„Tulipan” uwodził kobiety i wyłudzał pieniądze. Miał oszukać blisko 70 osób, w tym zakonnicę
Według śledczych miał oszukać blisko 70 osób i wyłudzić od pokrzywdzonych co najmniej milion złotych. Wśród jego ofiar znalazła się siostra zakonna, która przekazała mu znaczną sumę pieniędzy z kasy domu pomocy społecznej. Choć mężczyzna został prawomocnie skazany na 14 lat więzienia, do dziś nie rozpoczął odbywania kary i jest poszukiwany.
„Tulipan” to pseudonim Piotra K., mężczyzny oskarżonego o oszukanie blisko 70 osób. Mężczyzna miał oszukiwać kobiety, wyłudzając od nich znaczne sumy pieniędzy. Jedną z jego ofiar jest siostra zakonna, która przekazała przestępcy znaczną sumę pieniędzy z kasy domu opieki społecznej.
O sprawie pisaliśmy w czerwcu 2019 roku, kiedy Policja poinformowana o zniknięciu ponad 400 tys. zł z kasy Domu Pomocy Społecznej w Dobrzeniu Wielkim. W tym samym czasie zniknęła również jedna z pracujących tam sióstr zakonnych, którą później zatrzymano na Dolnym Śląsku. Funkcjonariusze zatrzymali także 43-letniego Piotra K., który miał namówić kobietę do kradzieży pieniędzy. Siostra przekazała mu publiczne pieniądze, a mężczyzna trafił do aresztu, podczas gdy wobec zakonnicy zastosowano areszt domowy; obojgu groziło do 10 lat więzienia.
Jak się dzisiaj okazuje, kobiet oszukanych przez Piotra K. było znacznie więcej. Jak informował w 2019 roku Polsat News, mężczyzna miał posługiwać się fałszywymi danymi osobowymi, zmieniać wizerunek i przedstawiać się jako m.in. policjant, żołnierz, detektyw czy przedsiębiorca. Następnie miał wykorzystywać te tożsamości do wyłudzania pieniędzy na fikcyjne inwestycje i przedsięwzięcia. Policja szacuje, że pokrzywdzeni stracili co najmniej milion złotych.
Ostatecznie Piotr K. został prawomocnie skazany na 14 lat więzienia, jednak do tej pory nie rozpoczął odbywania kary - czytamy na portalu 24opole.pl. Po uprawomocnieniu wyroku dwukrotnie składał wnioski o odroczenie wykonania kary, w tym o jej wstrzymanie. Łącznie przez dwa lata złożył trzy takie wnioski, także w postępowaniu odwoławczym. Prokuratura sprzeciwiała się odroczeniu, jednak Klemczak korzystał z przysługujących mu środków prawnych, co wydłużało postępowanie - informuje portal.
Prokuratura nie posiada informacji o nowych zawiadomieniach dotyczących przestępstw, których Piotr K. miałby dopuścić się po wyroku. Prokurator Katarzyna Pekar zwraca jednak uwagę, że wcześniej część pokrzywdzonych długo nie zgłaszała się z powodu wstydu lub manipulacji. Jej zdaniem ponowne opublikowanie wizerunku Klemczaka może skłonić kolejne osoby do zgłoszenia się na policję - czytamy na portalu 24opole.pl. Prokurator podkreśla, że problemem nie jest luka w przepisach, lecz czas potrzebny na rozpatrywanie kolejnych wniosków i środków odwoławczych. Klemczak, obecnie posługujący się nazwiskiem Kotowicz, pozostaje poszukiwany, a prawomocna kara 14 lat więzienia nadal nie jest wykonywana - informuje portal.
Źródło: opole24.pl / Polsat News / red


Skomentuj artykuł