Projekt konserwatystów PO ws. związków?

Projekt konserwatystów PO ws. związków?
(fot. PAP/Radek Pietruszka)
7 lat temu
PAP / slo

W tym tygodniu środowiska konserwatywne PO zaprezentują swój projekt ustawy, zawierającej ułatwienia dla par żyjących w związkach partnerskich - zapowiedział w poniedziałek w Krakowie minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Minister podkreślił, że propozycja konserwatywnych posłów PO będzie się różniła "w sposób fundamentalny" od poprzednich. Trzy projekty autorstwa posła PO Artura Dunina, oraz Ruchu Palikota i SLD zostały po burzliwej debacie odrzucone przez Sejm.

- Poprzednie trzy projekty oparte były na wprowadzeniu do polskiego systemu prawa nowej instytucji. My w zamian proponujemy inną drogę, którą wskazał w swoim wystąpieniu pan prezydent Komorowski: chcemy wprowadzić do systemu prawa cały szereg konkretnych ułatwień dla par będących w stanie trwałego pożycia. Czyli - nie nowa instytucja, a jedynie dodatkowe ułatwienia dla osób, które np. są sobie bliskie i chcą odwiedzać się w szpitalu, albo troszczyć się o wspólny pochówek - mówił Gowin.

- Skoro środowiska zwolenników związków partnerskich, szczególnie środowiska homoseksualne twierdzą, że są jakieś utrudnienia i bariery, no to usuńmy te bariery, ale bez wprowadzania nowej instytucji, jaką są związki partnerskie - powiedział minister sprawiedliwości.

Według niego "za wcześnie mówić, jakie to będą ułatwienia". - Informacja medyczna, ułatwienia jeżeli chodzi o pochówek, dziedziczenie - tak, ale nowa instytucja związków partnerskich to nie, bo to jest sprzeczne z konstytucją. Poza tym doprowadzilibyśmy do tego, co mamy w tej chwili we Francji, czyli małżeństwa homoseksualne z prawem do adopcji dzieci. Tego ani ja, ani środowisko konserwatywne w PO nigdy nie zaakceptujemy - podkreślił Gowin.

Jego zdaniem, projekt posłów PO będzie "zgodny z Konstytucją i z nastawieniem ogromnej większości polskiego społeczeństwa, które - jak obecnie wiadomo - nie chce zrównania związków partnerskich homoseksualnych z małżeństwem".

- Myślę, że w tym tygodniu środowisko konserwatywne zaprezentuje ten projekt. To już nie będą takie generalne założenia, to będzie konkretny projekt legislacyjny - podkreślił minister. - Stanowisko premiera jest jednoznaczne i moim zdaniem bardzo mądre - z PO wyjdą dwa projekty - dodał Gowin.

Pod koniec stycznia Sejm odrzucił trzy projekty ustaw w sprawie związków partnerskich: i autorstwa PO, i złożone przez Ruch Palikota oraz SLD. Przed głosowaniem minister sprawiedliwości mówił, że projekty są sprzeczne z konstytucją. Premier Donald Tusk oświadczył, że to osobista opinia Gowina i namawiał do skierowania projektów do dalszych prac sejmowych.

