Tłumy na sportowym powitaniu Adama Małysza

PAP / ŁK

Dwukrotny srebrny medalista igrzysk w Vancouver okazał się doskonałym magnesem, który przyciągnął na skocznię w Wiśle Malince prawdziwe tłumy. Na sobotnich zawodach Pucharu Kontynentalnego, w których skoczek wziął udział, pojawiło się znacznie ponad 4 tysiące kibiców.

Zdecydowana większość przyjechała głównie by podziękować Małyszowi za emocje i radość, których im dostarczył podczas igrzysk. "Jestem tu z synem Damianem. Mieszkamy w Płocku. Przedłużyliśmy pobyt w Wiśle specjalnie, by zobaczyć naszego mistrza. Udało się nam nawet zrobić z nim zdjęcie i przytulić się. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi" - powiedziała obserwująca zawody Anna Pietrzak.

Grażyna Bula przyjechała z wnuczką Pauliną z Mysłowic. "Nam nie udało się niestety zrobić sobie zdjęcia z Adamem Małyszem, ale wciąż jeszcze mamy nadzieję. Teraz podziwiamy jak skacze. On jest cudowny. Widać, że kocha skoki. Powinien jeszcze długo skakać i wystartować na kolejnych igrzyskach" - powiedziała.

Adam Małysz wystąpił w dość niecodziennych okolicznościach. Usiadł na belce startowej jako czwarty. Jego start wzbudził euforię. Kibicom nie przeszkadzał ścisk w otoczeniu skoczni i fakt, że samochody musieli zaparkować daleko od skoczni. Brak miejsc parkingowych to pięta achillesowa wiślańskiego obiektu. Pomimo tego atmosfera była gorąca, festynowa. Na kibiców oczekiwały ciepłe napoje i potrawy góralskiej kuchni. Skaczącym Polakom towarzyszył ogromny tumult i okrzyk: "leeeeeeeeeeć!" Najdłuższy towarzyszył skokom Małysza.

Wiślanin Adam Małysz okazał się być niezbyt gościnnym gospodarzem na skoczni swojego imienia i nie pozostawił złudzeń, kto jest najlepszy. W pierwszej serii skoczył 4 metry dalej (126,5 m) niż drugi Kamil Stoch. W drugiej potwierdził supremację. Skoczył również 126,5 m.

Podczas wręczania nagród Małysz otrzymał od władz macierzystego klubu, Wisły-Ustronianki, obraz pędzla Jana Żyrka z Koniakowa. Przedstawia trzy małe skocznie narciarskie w centrum Wisły. "To właśnie na jednej z nich, na początku swej kariery, Adam Małysz wypadł z butów. Ten obraz jest podziękowaniem dla Adama, za wszystko co dla nas robi" - powiedział prezes klubu Janusz Tyszkowski.

Po dekoracji publiczność zgotowała Małyszowi owację. Kibice odśpiewali skoczkowi "Sto lat!", a on długo rozdawał zdjęcia z autografem.

"Wystartowałem w Pucharze Kontynentalnym bo na skocznię przyszło bardzo dużo ludzi, także po to by przywitać mnie po olimpiadzie - powiedział Małysz. - Wczoraj zastanawialiśmy się czy skakać, ale warunki były dziś bardzo fajne, więc wystartowałem i nie żałuję tego, bo pomogłem drużynie. Dzięki mojemu wynikowi będziemy mieli dodatkowego zawodnika w PK. Jutro mam już wolne".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Tłumy na sportowym powitaniu Adama Małysza
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.