Prokuratura zajęła się sprawą nagrań

Prokuratura zajęła się sprawą nagrań
7 lat temu
PAP / slo

Stołeczna prokuratura wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające ws. ujawnionego w mediach nagrania rozmowy bliskich ludowcom działaczy na temat możliwych nieprawidłowości w instytucjach związanych z resortem rolnictwa.

Jak powiedział w poniedziałek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokura, postępowanie sprawdzające prowadzone jest w kierunku przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego. Stanowi on, że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Postępowanie sprawdzające kończy się po miesiącu decyzją o wszczęciu formalnego śledztwa lub odmową tego. Ślepokura nie podał żadnych szczegółów.

Minister rolnictwa Marek Sawicki polecił przeprowadzić w trybie pilnym kontrolę dot. prawidłowości sprawowania nadzoru właścicielskiego przez Agencję Rynku Rolnego nad podległymi jej spółkami. Sprawa ma związek z ujawnieniem treści rozmowy działaczy związanych z PSL.

"Została przy tym zlecona analiza prawna, ukierunkowana na ustalenie i wyegzekwowanie odpowiedzialności prawnej rozmówców z tytułu zniesławienia i naruszenia dóbr osobistych ministra" - czytamy.

Pytany o sprawę, rzecznik CBA Jacek Dobrzyński podkreślił, że jest ona jedną z tych, które mogą być "w zainteresowaniu biura". - Dlatego analizujemy i weryfikujemy informacje, żeby sprawdzić, czy jest to we właściwościach biura i czy mogło dojść do złamania lub naruszenia prawa - powiedział PAP.

Zrobione ukrytą kamerą nagranie z rozmowy Władysława Serafina, szefa kółek rolniczych, uznawanego za bliskiego człowieka Waldemara Pawlaka z Władysławem Łukasikiem, byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego ujawnił "Puls Biznesu".

W stenogramach pojawia się też wątek należącej do ARR spółki Elewarr. "Oni są tam zaprzyjaźnieni towarzysko, myślę, że biznesowo i w każdym innym obszarze. Także razem imprezują i w różny sposób to raz. On traktuje ten Elewarr jako swoją spółkę" - opisuje działania dyrektora generalnego Elewarru Łukasik.

Ministerstwo w swoim komunikacie podkreśliło, że w raporcie Najwyższej Izby Kontroli pozytywnie oceniono działalność Elewarr sp. z o.o. w latach 2008-2010.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Prokuratura zajęła się sprawą nagrań
Komentarze (1)
T
tak
16 lipca 2012, 15:17
Czemu nie jest to dla mnie żadną nowością? To kmtóraś z kolei afera za rządów PO. Ale oczywiscie w Polsce nie ma układów okradajacych Polskę czyli nas. Te skreadzione pieniądze to są nasze pieniądze, z naszych p;odatków. Gdy oni kradną i brakuje pieniędzy wtedy podnosza nam podatki o oszczędzaja na leczeniu ludzi , oświacie, kulturze itd. Ale fajnie jest. Dalej się kłóćmy czy PO jest wspaniała czy nie. Niech nam dalej Kinga wmawia, że codziennie widzi jak PiS niszczy Polskę.

Skomentuj artykuł

Prokuratura zajęła się sprawą nagrań
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.