Jarosław Gowin uczestniczył w poniedziałek w spotkaniu "Edukacja prawna dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych w województwie małopolskim", które odbyło się w Wyższej Szkole Europejskiej w Krakowie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Projekt konserwatystów PO ws. związków?
Komentarze (8)
W
Witold
6 lutego 2013, 22:52
I tego się trzymać!! Ułatwienia tak, związki partnerskie nie.
Martino
Martino
4 lutego 2013, 16:20
Nieprawda - homoseksualiści i transseksualiści nie są zwolnieni z obowiązków na rzecz Państwa, spoczywających na pozostałych obywatelach. 
R
rodzic
4 lutego 2013, 15:20
Dlaczego homoseksualiści i transseksualiści mają mieć prawa w państwie bez obowiązków ?! Skandal w państwie !!!
K
kl
4 lutego 2013, 15:16
W aktualnej debacie o związkach partnerskich, ze strony ich promotorów występuje silne podważanie znaczenia tradycyjnego małżeństwa i opartej na nim rodziny. Dlatego warto przypomnieć wypowiedź Margaret Thatcher, premier Wielkiej Brytanii w latach 1979-1990. Kiedy przebywała w Poznaniu w związku z otrzymanie doktoratu honoris causa Akademii Ekonomicznej w dniach 3-4 lipca 1996 r. tak powiedziała o rodzinie. „Demokracja wymaga także społecznej bazy. Tradycyjna komórka rodzinna, na którą we wszystkich naszych krajach wywierana jest tak ogromna presja, stanowi opokę, na której wspierają się zarówno wolność jak i ład. To właśnie rodzina uczy człowieka odpowiedzialności. To dla rodziny zarabiamy pieniądze. To dla jej przyszłych pokoleń dokonujemy poświęceń, które mogą nie być nam wynagrodzone za naszego życia. I poprzez te rodziny uczymy się budować więzi innego rodzaju – zakładamy grupy sąsiedzkie, które składają się na społeczeństwo obywatelskie. Współpraca taka gwarantuje istnienie w sferze społecznej i gospodarczej alternatywy wobec całkowitego zdawania się na pomoc państwa we wszystkich sprawach, z którymi jednostka nie może sobie poradzić. Nic więc dziwnego, że zarówno rodzina, jak i tkanka społeczeństwa obywatelskiego tak poważnie ucierpiały w rękach totalitarystów, których pozycji zagraża wszelkie rozproszenie władzy. Wreszcie, co się niektórym może wydawać paradoksalne, tak demokracja, jak i wolność gospodarcza potrzebują czegoś głębszego, co samo w sobie nie jest od nich zależne; po to by mogły się one wystarczająco umocnić, wymagają od społeczeństwa kierowania się wartościami, które są absolutne, a nie względne, i które najlepiej da się określić mianem biblijnych lub judeochrześcijańskich” (Słowo Wielkopolskie z 11.07.1996 r.)
Janusz Brodowski
Janusz Brodowski
4 lutego 2013, 15:03
Główne media narzucają na wizerunek homoseksualistów jako grupy, która ma jeden pogląd, jedno zdanie, jedną potrzebę. Tak nie jest. Jest to grupa mocno zróżnicowana w swoich poglądach, chociaż do mediów przedostaje się opinia tylko najbardziej krzykliwych - niestety takie czasy, zrównoważenie nie jest w modzie.
C
cogito
4 lutego 2013, 14:40
Chodzi o powtórkę ze scenariusza "francuskiego". Tam od tego się zaczęło (dobrze/nie dobrze) że rozwiązano w pierwszej kolejności trudności prawne. By do tego jednak doszło "partnerstwo" musiało zostać uprzednio załatwione notarialnie. Nie ma mowy o prawach dla żyjących "na kocią łapę" tak par obu jak i jednej płci. Przy całym zamieszaniu, niedoinformowaniu, nieświadomości i potwornej manipulacji społecznej jaką mamy obecnie w Polsce, projekt Gowina wydaje się być rozsądną opcją. Z drugiej strony, trzeba otworzyć oczyć i zobaczyć, że takie związki, czy pary, mniejsza o nazwy, już w społeczeństwie są. Szczególnie widoczne jest to w środowiskach studenckich. Część z tego wyrośnie a część nie. Państwo jest wszystkich, nie tylko katolików (czy się nam to podoba czy nie). Ciekawy motyw. W owej paryskiej paradzie przeciw adopcji dla par homoseksualnych uczestniczyli również... homoseksualiści. Dziwne? Pytani o powód odpowiadali, że oni walczyli o "zrównanie w prawach" natomiast nieuczciwością wydaje się im coś co jest wbrew zdrowemu porządkowi - dziecko ma prawo do ojca i matki. Partnerstwo jest sprawą wyboru, adopcja (ze strony dziecka) już nie koniecznie. To, niestety, nie przeszkodziło prezydentowi Hollande przepchnąć ustawy.
Janusz Brodowski
Janusz Brodowski
4 lutego 2013, 14:28
Uważam, że propozycja min. Gowina to dobry kierunek. Ułatwienia w życiu codziennym, bez podnoszenia rangi związku. Małżeństwo to dobrowolna odpowiedź na powołanie, a nie przymus realizowany przy pomocy Państwa.
4 lutego 2013, 14:04
Z jakiej racji pary nieformalne mają mieć jakiekolwiek ułatwienia? Pary hetero mogą zawrzeć związek małżeński, a pary homo mogą spisać odpowiednie umowy przed notariuszem. Nie ma powodów, do przyznawania im ulg podatkowych i praw spadkowych. To jest zarezerwowane wyłącznie dla małżeństw.

Skomentuj artykuł

Projekt konserwatystów PO ws. związków?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.