może oprócz sytuacji z 5 minuty, kiedy Dariusz Dudka uderzył wprost w bułgarskich obrońców. Rywale też raczej nie przejawiali specjalnej ochoty do naciskania Polaków, stąd początek był mało ciekawy. W 21. minucie z prawej strony podawał Czawdar Jankow, piłka zmierzała w kierunku Dymitara Berbatowa, ale zaatakowali go Tomasz Kuszczak i Michał Żewłakow. Bułgar miał małe pole manewru i uderzył piłkę głową na aut bramkowy.

W 39 min. bardzo ładnie, nieco ponad poprzeczką, uderzył z rzutu wolnego Ludovic Obraniak. Dwie minuty później Jakub Błaszczykowski z prawej strony podał do nadbiegającego Dariusza Dudki, a ten z 16 m, z pierwszej piłki huknął potężnie, ale tym razem na drodze stanął bramkarz Dymitar Iwankow. Wreszcie w 42 min. odbitą przez Roberta Lewandowskiego piłkę przejął Błaszczykowski, wbiegł w pole karne i uderzył w długi róg. Piękny strzał i 1:0 dla Polski.

Tuż przed przerwą Polacy mogli prowadzić dwiema bramkami, ale najpierw w słupek trafił Radosław Majewski, a dobitkę Sławomira Peszki odbił Iwankow.

Na początku drugiej połowy atakowali Bułgarzy. W 57 min. strzelał Jankow, jednak na posterunku był Kuszczak. W rewanżu Maciej Rybus posłał piłkę tuż ponad poprzeczką. W 62 min. Błaszczykowski zrewanżował się Lewandowskiemu. Z lewej strony zagrał mu dokładną piłkę, Lewandowski wbiegł w pole karne i pięknym strzałem pod poprzeczkę pokonał Iwankowa.

Momentami w środowy wieczór Polska zagrała ciekawą piłkę. W przeciwieństwie do styczniowych spotkań rozegranych podczas Pucharu Króla w Tajlandii, po meczu z Bułgarią można z lekkim optymizmem patrzeć w przyszłość. W pamięci został jednak ten paskudny oksydian...

1:0 Jakub Błaszczykowski (42'), 2:0 Robert Lewandowski (62')

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ładne zwycięstwo w oksydianowym kolorze
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.