Totalitarne poprawianie

Totalitarne poprawianie
Jacek Siepsiak SJ

Warto nie zapominać o tym, że w demokracji istnieje coś takiego, jak podział władzy. Mamy władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Mówi się też o czwartej władzy, czyli mass-mediach. Totalitaryzm polega na braku tego podziału.

Ucieszyło mnie poczucie upokorzenia u O. Ziółka. Świadczy ono o jego wielkiej miłości do Ojczyzny, być może wzmocnionej przez zagraniczne oddalenie. Oczywiście ten nasz "tydzień" to pikuś w porównaniu z amerykańskimi sześcioma tygodniami. No, ale u nich kraj dużo większy i jak wysiądzie technika, to "na piechotę" dużo "dalej".

O. Ziółek zżyma się na władzę i poprzez  barwne porównanie z "waaadzą" PRL-owską i jej zachowaniem zwłaszcza w Radomiu w 1976 r. stara się dołożyć wszystkim, którzy próbują zrozumieć, czemu tak długo czekamy na oficjalne wyniki wyborów. Bo czekamy długo i nikt temu nie przeczy.

Zżymać się każdemu wolno. Zżymanie się na władzę to wręcz nasz sport narodowy (jeden z wyrazów miłości do Ojczyzny). Ale, gdy zamiast rozróżniać zaciemnia się, to dyskurs traci na wiarygodności.

Warto więc nie zapominać o tym, że w demokracji istnieje coś takiego, jak podział władzy. Mamy władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Mówi się też o czwartej władzy, czyli mass-mediach.  W systemach totalitarnych (np. za komuny) ten podział jest tylko teoretyczny. Totalitaryzm polega na braku tego podziału.

Komentarz O. Ziółka poprzez swoje porównania sugeruje nam, że w Polsce obecnie mamy totalitaryzm, bo nie tylko mass-media tańczą tak, jak im władza zagra ale i za błędy w pracy PKW (czyli władzy sądowniczej) można oskarżać władzę wykonawczą, czyli rząd i jego agendy.

Każdy ma prawo do swoich opinii, dlatego nie dziwi to, iż w Polsce mamy ludzi, którzy twierdzą, że tutaj nie mamy demokracji (a nawet, że za PRL-u było lepiej).

Chciałbym jednak wezwać do pewnej konsekwencji. Jeżeli ktoś narzeka na totalitaryzm w III RP, to niech nie żąda totalitarnych metod działania w celu uzdrowienia systemu liczenia głosów, należącego przecież do najważniejszych mechanizmów demokracji. Nie można uzdrawiać za pomocą tego, z czym się walczy.

Prezydent Komorowski szaleństwem nie nazwał krytyki tego, co się dzieje w PKW, lecz szalonymi wydały mu się pomysły uzdrawiania kryzysu demokracji (jakim są opóźnienia w liczeniu głosów) za pomocą metod godzących w demokrację. A takim są wszelkie próby mieszania kompetencji poszczególnych rodzajów władzy. Władza sądownicza ma być niezależna.

Od zakresu kompetencji zależy i zakres odpowiedzialności. Gdyby teraz Pani Premier oświadczyła, że bierze na siebie odpowiedzialność za bałagan w PKW, to dopiero byłby zamach na demokrację.

Podzielam zażenowanie. Wstyd mi wobec świata. Ale nie chciałbym wstydzić się za antydemokratyczne rozwiązania, bo wtedy wstydzilibyśmy się nie za opóźnienia lecz za brak rozumienia.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Totalitarne poprawianie
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.